Autor: Alicia Giménez-Bartlett
Wydawnictwo: Noir Sur Blanc
Rok wydania: 2026
Cykl: Petra Delicado
Tom: 11
Ilość stron: 326
Muszę przyznać, że nie słyszałam wcześniej o tym cyklu, a to już 11 tom opowiadający o Petrze Delicado. Nie czytałam niestety poprzednich części, ale okazało się, że nie trzeba ich znać, aby sięgnąć po książkę "Mój drogi zabójco". Bez znajomości wcześniejszych tomów też można bez problemu wszystko zrozumieć i świetnie spędzić czas z bohaterami.
Petra Delicado musi rozwiązać trudną sprawę. Ktoś zabija samotne kobiety i pozostawia przy nich anonimowe listy z zawodem miłosnym. Tym razem to nie Petra będzie kierować dochodzeniem, bo dowodzić ma młodszy od niej inspektor z katalońskiej policji. Policjantce trudno się pogodzić z taką decyzją, ale z dużą determinacją będzie próbowała rozwiązać sprawę. Dodatkowo musi przetrwać wizytę ciekawskiej teściowej, która jest bardzo podekscytowana seryjnym mordercą.
"Mój drogi zabójco " to 11 część cyklu, ale książka nie nawiązuje do wcześniejszych wydarzeń, więc bez problemu można ją czytać bez znajomości poprzednich tomów. Wszystko jest jak najbardziej zrozumiałe, ale i tak chciałabym nadrobić pozostałe części, bo ta zdecydowanie mnie do tego zachęciła. Głównym wątkiem jest ten dotyczący seryjnego mordercy. Ktoś zabija samotne kobiety po pięćdziesiątce, które mają pewien związek z tajemniczym biurem matrymonialnym. Bardzo mi się spodobał pomysł na fabułę i byłam ciekawa każdego kolejnego rozdziału. Kolejne odpowiedzi i tajemnice są odkrywane powoli i spokojnie. Tutaj śledztwo prowadzone jest krok po kroku, brane są pod uwagę wszystkie fakty, ale i hipotezy. To jedna z trudniejszych spraw, z jakimi do tej pory spotkała się Petra. Nie tylko z powodu ciężkiego śledztwa, ale również pod względem emocjonalnym. Spodobał mi się klimat tej powieści, ukazanie przyzwyczajeń bohaterów, szukanie odpowiedzi na tle ciekawej Barcelony. Poznajemy tę historię z perspektywy Petry i dzięki narracji pierwszoosobowej. Oprócz morderstw pojawia się także mały wątek obyczajowy dotyczący Petry, jej życia osobistego, ale także jej relacji z Garzonem i inspektorem Robertem z katalońskiej policji. Z zainteresowaniem czytałam o śledztwie, ale również o prywatnym życiu policjantki, o jej patchworkowej rodzinie. Zabrakło mi jedynie trochę większych emocji i napięcia podczas czytania o prowadzonej sprawie, ale spodobało mi się zakończenie i motywy. Nie spodziewałam się takiego rozwiązania i tutaj udało się autorce mnie zaskoczyć. Niewielu jest bohaterów, a jednak nie odgadłam kto jest mordercą i co tak naprawdę się za tym kryje. Bardzo interesująca intryga, która na pewno zaskoczy niejednego czytelnika.
Główna bohaterka Petra Delicado to bardzo charakterna i inteligentna postać. Jest niezależna, czasem trochę cyniczna i sarkastyczna. Po raz trzeci wyszła za mąż i dobrze dogaduje się z dziećmi swojego męża, a nawet z teściową, która jest trochę za bardzo ciekawska. Najbardziej jednak podoba mi się relacja między Petrą, a jej podwładnym Garzonem. Myślę, że to jeden z ciekawszych duetów, o jakich do tej pory czytałam. Świetnie się nawzajem dopełniają i rozumieją, a ich często specyficzne zachowania zadziwiają nowego inspektora. Garzon jest miłośnikiem dobrego jedzenia, nie brakuje mu humoru i szalonych pomysłów. Z kolei ich nowy kolega Fraile całkowicie poświęca się pracy, aby nie myśleć o swoich problemach. Przez wspólnie prowadzone śledztwo powstaje interesujące trio, o którym świetnie się czyta. Dla mnie to właśnie bohaterowie są jednym z największych plusów tej powieści i chętnie przeczytałabym o nich ponownie. Czytałam o nich z dużym zainteresowaniem nawet wtedy, gdy śledziłam jak wypijają litry kawy i próbują znaleźć chwilę odpoczynku w tym całym chaosie. Mam ochotę poznać też wcześniejsze książki autorki, w których pojawiają się Petra i Garzon. Wydaje mi się, że ten cykl nie jest za bardzo u nas popularny, a moim zdaniem powinno więcej się o nim mówić, bo jest naprawdę interesujący. Przeczytałam tylko jedną część, ale zdecydowanie mam ochotę na więcej. Choć fabuła rozgrywa się niespiesznie i bez szaleńczych zwrotów akcji to i tak jest ciekawie. Intryga i bohaterowie są mocnym atutem tej książki i w mojej ocenie warto dać jej szansę.
"Mój drogi zabójco" to intrygująca książka z ciekawą fabułą i intrygą. Mimo że zabrakło mi trochę większych emocji i napięcia to i tak bardzo mi się spodobała. Na pewno dużym plusem tej powieści są wyraziści bohaterowie i ich relacje. Wątek kryminalny też przypadł mi do gustu i zaskoczył rozwiązaniem. Muszę koniecznie poznać też wcześniejsze części, bo ta sprawiła, że mam ochotę na więcej książek autorki. To inteligentna i trochę ekstrawagancka historia, w której nie brakuje humoru i którą mogę Wam polecić.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu. [Współpraca reklamowa].

Zaciekawiło mnie to, że książka najwyraźniej nie próbuje opierać napięcia wyłącznie na samym śledztwie. Lubię kryminały, w których równie ważne jak odkrycie sprawcy są relacje między bohaterami i to, co stopniowo wychodzi na jaw między nimi. Po Twojej recenzji mam wrażenie, że tutaj właśnie ten psychologiczny aspekt może robić największą robotę.
OdpowiedzUsuńTak, dla mnie to duży plus tej książki. Jest spokojniej, ale nadal bardzo interesująco. ;)
UsuńNie słyszałam o tej książce, więc dobrze, że do ciebie zajrzałam. Nie będę pisać, że zapisuję ją i na pewno przeczytam, ale recenzję czytałam z ciekawością
OdpowiedzUsuńW sumie to ja prawie nigdy nie patrzę, czy jest to już któryś z kolei tom, a że tu rzeczywiście nie trzeba znać ani troszkę wcześniejszych jest na duży plus. Myślę, że sięgnę i to przez główną bohaterkę- lubię osoby cyniczne i ironiczne...
OdpowiedzUsuńŚwietna recenzja, bardzo zachęciłaś mnie do uwagi na ten cykl. Barcelona, wciągające śledztwo krok po kroku i dopracowane, charakterne postaci to dokładnie to, co buduje klimat w dobrym kryminale. Bardzo cenne jest też to, co napisałaś o braku konieczności znajomości poprzednich tomów, bo przy jedenastej części taka informacja potrafi naprawdę mocno przekonać do lektury. Zapisuję ten tytuł na listę do sprawdzenia.
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawa i zachęcająca recenzja! 😊 Widać, że mimo pewnych drobnych zastrzeżeń książka naprawdę przypadła Ci do gustu. Szczególnie zainteresował mnie opis relacji Petry i Garzona – taki wyrazisty duet potrafi być ogromnym atutem kryminału. Fajnie też, że książkę można czytać bez znajomości poprzednich tomów, a jednocześnie po lekturze ma się ochotę sięgnąć po wcześniejsze części. Intryga, nietuzinkowi bohaterowie, Barcelona i zaskakujące zakończenie brzmią jak bardzo udane połączenie. Zdecydowanie dodaję ten tytuł do swojej listy! 📚❤️
OdpowiedzUsuńTeż wcześniej nie słyszałam o tym cyklu 😊
OdpowiedzUsuńSkoro poszczególne tomy to osobne historie, to chętnie przeczytam.
OdpowiedzUsuńJa z Twojego postu w ogóle dowiaduje się o tym cykle, wcześniej o nim nie słyszałam.
OdpowiedzUsuńJuż sam motyw seryjnego mordercy i tajemniczego biura matrymonialnego brzmi intrygująco
OdpowiedzUsuńSkoro jedenasta część zachęciła Cię do poznania wcześniejszych tomów, to chyba najlepsza rekomendacja dla całego cyklu. Dzięki za recenzję. 😊
OdpowiedzUsuńCiekawy tytuł.
OdpowiedzUsuńNigdy nie słyszałam o tym cyklu, a tytuł 11 tomu zdecydowanie intryguje. Po Twojej recenzji ma się ochotę sięgnąć po tą pozycję :-)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Wcale nie przeszkadza mi, kiedy kryminał rozwija się niespiesznie, jeśli bohaterowie są interesujący. Z Twojej recenzji wynika, że tutaj właśnie oni robią sporą część roboty. Dzięki za recenzję :)
OdpowiedzUsuńZapowiada się naprawdę ciekawa książka :)
OdpowiedzUsuńMnie również ta książka bardzo się podobała
OdpowiedzUsuń