Autor: Katarzyna Michalak
Wydawnictwo: Znak JednymSłowem
Rok wydania: 2025
Ilość stron: 287
Lubię sięgać w okresie świąt po książki pani Katarzyny Michalak. W tym roku również zdecydowałam się przeczytać powieść autorki, a piesek z okładki jeszcze bardziej mnie do niej zachęcił. Byłam ciekawa z jaką historią i z jakimi bohaterami spotkam się tym razem. Jeśli też jesteście tego ciekawi to zapraszam na recenzję.
W małym mieszkaniu zwanym Bombonierką mieszkają Stella oraz Bastian. W Wigilię pojawia się ktoś nowy w ich życiu - mała suczka corgi z trzema kropkami na nosie. Otrzymuje imię Bajka i od razu staje się oczkiem w głowie właścicieli. Jednak pewnej zimy znika, a wraz z nią znika radość i gaśnie światło. Stella i Bastian mierząc się z własnymi problemami nie ustają w poszukiwaniach, a Bajka rozpoczyna swoją podróż, w której daje ludziom wiarę w to, że może być jeszcze dobrze.
Historia bohaterów już od pierwszych stron jest słodko-gorzka. Tutaj radość i nadzieja przeplatają się z problemami i smutkiem, których nie brakuje przecież w prawdziwym życiu. Taką iskierką szczęścia staje się dla bohaterów mały piesek, ale i on wkrótce znika bez śladu. Rozpoczyna się poszukiwanie nie tylko małej suczki, ale i codziennej radości wynikającej nawet z tych drobnych rzeczy. Jest to książka, w której świąteczny klimat się pojawia i choć odgrywa ważną rolę to jednak nie jest tutaj mocno wyczuwalny. Autorka bardziej skupiła się na samych bohaterach, na ich relacji, problemach i walce o lepsze jutro. To ciepła opowieść o miłości i nadziei, w której nie brakuje też poważniejszych tematów. Skłania do refleksji i wielu przemyśleń. Pokazuje jak trudna jest walka z przeciwnościami, jak ważna jest nadzieja i że radość może pojawić się nawet wtedy, kiedy nikt się jej nie spodziewa. Muszę przyznać, że choć książka mi się podobała to nie będzie to jedna z moich ulubionych tej autorki. Owszem, jest to historia warta poznania i nie brakuje tu emocji, ale niektóre powieści autorki wzbudziły we mnie tych emocji więcej. Tutaj zabrakło mi konkretnego zakończenia. Nie wszystkie wątki zostały dokończone, a byłam ich naprawdę bardzo ciekawa. Czasem też troszkę się gubiłam w czasie. Nie wiedziałam ile czasu minęło od ostatnich wydarzeń, bo też nie było to jakoś konkretnie sprecyzowane. Dopiero po kilku stronach mogłam się tego domyślić. Fabuła jest naprawdę ciekawa i ogólnie dobrze spędziłam czas z tą książką. Pomimo małych minusów uważam, że warto ją przeczytać. Historia bohaterów na pewno poruszy niejednego czytelnika.
Stella jest korektorką i graficzką, a Bastian pracuje jako dyspozytor numeru ratunkowego. Są ze sobą szczęśliwi i wydaje im się, że mają wszystko. Pojawiają się jednak problemy i tajemnice, które mają duży wpływ na ich relację. Oboje chcą dla siebie jak najlepiej i są przekonani, że ukrywanie trudnej prawdy może choć na jakiś czas ochronić ukochaną osobę. W ich życiu pojawia się Bajka. Piesek, który swoją obecnością wnosi radość i ciepło. Kiedy znika wszystko inne też zaczyna się sypać. Bajka również jest ważną bohaterką tej historii. Rozpoczyna swoją podróż, w której odmienia życie ludzi. Dzięki temu poznajemy także nowych bohaterów i ich historie, które diametralnie potrafią się zmienić dzięki małej suczce corgi. To historie dające nadzieję i wiarę w lepsze jutro, poruszające i trudne. I tak dzięki Bajce poznajemy mi.in. samotną kobietę, która nie widzi już w niczym sensu, mężczyznę, który nie może się pogodzić z odejściem żony czy osamotnioną zielarkę. Bajka każdej napotkanej osobie daje wiarę w to, że dobro zawsze odnajdzie do nich drogę. Stella i Bastian nie tracą nadziei, że Bajka wróci. Każde z nich mierzy się z własnymi problemami, które wydają się niemożliwe do pokonania. Czasem jednak pojawia się prawdziwy cud, który może zmienić tak wiele... Historia bohaterów mi się spodobała, ale jestem bardzo ciekawa niewyjaśnionych wątków. Szkoda, że nie zostały dokończone, bo jednak liczyłam na inne zakończenie. Książkę czyta się dobrze. Styl pisania autorki jest lekki, choć trochę też barwny. Katarzyna Michalak świetnie opisuje emocje i uczucia, co jest sporym plusem tej książki. Narracja jest tutaj trzecioosobowa.
"Była sobie radość" to słodko-gorzka historia, w której nie brakuje ważnych i trudnych tematów. Tutaj szczęście i nadzieja mieszają się ze stratą, bólem i problemami. Nie będzie to jedna z moich ulubionych książek autorki, ale podobała mi się i uważam, że warto dać jej szansę. Dobro i radość mogą pojawić się również w zwykłej codzienności i odgrywają dużą rolę w życiu. O tym właśnie przekonali się bohaterowie, a ja zachęcam do poznania ich historii.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu. [Współpraca]

Super, że napisałaś o tych niedokończonych wątkach i kwestii czasu – takie szczere recenzje są najcenniejsze. Okładka z corgi faktycznie kusi (sama bym pewnie przez nią po tę książkę sięgnęła), ale po Twoim wpisie będę wiedziała, żeby nie nastawiać się na majstersztyk, tylko na coś „na raz”. Dzięki za polecenie.
OdpowiedzUsuńKsiążka ma swoje plusy i minusy, ale jako całość przypadła mi do gustu. Myślę, że warto dać jej szansę. ;)
UsuńJuż dla samej okładki bym ją wzięła :)
OdpowiedzUsuńOkładka urocza!
UsuńRaczej sobie odpuszczę, wolę gdy takie historie są bardziej dopracowane.
OdpowiedzUsuńRozumiem. ;)
UsuńChciałabym poznać tę historię, a okładka śliczna 😍
OdpowiedzUsuńWarto sprawdzić czy się spodoba. ;)
UsuńOd czasu do czasu lubię sięgnąć po słodko-gorzką historię.
OdpowiedzUsuńTo tak jak ja. ;)
UsuńKsiążki Pani Kasi są zawsze pełne ciepła i nostalgii:)
OdpowiedzUsuńSerdeczności moc zostawiam kochana;)
Morgana
Też tak uważam i chętnie po nie sięgam. ;)
UsuńOkładka mnie kupiła, kiedyś lubiłam twórczość autorki, więc i tę chętnie bym przeczytała.
OdpowiedzUsuńMoże i ta książka przypadnie Ci do gustu. ;)
UsuńNigdy nie przeczytałam żadnej książki tej autorki, ale kojarzę okładki i faktycznie często są związane ze świętami.
OdpowiedzUsuńBardzo lubię świąteczne książki autorki. ;)
UsuńOjej, ojej, w zamierzchłej przeszłości, gdy byłam młoda i niezbyt mądra. Czytałam Kasię M. A potem poznałam ją bliżej i przestałam :). Nie wiem, czy chciałabym sprawdzić jak tam jej twórczość. Niech zostanie w przeszłości :)
OdpowiedzUsuńW takim razie nie będę namawiać, ja akurat lubię książki autorki. ;)
UsuńLubię książki tej autorki, tutaj okładka wygląda bardzo zachęcająco :)
OdpowiedzUsuńTo może warto sprawdzić czy i ta książka Ci się spodoba. ;)
UsuńTo niestety nie mój typ lektury ;<
OdpowiedzUsuńRozumiem. ;)
UsuńDobrze opisana atmosfera książki i emocje z nią związane. Fajnie, że zwracasz uwagę także na niedociągnięcia. Dzięki.
OdpowiedzUsuńKsiążka ma też swoje małe minusy, ale to ciekawa historia. ;)
UsuńWydaje się to być taka ciepła, choć momentami smutna obyczajówka - mimo, że nie jest to Twoja ulubiona książka autorki jak nadarzy się okazja to chętnie ją przeczytam. pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMyślę, że warto po nią sięgnąć i wyrobić sobie własne zdanie. ;)
UsuńZaciekawił mnie aspekt, że jest to słodko - gorzka historia. Przeczytałabym coś skłaniającego do refleksji, o miłości i nadziei na lepsze jutro. Zawsze w takie emocjonalne książki wchodzę całą sobą i mimo, że chcę się na chwilę oderwać, to nie mogę ;) A piesek z okładki jest naprawdę uroczy :)
OdpowiedzUsuńW takim razie to może być książka dla Ciebie. ;)
UsuńThe book cover is beautiful. Warm greetings from Montreal, Canada ❤️ 😊 🇨🇦
OdpowiedzUsuń