poniedziałek, 18 listopada 2019

Anonimowa dziewczyna - Sarah Pekkanen, Greer Hendricks

Anonimowa dziewczyna - Sarah Pekkanen, Greer Hendricks
Tytuł: Anonimowa dziewczyna

Autor: Sarah Pekkanen, Greer Hendricks

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Książka "Anonimowa dziewczyna" zbiera sporo pozytywnych opinii, które zachęciły mnie do jej przeczytania. Lubię sobie wyrabiać własne zdanie o przeczytanych książkach i chciałam sprawdzić czy ta również mi się spodoba. Poza tym thriller psychologiczny to jeden z moich ulubionych gatunków, dlatego też zdecydowałam się na tę lekturę.

Jessica zgłasza się do udziału w badaniu psychologicznym, które prowadzone jest przez doktor Shields. To miało być zwykłe badanie, w którym odpowiada się na pytania i odbiera wynagrodzenie, a jednak okazuje się, że to nie wszystko, że kryje się za tym coś więcej. Zadawane pytania są coraz bardziej osobiste i dziwne, Jessica dodatkowo ma wykonywać różne zadania, ma ubierać się i zachowywać tak jak nakazuje doktor Shields. Jess zaczyna popadać w paranoję, zaczyna gubić się w życiu realnym, nie wie co jest prawdziwe, a co jest eksperymentem pani doktor, która zna jej myśli i tajemnice. Młoda kobieta zaczyna rozumieć, że wplątała się w dziwną sytuację, która robi się coraz bardziej niebezpieczna.

Tak jak już wspomniałam, książka zbiera sporo pozytywnych opinii i byłam ciekawa czy mi też się tak bardzo spodoba. Mogę zdradzić już teraz, że i ja będę należeć do osób polecających tę pozycję, to jedna z ciekawszych książek, które ostatnio czytałam. Właśnie takiej lektury potrzebowałam, takiej, która wciągnie mnie już od pierwszych stron. Od początku zaangażowałam się w losy bohaterów, zainteresowanie nimi nie opuszczało do ostatnich stron. Jestem pozytywnie zaskoczona opisaną tutaj historią, dwie autorki świetnie sobie poradziły, nie odczułam tego, że książka została napisana przez dwie pisarki. To nie jest jedna z tych powieści, w których akcja pędzi od początku i są co chwila jakieś zwroty akcji. Tutaj sporo się dzieje, a tempo jest wyważone, nie jest szybkie, ale też nie jest wolne. Idealnie to tutaj pasuje, pojawia się coraz więcej niewiadomych i niepewność, jest się ciekawym co za chwilę się wydarzy. Muszę przyznać, że domyśliłam się jaki plan miała doktor Shields co do Jess, ale nie przewidziałam, że to potoczy się akurat w taki sposób, że będzie miało takie konsekwencje. Autorki poruszyły tutaj temat manipulacji, która może mieć różne skutki, czasem nawet tragiczne. Zwracają naszą uwagę na to, że manipulowanie drugim człowiekiem może spowodować wiele złego, może mieć ogromny wpływ na drugą osobę. Bardzo mi się spodobało to, w jaki sposób autorki przedstawiły osobowości bohaterów, ich motywy postępowania, ich psychikę. To dla mnie duży plus tej książki, który dodatkowo sprawia, że "Anonimowa dziewczyna" jest tak ciekawą i dobrą pozycją. Fabuła jest naprawdę wciągająca, trzyma w niepewności, a tego właśnie szukam w tego typu książkach. Jeśli chodzi o zakończenie to było dla mnie zaskoczeniem. Myślę, że jest idealnym podsumowaniem przedstawionej tutaj historii. Nie jestem już zdziwiona tymi pochlebnymi opiniami, ja również będę polecać ten tytuł, bo myślę, że fani gatunku będą zadowoleni. Widziałam, że została u nas wydana jeszcze jedna książka autorek "Żona między nami", która zbiera różne recenzje, ja jednak na pewno po nią sięgnę, żeby sprawdzić jak wypadła.

Greer Hendricks i Sarah Pekkanen wykreowały bardzo ciekawe postacie i świetnie przedstawiły ich osobowości. Główna bohaterka Jessica jest wizażystką, nie zarabia dużo, a pieniądze są jej bardzo potrzebne. To właśnie z ich powodu decyduje się wziąć udział w badaniu psychologicznym. Dziewczyna skrywa w sobie pewne tajemnice, które przypominają jej o przykrych wydarzeniach. Nikomu o nich nie opowiada aż do momentu, w którym poznaje doktor Shields. To jej powierza swoje sekrety, ale czy słusznie? Doktor Shields w swoich badaniach skupia się na moralności. Zadawane przez nią pytania stają się coraz dziwniejsze, a z czasem są już nie tylko pytania, ale także zadania do wykonania. To elegancka i raczej chłodna kobieta, która ma swój cel do zrealizowania. Okazuje się również, że nie jest tak doskonała na jaką się kreuje. Jessica wchodzi z nią w coraz bliższe relacje, robi się niebezpiecznie i wydaje się, że nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji. Poznajemy również męża doktor Shields - Thomasa. On również jest terapeutą i on też skrywa pewne tajemnice. Wszyscy zostają uwikłani w oszusta i sekrety, które wychodzą na jaw. Jak to się dla nich skończy? Muszę przyznać, że z dużym zainteresowaniem czytałam o bohaterach i ich postępowaniu. Nie mogę powiedzieć, że któregoś polubiłam, ale bardzo wciągnęły mnie ich losy. Przez cały czas zastanawiałam się jak to wszystko może się skończyć, jaka jest prawda, jakie będą konsekwencje ich czynów. Moim zdaniem warto poznać tę historię i bohaterów, jest ciekawie i intrygująco.

Polubiłam styl pisania autorek. Miałam wrażenie, że książkę napisała jedna osoba, bo dla mnie całość wyszła naprawdę spójnie. Nie ma tutaj niepotrzebnych opisów, autorki mają lekkie pióro. Narracja jest pierwszoosobowa, narratorami są na zmianę Jessica i doktor Shields. Pozwala nam to lepiej poznać ich psychikę, myśli i towarzyszące im emocje. Taka właśnie narracja najlepiej tutaj pasuje, całość naprawdę mi się spodobała.

"Anonimowa dziewczyna" to ciekawa książka, która wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Historia bohaterów intryguje, pojawia się niepewność o ich losy, są tajemnice i kłamstwa. Autorki poruszyły temat manipulacji, która ma czasem straszne konsekwencje. Książka zbiera sporo pozytywnych opinii i ja również będę ją polecać. Spełniła moje oczekiwania i cieszę się, że mogłam ją przeczytać.

"Wszyscy mamy swoje powody, aby zachowywać się tak, a nie inaczej. Nawet jeśli zataimy je przed tymi, którzy sądzą, że znają nas najlepiej. I nawet wtedy, gdy są one tak głęboko w nas ukryte, że sami nie potrafimy się w nich rozeznać."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:


środa, 13 listopada 2019

Podsumowanie października

Podsumowanie października


Dziś zapraszam na podsumowanie października, trochę spóźnione, ale jest. Czas tak szybko mi zleciał, że aż ciężko uwierzyć, że już mamy listopad. Jeśli chodzi o przeczytane książki to jestem zadowolona z wyniku. W październiku wzięłam udział w ciekawej akcji zorganizowanej na Instagramie, w której dzielimy się zdjęciami i opiniami o książkach polskich autorów. Lubię polskich pisarzy, więc z chęcią wzięłam udział, stąd też pojawia się ostatnio na blogu więcej polskich książek.

Książki:
1. On cię okłamuje - Amanda Reynolds
2. Głębia osobliwości - Remigiusz Mróz
3. Kwaśne pomarańcze - Oskar Eden
4. Francuskie noce - Adriana Rak
5. Szewczyk Dratewka - Janina Porazińska
6. Asiunia - Joanna Papuzińska
7. Zagadka zbuntowanego robota - Marta Guzowska
8. Sadie - Courtney Summers




Filmy:
1. Avengers: Koniec gry (2019)



W październiku obejrzałam tylko jeden film, coś ostatnio z filmami mi nie po drodze. :D

Czytaliście którąś z tych książek? Jaki był Wasz październik?

piątek, 8 listopada 2019

Droga przez mąkę, czyli literatura dla kucharek - Łukasz Modelski

Droga przez mąkę, czyli literatura dla kucharek - Łukasz Modelski
Tytuł: Droga przez mąkę, czyli literatura dla kucharek

Autor: Łukasz Modelski

Wydawnictwo: Znak

Nie czytałam poprzednich książek autora, ta skusiła mnie przede wszystkim swoją tematyką. To pozycja, w której szczegółowo omawiane są tematy kulinarii występujące w literaturze. Jeśli jesteście ciekawi co jedli i pili bohaterowie książek to tutaj znajdziecie sporo informacji.

Łukasz Modelski od kilku już lat prowadzi w radiowej Dwójce rozmowy kulinarno-literackie o nazwie "Droga przez mąkę". W swojej publikacji przedstawia nam 50 takich wywiadów, w których omawiana jest kuchnia występująca w literaturze. Jego rozmówcami są osoby, które wiedzą wiele na ten temat i z dużym zaangażowaniem wdają się w dyskusje.

Nie czytałam nigdy takiej pozycji, która w całości opowiada o kulinarii w literaturze, w której to właśnie jedzenie i picie w książkach są jej głównym tematem. To dla mnie zupełnie coś nowego, więc byłam bardzo ciekawa tego tytułu. Podoba mi się to, że autor opowiada o literaturze nie tylko tej bardziej współczesnej, ale również o tej antycznej. Przeczytamy tutaj o różnych czasach i epokach, ale także o wielu krajach, o ich upodobaniach kulinarnych, czasem też rozmówcy opowiadają o swoich doświadczeniach i wspomnieniach. Muszę przyznać, że nie znałam wszystkich omawianych tutaj książek, nie słyszałam o wspomnianych autorach, ale po niektórych wywiadach mam ochotę ich poznać. Łukasz Modelski wraz ze swoimi gośćmi prowadzi ciekawe dyskusje, w których dzielą się swoimi spostrzeżeniami, swoimi interpretacjami, często przytaczają cytaty z książek. To rozmowy prowadzone na wysokim poziomie i od razu widać jaką ogromną wiedzę posiadają rozmówcy. Zastanawialiście się kiedyś, co jedzą i piją bohaterowie różnych powieści? Tutaj przeczytacie mi.in. o Mistrzu i Małgorzacie, o Jamesie Bondzie, o bohaterach "Lalki", a nawet o postaciach mitologicznych.

Dzięki tej książce dowiedziałam się wielu nowych informacji nie tylko o kuchni i literaturze. Nie uda mi się ich wszystkich zapamiętać, bo jest ich naprawdę sporo, niektóre były naprawdę ciekawe, inne trochę mniej. "Droga przez mąkę" to intrygująca publikacja i ogólnie jestem zadowolona z lektury, ale czasem mnie trochę przytłaczała. Nie tylko nadmiarem nowych dla mnie informacji, ale także tym, że nie jest to łatwa książka. Myślę, że to może dlatego, że wcześniej nie interesowałam się takim tematem, że dla mnie było to coś nowego. Osoby zainteresowane taką tematyką na pewno będą zadowolone z niej jeszcze bardziej, bo znajdą tutaj niebanalne i naprawdę ciekawe rozmowy. Dodatkowo na końcu każdego rozdziału można znaleźć przepis, który często jest zaczerpnięty z literatury albo jest zbliżony do omawianych w niej potraw. Na pewno wypróbuję kilka z nich, ale niektóre są zdecydowanie nie dla mnie. Bardzo mi się podoba pomysł z tymi przepisami, można spróbować ulubionego jedzenia książkowych bohaterów.

Wspomniałam już wcześniej, że nie czyta się tej książki łatwo. Zapisane tutaj rozmowy są szczegółowe, rozmówcy nie używają lekkiego języka, ale wszystko jest jednak zrozumiałe i interesujące. W tej pozycji znajdziecie także ciekawe ilustracje, które idealnie pasują do rozpoczynającego się rozdziału. Na końcu są również biogramy rozmówców, z których możemy się o nich dowiedzieć czegoś więcej, co dla mnie jest plusem.

"Droga przez mąkę, czyli literatura dla kucharek" to ciekawa publikacja, w której znajdziecie wiele rozmów opowiadających o kulinarii w literaturze. Jest tutaj wiele różnych wywiadów, które dostarczą sporo nowych informacji. Nie jest to książka lekka, czasem musiałam ją na chwilę odłożyć, ale uważam, że jest ciekawa i nie żałuję, że ją przeczytałam. Osoby zainteresowane taką tematyką będą z niej na pewno zadowolone.

"Wydaje mi się, że mamy mniejsze przywiązanie do potraw narodowych. Jesteśmy przywiązani w tym sensie, że pewne smaki po prostu lubimy, ale żebyśmy kuchnie traktowali jako dobro narodowe, to nie."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej:



poniedziałek, 4 listopada 2019

Sadie - Courtney Summers

Sadie - Courtney Summers
Tytuł: Sadie

Autor: Courtney Summers

Wydawnictwo: We need YA

Książka "Sadie" zbiera sporo pozytywnych opinii, które zachęciły mnie do jej przeczytania. Opis również jest intrygujący, więc byłam naprawdę ciekawa tego tytułu. Powieść skierowana jest głównie do młodzieży, ale moim zdaniem dorośli również będą o tej książce długo pamiętać.

Sadie wychowuje swoją młodszą siostrę Mattie. Ich matka nie poświęca im swojego czasu, więc to właśnie nastolatka z małą pomocą sąsiadki dba o wychowanie siostry. Nie mają łatwo, a okazuje się, że najgorsze jeszcze przed nimi. Mattie zostaje znaleziona martwa, ich matka znika, a Sadie za wszelką cenę postanawia odnaleźć zabójcę i na własną rękę wymierzyć mu sprawiedliwość. Czeka ją długa i niebezpieczna podróż, ale dziewczyna postanawia zrealizować swój cel. Jej tropem podąża West McCray, który prowadzi audycję radiową poświęconą Sadie i jej siostrze. Nagrywa podcast, w którym opowiada o jej poszukiwaniach, musi ją odnaleźć zanim będzie za późno. Czy mu się to uda? Czy Sadie zdąży ukarać zabójcę?

Główną bohaterkę poznajemy w tragicznym dla niej momencie. Zabójstwo siostry jest dla niej ogromnym ciosem, postanawia wyruszyć w niebezpieczną podróż i zemścić się na mordercy. Towarzyszymy jej w tej wyprawie, obserwujemy jak za wszelką cenę stara się odnaleźć wskazówki, które doprowadzą ją do zabójcy. Muszę przyznać, że wciągnęłam się w tę historię, z każdą kolejną stroną byłam jej coraz bardziej ciekawa. Można wyczuć tutaj nutkę niepokoju, nie wiadomo co się jeszcze wydarzy, jakie będą skutki podjętej przez Sadie decyzji. To jedna z tych książek, w których nie ma szybkiego tempa, niespodziewanych zwrotów akcji, a mimo tego nie chce się przerywać czytania. To smutna opowieść o siostrzanej miłości, o poświęceniu, oddaniu, o bólu i odwadze. Autorka za pomocą bohaterów zwraca naszą uwagę na to, jak bardzo znacząca jest przeszłość, jak bolesne doświadczenia z dzieciństwa wpływają na dzieci, jak kształtuje się wtedy ich osobowość. Courtney Summers nie boi się poruszyć trudnego i bolesnego tematu, który wywołuje wiele emocji, szokuje i przeraża. Dość szybko dowiadujemy się kto był zabójcą, ale to nie sprawia, że książka jest przez to mniej ciekawa. To losy Sadie najbardziej mnie interesowały i choć można powiedzieć, że jej zachowania czasem są dziwne to jednak czytelnik się w to angażuje. Całą powieść poznajemy również poprzez podcasty, w których West McCray rozmawia z osobami znającymi Sadie i stara się ją odnaleźć. Sama nie wiem czy podoba mi się zakończenie. Autorka nie wyjaśnia wszystkiego, pozostawia czytelników z wieloma pytaniami, na które sami musimy sobie odpowiedzieć. Wolałabym chyba jednak takie, które dałoby mi jasną odpowiedź.

Sadie ma dziewiętnaście lat, jej siostra w momencie, w którym zginęła miała trzynaście. Dziewczyna nie może się pogodzić z zabójstwem, dlatego szuka mordercy na własną rękę. Poszukiwań nie ułatwia jej to, że się jąka. Czasem ma taką blokadę, że nie może wydusić z siebie słowa, a reakcja otoczenia jest naprawdę różna. Sadie to taka bohaterka, która nie wzbudziła we mnie sympatii, jest dziwna, nie zdradza wszystkiego, często jest tajemnicza. Mimo tego jednak nie można jej nie współczuć, nie można obojętnie czytać o jej losach. Najważniejszą dla niej osobą była Mattie, a teraz bez niej nic już nie ma dla niej znaczenia. Jej życie nigdy nie było łatwe, sama wychowywała młodszą siostrę, nie zaznała nigdy miłości rodziców. Ich matka nie chciała, a może też i nie umiała poświęcić im uwagi i zająć się nimi. Pomagała im sąsiadka, która była im bliska i to właśnie ona zgłosiła zaginięcie nastolatki. Poznajemy tutaj wielu bohaterów, którzy mają coś do powiedzenia o Sadie. Jednym z najważniejszym jest West McCray, który podąża śladem dziewczyny. Prowadzi audycję radiową, w której o wszystkim opowiada. Nie jest łatwo znaleźć dziewczynę, ale mężczyzna się nie poddaje. Czy ją odnajdzie? A może będzie już za późno? Każdy z bohaterów ma coś do powiedzenia, ale czy będzie to pomocne?

Fabuła w tej książce toczy się dwutorowo. Poznajemy tę historię z perspektywy Sadie oraz dzięki podcastom. Narracja jest pierwszoosobowa. Styl pisania autorki nie należy do tych bardzo lekkich, ale nie jest też ciężki. Mi przypadł do gustu, a te podcasty są dla mnie ciekawym dodatkiem, dzięki któremu poznajemy więcej szczegółów.

"Sadie" to poruszająca i intrygująca książka, która opowiada o trudnych i bolesnych tematach. Wzbudza emocje, wciąga i ciekawi. To smutna opowieść o miłości, cierpieniu, o odwadze, o przeszłości, która ma duży wpływ na dalsze życie. To przygnębiająca historia, ale warto ją poznać.

"Ale miłość jest skomplikowana, bywa nieporządna. Może wywołać bezinteresowność, samolubność, inspirować nasze największe osiągnięcia, i nasze najpoważniejsze błędy. Zbliża nas do siebie, ale równie dobrze może nas rozdzielić."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:


wtorek, 29 października 2019

Zagadka zbuntowanego robota - Marta Guzowska

Zagadka zbuntowanego robota - Marta Guzowska
Tytuł: Zagadka zbuntowanego robota

Autor: Marta Guzowska

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Cykl: Detektywi z Tajemniczej 5

Tom: 4

Nie czytałam poprzednich tomów tej serii, ale zdecydowałam się sięgnąć po tę książkę dla dzieci. Jak się okazało, nie trzeba znać wcześniejszych części, bo nie ma problemu ze zrozumieniem fabuły. Lubię czytać takie publikacje, byłam ciekawa jak wypadnie.

Anka, Piotrek i Jaga odwiedzają Centrum Nauki Kopernik. Przyjechali specjalnie po to, aby obejrzeć przedstawienie teatru robotycznego, który jest adaptacją bajki Stanisława Lema. Aktorami tej sztuki są roboty, a podczas spektaklu jeden z nich znika. Dzieci postanawiają rozwiązać zagadkę tajemniczego zaginięcia. Czy im się uda? A może to Jaga ma rację twierdząc, że robot sam uciekł?

Nie znam poprzednich części tej serii, ale po przeczytaniu tej książki z chęcią bym to nadrobiła. Podoba mi się to, że oprócz zagadki autorka wpłata w fabułę elementy wiedzy o nauce i sztuce. Dzieci razem z głównymi bohaterami rozwiązują tajemnicę zniknięcia robota, opisana historia wymaga od nich logicznego myślenia. Dodatkowo pani Marta Guzowska często na końcu rozdziału zadaje pytania i podpunkty, z których trzeba wybrać prawidłową odpowiedź. Pytania są takim podsumowaniem rozdziału, dzieci mogą sprawdzić czy zbliżają się do rozwiązania zagadki. Na początku książki narysowani są bohaterowie, każdy z nich jest przedstawiony, więc młodsi czytelnicy nie będą mieć problemu z ich odróżnieniem. Na każdej stronie są też rysunki, które idealnie pasują do opisywanych wydarzeń. Podoba mi się ta książka, nie tylko mamy tutaj zagadkę do rozwiązania, ale także ciekawe informacje, które mogą czegoś nowego nauczyć.

W rolę detektywów wcielają się Piotrek, jego młodsza siostra Jaga oraz jego koleżanka Anka. Piotrek i Ania od razu biorą się do roboty, szukają śladów, robią notatki i próbują zrozumieć co się stało z robotem. Natomiast Jaga od początku twierdzi, że roboty są nudne, ale również i ona chce pomóc. Jej zdaniem robota królewny nikt nie ukradł, sama sobie poszła, bo nie chciała poślubić robota królewicza. Podejrzanych nie ma zbyt wielu, ale okazuje się, że każdy z nich mógł mieć motyw. Myślę, że zakończenie książki dla niektórych może być zaskoczeniem, ja domyśliłam się co się stało, ale grupą docelową tej pozycji są dzieci, a dla nich rozwiązanie tajemnicy może nie być takie oczywiste.

Młodsi czytelnicy nie powinni mieć problemu ze zrozumieniem fabuły, autorka napisała tę książkę przystępnym i zrozumiałym językiem. Ciekawym dodatkiem są rysunki, pytania. Książka ma 9 rozdziałów, 127 stron. Na końcu znajduje się krótka notka o Stanisławie Lemie i o Centrum Nauki Kopernik.


"Zagadka zbuntowanego robota" to ciekawa książka, która wymaga logicznego myślenia, która dostarcza nie tylko rozrywki, ale może też czegoś nauczyć. Razem z głównymi bohaterami dzieci mogą próbować rozwiązać zagadkę, która nie jest taka oczywista. Ciekawa jestem jakie są poprzednie części tej serii, z chęcią bym po nie sięgnęła. Polecam tę pozycję, jest spora szansa, że i Wam się spodoba.

- Ktoś ukradł robota! - wyszeptali równocześnie Anka i Piotrek.
- Wcale nie! - oznajmiła z mocą Jaga. - Królewna Krystala po prostu sobie poszła. Bo nie chciała grać w tej głupiej sztuce i na koniec poślubić królewicza!"

Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej:




piątek, 25 października 2019

Francuskie noce - Adriana Rak

Francuskie noce - Adriana Rak
Tytuł: Francuskie noce

Autor: Adriana Rak

Wydawnictwo: WasPos

Jakiś czas temu przeczytałam "Marokańskie słońce" i z niecierpliwością czekałam na jej kontynuację. W końcu nadszedł czas, kiedy mogłam ją przeczytać. Byłam naprawdę ciekawa jak wypadnie i jakie będą dalsze losy bohaterów. Czy spodobała mi się tak jak poprzednia część?

Marysia i Bilal próbują poukładać swoje życia na nowo. Mają swoich partnerów, z którymi chcą założyć rodzinę, chcą być w końcu szczęśliwi. Jednak przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć, wspomnienia wciąż do nich wracają. Los jednak bywa nieprzewidywalny, o czym po raz kolejny będą mieli okazję się przekonać. Czy uda im się o sobie zapomnieć? Czy jeszcze kiedykolwiek się spotkają?

Bardzo lubię twórczość autorki, bo opisywane przez nią historie są życiowe i autentyczne. Adriana Rak potrafi świetnie przedstawić nam uczucia towarzyszące bohaterom, można niemal poczuć dokładnie to samo, co odczuwają oni. Dla mnie jest to największy plus książek autorki, bo można wczuć się w opisywaną historię bez problemu, można odczuć te wszystkie emocje. Kontynuacja losów Marysi i Bilala podobała mi tak samo jak poprzednia część, a może i jeszcze bardziej. Już od pierwszych stron wciągnęłam się w fabułę, nie chciałam się od niej odrywać, bo tak bardzo byłam ciekawa jak się to wszystko skończy, czy jest szansa na szczęśliwe zakończenie. Jak wiadomo, życie pisze różne scenariusze, nie zawsze jest tak jak byśmy chcieli, co widać dobrze na przykładzie głównych bohaterów. Na ich drodze do szczęścia pojawiały się trudne przeszkody, których nie udało im się ominąć. Przeszłość powraca do nich, chociaż wcale tego nie chcą. Mają już przecież swoje plany na przyszłość, oboje są w innych związkach, ale nie potrafią zapomnieć o swojej miłości. Podczas czytania tej książki czułam ich emocje, ich obawy. Kibicowałam im, chciałam żeby zaznali szczęścia i zastanawiałam się czy będą w stanie żyć z dala od siebie. Czy im się to udało? Ariana Rak skupia się tu głównie na miłości, ale w książce można znaleźć również inne tematy, te dotyczące przyjaźni, rozczarowania, nadziei, cierpienia. Losy bohaterów wywołują wiele emocji, nie można być pewnym jakie będzie jej zakończenie. Moim zdaniem to piękna historia o miłości i o jej sile, którą warto poznać.

Już w poprzedniej części polubiłam głównych bohaterów, głównie za to, że są tacy realni, tacy jak my. Marysia ma już swoją rodzinę, w jej życiu pojawia się niespodziewanie również jej matka. Próbuje jednak zostawić przeszłość za sobą, jest szczęśliwa, ale czy jest szczera sama ze sobą? W jej życiu mają miejsce smutne wydarzenia, które burzą jej poukładany świat, które zmuszają ją do podjęcia trudnych decyzji. Jedna taka decyzja może bardzo zmienić w jej życiu, więc czy nie zabraknie jej odwagi? Bilal również szuka swojego szczęścia u boku swojej żony. Chociaż do niego także wracają wspomnienia to jednak bardzo się stara o swój związek. Zarówno on jak i Marysia nie potrafią całkiem zapomnieć o przeszłości, przez co ich życie nie wygląda tak jakby chcieli. Wiedzą, że uczucie, które ich łączyło było niezwykle silne, ale rozum podpowiada, że przecież to nie mogłoby się udać. Różnice kulturowe pomiędzy nimi były głównym powodem ich rozstania, a teraz po latach, gdy układają swoje życia z dala od siebie, nie widzą już szans na to, aby kiedykolwiek mogliby być razem. Czy tak właśnie będzie? Czy los ma jednak inne plany? Z dużym zainteresowaniem o nich czytałam, przeżywałam wszystko razem z nimi i liczyłam na szczęśliwe zakończenie. Nie zdradzę czy takie właśnie było, o tym musicie przekonać się już sami.

Polubiłam styl pisania autorki. Jest w nim coś subtelnego i delikatnego, jest lekki i przyjemny. Książkę czyta się błyskawicznie, zanim się zorientowałam już byłam przy zakończeniu. Narratorami są Marysia i Bilal i taka narracja idealnie tutaj pasuje. Można dzięki temu wczuć się bardziej w opisywaną historię, można jeszcze lepiej poznać uczucia i emocje bohaterów.

"Francuskie noce" to bardzo udana kontynuacja, która wciąga i wywołuje sporo emocji. Historia Marysi i Bilala pokazuje nam jak bardzo nieprzewidywalny jest los, jak silna może być miłość, ale nie brakuje tutaj również cierpienia i rozczarowania. To życiowa powieść, po którą warto sięgnąć, ja na pewno z chęcią przeczytam też kolejne książki autorki.

"Podjęłam bowiem decyzję, że już nigdy, cokolwiek by się nie wydarzyło, nie będę użalać się nad sobą i nigdy, absolutnie nigdy więcej nie będę cierpieć z powodu faceta. Przez te wszystkie lata byłam osobą, która w stu procentach poświęcała całą siebie dla drugiej połówki, stając się przy tym w pewien sposób uzależniona od niej, co jak wiadomo, nie kończyło się dla mnie najlepiej."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce.

poniedziałek, 21 października 2019

Kwaśne pomarańcze - Oskar Eden

Kwaśne pomarańcze - Oskar Eden
Tytuł: Kwaśne pomarańcze

Autor: Oskar Eden

Wydawnictwo: Poligraf

Nie słyszałam wcześniej o tej książce, o autorze również. Cieszę się, że otrzymałam propozycję jej przeczytania, bo dzięki temu miałam możliwość poznania naprawdę interesującej książki. Zanim po nią sięgnęłam zapoznałam się z kilkoma opiniami na jej temat i uznałam, że może mi się spodobać. No i rzeczywiście pozytywnie mnie zaskoczyła.

Tytułowe kwaśne pomarańcze są symbolem losu człowieka, który nie zawsze jest dobry. Często właśnie te gorsze momenty, których w życiu jest wiele kształtują nasz charakter. Książka jest zbiorem opowiadań, w których przedstawione są historie pewnego mężczyzny. Poznajemy go jako małego chłopca, jako nastolatka, a także jako dojrzałego już człowieka. Razem z nim kroczymy przez różne etapy jego życia, obserwujmy zachodzące zmiany, poznajemy jego osobowość i codzienność.

Muszę przyznać, że jestem miło zaskoczona tą książką. Wydawać by się mogło, że opisuje ona zwykłą codzienność mężczyzny, a jednak możemy dostrzec w tym coś więcej. Autor za pomocą głównego bohatera zwraca naszą uwagę na wiele ważnych kwestii, które skłaniają do przemyśleń i refleksji. Mamy okazję głębiej zastanowić się nad wieloma aspektami, przemyśleć różne sprawy. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak duży wpływ na człowieka ma inna osoba, jak kształtuje się nasz charakter zależnie od sytuacji, które spotykamy w życiu, jak te sytuacje wpływają na dokonywane przez nas wybory. Autor porusza wiele tematów, takich jak zdrada, poszukiwania bliskiej osoby, samotność, poczucie odmienności i wyobcowania. Każde z opowiadań jej inne, chociaż opowiadają cały czas o mężczyźnie i jego losach. Każde opisuje inny problem, porusza inne zagadnienie. Ich elementem wspólnym jest wspomniany mężczyzna i to, że każde z nich jest tłem do rozważań o życiu i codzienności. Wielokrotnie można zauważyć jak bardzo są prawdziwe, jak potrafią zwrócić uwagę na rzeczy, które wydają się oczywiste. Niektóre z tych opowiadań tak bardzo mnie wciągnęły, że żałowałam, że rozdział się kończył i nie było ciągu dalszego. Myślę, że byłyby dobrym początkiem dla jakiejś powieści. Mimo tego, że książka porusza ważne i często smutne tematy nie brakuje tu również groteski, która jest ciekawym dodatkiem do opisanej historii mężczyzny. To fikcja literacka, ale autor czerpał również inspiracje z autentycznych sytuacji i swoich obserwacji otaczającego świata.

Głównym bohaterem jest mężczyzna, którego poznajemy od czasu jego dzieciństwa do wieku jego dojrzałości. Obserwujemy jego dorastanie, jego codzienne życie, jego próby odnalezienia bliskiej osoby, ale tak naprawdę o nim samym niewiele się dowiadujemy. Nie wiemy jak ma na imię, nie znamy szczegółów. Poznajemy za to dobrze jego osobowość, jego poglądy, jego rozważania na temat świata i poznanych ludzi. Razem z nim przemierzamy różne etapy życia, które mają tak duży wpływ na jego losy. Mamy okazję bliżej poznać jego znajomych, którzy są naprawdę różni, co pozwala nam zaobserwować ich osobowości, wyrobić sobie zdanie na temat ich postępowania. Bohater opowiadań mierzy się z problemami, które są wielu osobom dobrze znane - znalezienie satysfakcjonującej pracy, poszukiwania bliskiej osoby, różne nieprzewidziane wypadki. Stara się jednak żyć w zgodzie z samym sobą, zgodnie ze swoimi przekonaniami. Myślę, że on sam jak i jego losy niejedną osobę skłonią do refleksji na temat świata i człowieka.

W opowiadaniach mamy narrację pierwszoosobową, narratorem jest wspomniany mężczyzna. Najpierw jest dzieckiem, nastolatkiem, a później mężczyzną już dojrzałym. Styl pisania autora jest przestępny, ale ma w sobie coś poważnego, co sprawiło, że przypadł mi do gustu. Dobrze czytało mi się tę książkę, moim zdaniem jest wartościowa i można doszukiwać się w niej różnych przesłań.

"Kwaśne pomarańcze" to intrygujący zbiór opowiadań, który skłania do wielu przemyśleń. Porusza sporo ważnych tematów, zwraca uwagę na istotne problemy. Opowiadania opisują po prostu historie z życia, los człowieka, jego codzienność i gorsze chwile, które kształtują charakter. Polecam ją osobom, które lubią książki skłaniające do refleksji. Warto dać jej szansę, bo to naprawdę interesująca pozycja.

"Skąd się to bierze, że jeden próbuje bez powodu dokuczyć drugiemu? Dziwne to i trudne do wyjaśnienia dla mnie o tyle, że jeśli ja nie darzę kogoś sympatią czy wręcz czuję do danej osoby awersję, staram się zachować to dla siebie. Naturalnie, że ludzie się od siebie różnią. Nie musimy więc ze wszystkimi się lubić i ze sobą wzajemnie przestawać. Ale po co marnować swoją energię na knucie intryg i czerpać satysfakcję z czyjegoś zakłopotania, poczucia niepewności i złości?"

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi. 
Copyright © 2016 Czytam wszystko. , Blogger