czwartek, 19 września 2019

Book TMI Tag.

Book TMI Tag.


Dawno nie było żadnego book tagu, dlatego zdecydowałam się jakiś dodać. Ten wydał mi się ciekawy, dlatego dzisiaj akurat taki post. :)

1. Która fikcyjna postać ma najlepszy styl?

Nie wiem czy ta bohaterka miała najlepszy styl, ale pasuje mi tutaj Serena van der Woodsen z serii ''Plotkara''.

2. Twoje fikcyjne zauroczenie?

Jamie Fraser z serii ''Obca''. Polubiłam tego bohatera, bo chociaż był czasami awanturnikiem to zawsze w słusznej sprawie. Poza tym był opiekuńczy i szczerze kochał Claire.

3. Czy kochałaś kiedyś postać, a potem zaczęłaś ją nienawidzić?

Może nie tyle co kochałam, ale na początku serii ''Kwiaty na poddaszu'' lubiłam Cathy, a w późniejszych częściach już mnie irytowała.

4. Największa książka na twojej półce?

''Wielka księga - mity''. To książka przeznaczona dla dzieci z różnymi rozkładankami i okienkami. Jest naprawdę duża.

5. Najcięższa książka na twojej półce?

Wydaje mi się, że będzie to książka ''Bitwy polskiego września'' Apoloniusza Zawilskiego.

6. Masz jakieś książkowe plakaty?

Niestety nie mam.

7. Masz jakąś książkową biżuterię?

Tego też niestety nie mam, ale chciałabym mieć. :D

8. Książkowa para, której kibicujesz?

Claire i Jamie z serii ''Obca''. :D

9. Ulubiona seria książek?

Nie mam ulubionej. Lubię serię z Myronem Bolitarem, ''Sagę o Ludziach Lodu'', polubiłam ostatnio też duet Rizzoli i Isles i chętnie sięgnę po inne książki z ich udziałem. Tak naprawdę lubię sporo serii, ale nie mam ulubionej.

10. Uluboiny soundtrack z książki?

Nie mam ulubionego.

11. Jaką książkę polubiłaś tak bardzo, że chciałabyś, aby była kontynuowana?

Sama nie wiem. Jest trochę takich pozycji, ale najbardziej chyba żałuję, że nie ma kontynuacji książki ''Przeminęło z wiatrem''.

12. Ulubiona powieść jednotomowa?

Ciężko mi wybrać tylko jedną, bo jest dużo książek, które bardzo lubię, ale niech będzie ''Przeminęło z wiatrem''.

13. Od kiedy czytasz?

Odkąd nauczyłam się czytać. Już jako małe dziecko czytałam książki. Później był czas, kiedy czytałam trochę mniej, ale na szczęście udało mi się wrócić do regularnego czytania.

14. W którym domu Hogwartu jesteś?

Harry'ego jeszcze nie czytałam, ale obejrzałam filmy, więc z ciekawości zrobiłam quiz i wyszło, że w Hufflepuff. :D

15. Czego szukasz w książce?

Przede wszystkim emocji, ale czasem też napięcia, wzruszeń, refleksji.

16. Ulubiony cytat?

Nie mam ulubionego. Lubię wiele cytatów, np. z ''Małego Księcia'' czy ''Kubusia Puchatka''.

17. Ulubiona okładka?



Nie jest to moja ulubiona okładka, bo takiej nie mam, ale to jedna z wielu, która mi się podoba.

18. Akcja vs romans?

Lubię jedno i drugie, ale wybieram akcję.

19. Gdzie idziesz kiedy w książce są smutne momenty?

Nigdzie. Siedzę dalej w fotelu lub leżę w łóżku i czytam dalej.

20. Ile zajmuje ci przeczytanie jednej książki?

To zależy od mojego wolnego czasu i od książki, ale głównie od dwóch dni do tygodnia.

21. Ile trwa twój "kac książkowy"?

Na szczęście nie trwa długo i nie mam go za często. Jeśli już się pojawia to trwa kilka dni.

22. Najmniej lubiana książka?

Chyba nie mam takiej. W każdej staram się dostrzec jakieś plusy, ale pewnie byłaby to jakaś lektura.

23. Co cię zachęca do polubienia postaci?

Lubię bohaterów, którzy są wyraziści i nie zachowują się głupio i naiwnie.

24. Co cię odrzuca w postaci?

Odrzuca mnie to, że są nijacy, wiecznie niezdecydowani albo postępują niemądrze.

25. Czemu dołączyłaś do blogosfery?

Chciałam dzielić się swoimi opiniami o przeczytanych książkach i spróbować czegoś nowego.

26. Straszna książka?

Może dla niektórych nie jest straszna, ale czytałam tę książkę dawno temu i wtedy dla mnie taka była. Chodzi mi o ''To'' Stephena Kinga.

27. Kiedy ostatnio płakałaś przy książce?

Nie pamiętam kiedy to było, ale czasem mi się zdarza płakać przy książce.

28. Ostatnia książka, której dałaś 10/10?

Nie pamiętam jaka była ostatnia, ale możliwe, że ''Przeminęło z wiatrem''. :D

29. Ulubiony tytuł?

Mam chyba problem z tymi 'ulubionymi', bo tutaj też takiego nie ma. :D

30. Ostatnio przeczytana książka?

''Horyzont zdarzeń'' - Remigiusz Mróz.

31. Co teraz czytasz?

''Ostra jazda'' - Ryszard Ćwirlej.

32. Ostatnio obejrzany film na podstawie książki?

''Atlas chmur''.

33. Bohater książkowy, z którym chciałabyś pogadać?

Jest ich trochę, ale niech będzie Claire z serii ''Obca''.

34. Autor z którym chcesz porozmawiać?

Tutaj też byłaby spora lista, ale niech będzie Stephen King.

35. Ulubiona jedzenie do czytania?

Nie lubię jeść podczas czytania, ale czasem zjem coś słodkiego albo jakiegoś cukierka.

36. Książkowy świat w którym chciałabyś żyć?

Królestwo Światła (Saga o Królestwie Światła - Margit Sandemo).

37. Świat książkowy, w którym nie chcesz żyć?


Wszystkie te przerażające i straszne.

38. Kiedy ostatnio powąchałaś książkę?

Dzisiaj. :D

39. Dziwne sposoby obrażania użyte w książce?

Trafiam czasem na dziwne przezwiska, ale nie pamiętam jakie to były.

40. Czy tworzysz jakieś własne teksty?

Nie.

41. Ulubiony magiczny przedmiot?

Niech będzie różdżka.

42. Twoje miejsce w drużynie qudditcha?

Chyba trybuny. :D

43. Nazwij piosenkę, którą łączysz z jakąś książką.

Na chwilę obecną nie ma takiej.

44. Ulubiony podryw na książkę?


Nie wiem, naprawdę nie wiem. :D

45. Użyłaś go kiedyś?

Niczego takiego nigdy nie użyłam.

46. Ile masz książek?

Nie mam pojęcia, nigdy ich nie liczyłam, ale trochę ich mam.

47. Kogo tagujesz?

Każdego kto ma ochotę wykonać ten tag.:)

piątek, 13 września 2019

Horyzont zdarzeń - Remigiusz Mróz

Horyzont zdarzeń - Remigiusz Mróz
Tytuł: Horyzont zdarzeń

Autor: Remigiusz Mróz

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Cykl: Parabellum

Tom: 2

Pierwszy tom tej serii zakończył się w takim momencie, że chciałam od razu sięgnąć po kolejny. Byłam naprawdę ciekawa drugiej części, zastanawiałam się czy nadal będzie utrzymywać taki sam poziom co poprzednia część. Czy tak właśnie było? Czy i ta książka potrafi wciągnąć?

Staszek i Maria nadal próbują przedostać się do Francji. Mają nadzieję, że w końcu odnajdą trochę spokoju i poczucia bezpieczeństwa. Nie przypuszczają nawet, że ściga ich Christian Leitner, który chce za wszelką cenę odzyskać swój honor. Czy narzeczonym uda się uciec? Czy odnajdą bezpieczną przystań? Tymczasem Bronek z pozostałymi żołnierzami wybiera się do swojej ukochanej. Niestety po drodze natkną się na rosyjskich żołnierzy, a to spotkanie będzie miało straszne skutki. Czy uda im się przeżyć? Czy będą mieli jeszcze dość sił, by uciec?

Przy recenzji pierwszej części wspomniałam o tym, że w książce sporo się dzieje, ale w tej części dzieje się jeszcze więcej. Tutaj akcja przyspieszyła, jest pościg, jest ucieczka, nie wiadomo czego się tak naprawdę można spodziewać. Nie zabraknie również scen okrucieństwa, emocji, dreszczyku napięcia i niepewności. Wszystko to sprawia, że książka wciąga, a czytelnik angażuje się w losy bohaterów. Podobnie jak przy pierwszej części tak i tutaj znajdziemy kilka ciekawych zwrotów akcji, które zaskakują. Czasem jednak miałam wrażenie, że niektóre sytuacje i zbiegi okoliczności są trochę naciągane. Tu wojna, rozległe tereny, a jednak okazuje się, że świat jest jednak mały, że wszystko jest możliwe. Mogłam jednak przymknąć oko na ten mały minus, bo całość jest ciekawa i chce się wiedzieć co będzie dalej. Fabuła nie opowiada tylko o wojnie, tutaj głównym jej elementem są ludzie i ich historie. Książka opowiada o miłości, o braterstwie, o ciężkich chwilach, które wszystko zmieniają. Autor w ciekawy sposób opisuje minione czasy, dzięki fikcyjnym bohaterom pokazuje nam jak radzili sobie wtedy ludzie, jak bardzo zmieniały ich te straszne wydarzenia, jaki miały na nich wpływ. Spotkamy tutaj różnych bohaterów, okazuje się, że nie można wiedzieć na pewno kto jest tym dobrym, a kto złym. Czasem w takich ciężkich chwilach ludzie pokazują różne oblicza, niektórzy mają swój honor, inni nie. Polubiłam tę serię, jestem bardzo ciekawa ostatniej części. Kolejny raz autor zakończył książkę w taki sposób, że od razu chcę sięgnąć po kolejny tom.

W tej części losy bohaterów są równie ciekawe. Znów każdy rozdział opowiada o kimś innym i znowu nie umiałabym wybrać tych, które spodobały mi się najbardziej. Każdy bohater przeżywa coś innego, każdy z nich musi radzić sobie z różnymi trudnościami i dlatego o wszystkich z chęcią czytałam. Maria i Staszek są coraz bliżej upragnionego celu jakim jest Francja, ale podąża za nimi Leitner i nic już nie może być pewne. Narzeczeni spotkają na swojej drodze wiele problemów, przez które nastąpi w nich pewna zmiana, szczególnie widoczna w Staszku. Nie tylko ich przeżyte wydarzenia zmienią. Również Bronek zmierzy się z czymś strasznym, ból, cierpienie i bezradność nie będą mu obce. Żałuję tylko, że mało rozdziałów było poświęconych kapitanowi Obeltowi, ale mam nadzieję, że wszystko wyjaśni się w ostatnim tomie. W tej części mam trochę mieszane odczucia co do Christiana Leitnera. Niechętnie zostaje członkiem SS, stara się odnaleźć Marię i Staszka, bo nie może pogodzić się z tym, że przez nich stracił swój honor. Tutaj zachowywał się już trochę inaczej, ale jednak jestem ciekawa co zrobi później, jakich dokona wyborów.

W tym tomie również jest narracja trzecioosobowa. Akcja przyspieszyła, dużo się dzieje i nie ma tu miejsca na nudę. Klimat tej książki też jest mroczny i ciężki, ale tematyka wojenna właśnie tym się charakteryzuje. Jednak mimo takich poważnych tematów książkę czyta się naprawdę dobrze i lekko.

"Horyzont zdarzeń" to dobra kontynuacja, w której dzieje się jeszcze więcej niż w poprzedniej części. Fabuła skupia się głównie na ludziach, nie brakuje tu wątków o miłości, przyjaźni, odwadze i nadziei. Wiele z nich wzbudza różne emocje, dzięki którym można zaangażować się w tę historię jeszcze bardziej. Mnie książka wciągnęła, jestem bardzo ciekawa jakie będzie zakończenie tej trylogii.

"- Nie usprawiedliwiam się, tylko mówię, jak jest. I jak może być.
- I masz rację. Jest wojna, musimy robić wszystko, żeby przeżyć."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:



poniedziałek, 9 września 2019

Podsumowanie sierpnia.

Podsumowanie sierpnia.

Znów nie będę się za bardzo rozpisywać, bo nie przeczytałam wielu książek, a filmu nie obejrzałam żadnego. Lato i wakacje minęły mi jakoś za szybko, sama nie wiem kiedy. Myślałam nad małymi zmianami na blogu i może znacie kogoś, kto umie zrobić ładne logo? ;)

Książki:

1. Nie ma światła w ciemności - Claire Contreras
2. Prędkość ucieczki - Remigiusz Mróz
3. Bękarty z Pizzofalcone - Maurizio De Giovanni
4. Cztery pory śmierci - Olga Warykowska




Jaki był Wasz sierpień? Czytaliście którąś z tych książek? Życzę zaczytanego września. :)

wtorek, 3 września 2019

Z widokiem na miłość - Kate Sterritt

Z widokiem na miłość - Kate Sterritt
Tytuł: Z widokiem na miłość

Autor: Kate Sterritt

Wydawnictwo: Kobiece

"W architekturze można zaplanować prawie wszystko. W miłości niczego nie da się przewidzieć." To zdanie jak i opis książki zachęciły mnie do jej przeczytania. Liczyłam na ciekawą opowieść o miłości, która mnie wciągnie i pozytywnie zaskoczy. Czy tak właśnie było z tą nowością?

Holly jest całkowicie oddana swojej pracy, jest architektem w znanej firmie w Sydney. Za wszelką cenę stara się być silna i niezależna, ale ból z przeszłości do niej powraca. Raz w roku pozwala sobie na przeżywanie żałoby po matce. Pamiętny dzień jest też dniem jej urodzin, których od lat już nie obchodzi, woli być sama, otoczona wspomnieniami. To właśnie w swoje dwudzieste piąte urodziny poznaje dyrektora firmy deweloperskiej Ryana Davenporta, który zburzy jej poukładane życie. Oboje się w sobie zakochują, ale nie wierzą w szczęśliwe zakończenia. Czy takie jest w ogóle możliwe?

Nastawiłam się na to, że będzie to lekka książka o miłości, która zapewni kilka godzin rozrywki i taka właśnie była, ale liczyłam też na coś więcej. Myślałam, że w tej historii będą jakieś ciekawe wątki poboczne albo jakieś zwroty akcji, które zaskoczą, ale niestety tak nie było. Fajnie jest czasem przeczytać coś tak lekkiego i niezobowiązującego, ale miło jest też dostać coś dodatkowego, co zaskoczy albo wywoła większe emocje i właśnie tego mi tutaj zabrakło. "Z widokiem na miłość" to książka, którą przyjemnie się czyta, ale jest to też schematyczna i przewidywalna opowieść o dwójce ludzi, którzy się kochają, ale na ich drodze do szczęścia stoją różne trudne przeszkody. Nie uważam, że to jest zła książka, ale też nie uważam jej za świetną. Jest fajna, ale nie robi szczególnego wrażenia. Nie wiem, może to wynika z tego, że ostatnio trafiałam na książki o miłości, które poza głównym wątkiem uczuciowym opowiadały o czymś jeszcze i myślałam, że z tą będzie podobnie. Podoba mi się w jaki sposób autorka ukazała relację pomiędzy głównymi bohaterami, jak opisała przyjaźń pomiędzy Holly i jej przyjaciółki. Autorka porusza też temat straty ukochanej osoby, żałoby i bólu. To temat, który porusza, który może wywołać różne emocje. Oczywiście głównym wątkiem książki jest miłość i myślę, że osoby, które lubią takie powieści powinny być z niej zadowolone, bo to lekka i przyjemna pozycja, z którą miło spędza się czas.

Główna bohaterka Holly Ashton jest dobrym architektem, zależy jej na pracy, a poważne związki jej nie interesują. Nie obchodzi swoich urodzin, bo to właśnie w tym dniu straciła matkę. Muszę przyznać, że Holly czasem denerwowała mnie swoim zachowaniem. Starałam się zrozumieć jej obawy i strach, ale długo nie zauważała, że problem nie znika, nie próbowała czegoś zrobić, co by jej pomogło. Jej życie się zmienia kiedy poznaje Ryana. To ambitny, pewny siebie i przystojny dyrektor firmy deweloperskiej, który lubi dostawać to co chce. Nie jest to jednak taki typowo władczy mężczyzna jak w innych tego typu książkach. Tak naprawdę jest wrażliwy i uczuciowy, ale on też boi się zaangażować w poważny związek. Przyjemnie mi się o nich czytało, ich relacja choć czasem może była zbyt idealna to jednak mi się spodobała. Wszystko między nimi działo się trochę za szybko, ale na kolejnych stronach ich uczucie się rozwija, poznają się lepiej. Autorka skupiła się głównie na łączącej ich więzi, przedstawiła trochę skomplikowaną historię miłosną, która jest ciekawa, ale tak jak wspomniałam, mi zabrakło tutaj jakiegoś dodatkowego wątku.

Kate Sterritt napisała tę książkę w naprawdę lekkim stylu. Przyjemnie się ją czyta, tempo akcji nie jest bardzo dynamiczne, ale tutaj nie jest to problemem. Poznajemy tę historię poprzez narrację pierwszoosobową z perspektywy głównej bohaterki Holly. Pozwala to lepiej zrozumieć ją i jej obawy, poznać jej odczucia i towarzyszące jej emocje. Powieść ma niecałe 300 stron, które czyta się płynnie i szybko.

"Z widokiem na miłość" to książka opowiadająca głównie o miłości, ale także o stracie bliskiej osoby, o obawach i strachu. To lekka pozycja, którą czyta się przyjemnie, ale zabrakło mi tutaj dodatkowych wątków i czegoś, co by mnie zaskoczyło lub wywołało większe emocje. Pomimo jej kilku wad, miło spędziłam z nią czas. Jeśli jesteś romantyczką, lubisz książki o miłości to może być to powieść dla Ciebie. Możliwe, że i Tobie spodoba się historia Holly i Ryana.

"- Można do kogoś pasować i mieć naprawdę dobre życie - ciągnął - ale szczególna więź jest wtedy, gdy nadaje się na tych samych falach, jeśli chodzi o wszystkie ważne sprawy."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej Tania Książka.




sobota, 31 sierpnia 2019

Cztery pory śmierci - Olga Warykowska

Cztery pory śmierci - Olga Warykowska
Tytuł: Cztery pory śmierci

Autor: Olga Warykowska

Wydawnictwo: Novae Res

Jak to często bywa, skusiłam się na tę książkę ze względu na jej opis. Nie jest długa, bo ma niecałe 200 stron, więc to idealna lektura na chwilowy relaks. "Cztery pory śmierci" to kryminał kulinarno-muzyczny, więc moja ciekawość była jeszcze większa. Do tej pory nie czytałam takiej książki, więc nie wiedziałam czego mogę się spodziewać.

W Filharmonii Wrocławskiej podczas koncertu "Czterech Pór Roku" Vivaldiego główny skrzypek pada martwy na ziemię. Rozpoczyna się śledztwo, w wyniku którego policja aresztuje niewinną osobę. Wtedy właśnie nieśmiały i otyły flecista Amadeusz Wagner postanawia na własną rękę odnaleźć mordercę. Wkroczy w mroczny świat intryg, w którym z przerażeniem zacznie odkrywać nowe fakty. Czy uda mu się rozwikłać tajemnicę morderstwa?

Muszę przyznać, że kompletnie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po tej pozycji. O autorce wcześniej nie słyszałam, o książce przeczytałam kilka recenzji, które podsyciły moją ciekawość. Już od pierwszych stron dałam się porwać tej historii, byłam mile zaskoczona z jaką lekkością czyta się tę książkę. Fabuła opiera się głównie na morderstwie, ale nie tylko, bo możemy tutaj przeczytać też o artystach i ich dziwactwach, o problemach, z którymi mierzy się główny bohater, a które wynikają z jego wyglądu. Dodatkowo autorka wplotła w fabułę trochę humoru, co bardzo mi się tutaj spodobało. Z zainteresowaniem czytałam o śledztwie prowadzonym przez Amadeusza, kibicowałam mu i z chęcią obserwowałam jego przemianę z nieśmiałego flecisty w bardziej pewnego siebie mężczyznę. Sama zagadka kryminalna może i nie jest jakoś bardzo wymyślna, ale jednak autorce udało się mnie zaskoczyć, nie spodziewałam się takiego rozwiązania. Może niektórzy uznaliby, że jest tutaj trochę sytuacji, które wydają się mało prawdopodobne, ale według mnie taki jest właśnie urok tej książki, bo to nie jest typowy kryminał. Tutaj wkraczamy w świat muzyki i artystów, w którym popełniono przestępstwo, ale dodatkowo jest też humor. Główny bohater nie kryje się z tym, że uwielbia jeść, więc może lepiej nie czytać tej książki z pustym żołądkiem. Wielokrotnie można przeczytać o różnych potrawach, aż chciałoby się ich wszystkich spróbować. Tempo akcji jest umiarkowane, Amadeusz prowadzi swoje śledztwo, ale w międzyczasie poznamy też trochę jego życie. Po skończeniu książki żałuję, że nie jest ona dłuższa, ale mam nadzieję, że powstanie kolejna część opowiadająca o Amadeuszu. To taka lekka powieść, z którą przyjemnie spędza się czas, właśnie takiej książki teraz potrzebowałam.

Główny bohater Amadeusz Wagner to otyły i bardzo nieśmiały flecista, który nigdy się nie wychyla, żyje sobie w cieniu innych i cierpliwie znosi różne uwagi na temat swojego wyglądu. W wielu sytuacjach było mi go szkoda, bo spotykał często nietolerancyjnych ludzi, który wprost kpili z jego wagi. Mimo tego jednak Amadeusz to tak pozytywna postać, że nie da się go nie polubić. Jest szczery, życzliwy i pomocny, uwielbia jeść i często myśli za pomocą swojego żołądka, który często daje mu o sobie znać. Gdy postanawia poprowadzić swoje małe dochodzenie zauważa, że sprawia mu to przyjemność, że ta cała sytuacja go zmienia. Na uwagę zasługuje też jego relacja z matką i chociaż poznajemy ją tylko z rozmów telefonicznych to chce się czytać o niej więcej. Ta kobieta zawsze pamięta o tym, żeby sprawdzić czy syn zjadł pożywny posiłek, czasem przesadzała, ale mnie jej nadopiekuńczość w tym przypadku bawiła. Poznacie tu jeszcze innych artystów z orkiestry, którzy wcale nie są święci. Jednak najbardziej dziwną postacią jak dla mnie był dyrektor, ale nie będę o nim pisać, żeby przez przypadek nie zdradzić zbyt dużo. Moją największą sympatię zdobył Amadeusz i z chęcią przeczytałabym kolejną książkę z jego udziałem.

Wspomniałam już o tym na początku, że bardzo dobrze czytało mi się te książkę, bo napisana jest w tak lekkim stylu. Nie znajdziecie tutaj zbyt wielu opisów, mi pióro autorki się spodobało. Czasem dobrze jest przeczytać taką lekką książkę, która też potrafi zaskoczyć finałem. Narracja jest trzecioosobowa, rozdziały nie są długie, tak jak i zresztą cała książka.

"Cztery pory śmierci" to kulinarno-muzyczny kryminał z dodatkiem humoru. To lekka książka, która potrafi wciągnąć i zaskoczyć w kulminacyjnym momencie. Nieporadny główny bohater da się lubić, z zainteresowaniem czyta się o jego losach i prowadzonym śledztwie. Z chęcią przeczytałabym o nim więcej. Jeśli macie ochotę na lekką książkę, która umili Wam czas to ta może być dobrym wyborem.

"Krzyżczak grał swoją solówkę, ale coraz bardziej zwalniał, aż w końcu przestał grać i popatrzył na zaskoczoną publiczność. Westchnął głęboko.
- Nienawidzę Vivaldiego.
I padł nieżywy na scenę."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:

wtorek, 27 sierpnia 2019

Bękarty z Pizzofalcone - Maurizio De Giovanni

Bękarty z Pizzofalcone - Maurizio De Giovanni
Tytuł: Bękarty z Pizzofalcone

Autor: Maurizio De Giovanni

Wydawnictwo: Muza

Cykl: Bękarty z Pizzofalcone

Tom: 2

Po udanej pierwszej części cyklu z chęcią sięgnęłam po tom drugi. Byłam ciekawa czy ten będzie równie ciekawy i wciągający, czy czymś mnie zaskoczy i jak dalej potoczą się losy głównego bohatera. Czy książka spełniła moje oczekiwania? Czy utrzymała poziom?

Lojacono zostaje przeniesiony na komisariat w Pizzofalcone, który ostatnimi czasy nie cieszy się dobrą sławą. Wydalono z niego czterech detektywów, którzy mieli związek ze sprawą narkotykową, a na ich miejsce zostają przydzieleni policjanci z innych placówek, których szefostwo chciało się pozbyć. Teraz wszyscy mówią o nich "bękarty z Pizzofalcone" i to od nich zależy przyszłość komisariatu. Niespodziewanie zostaje zamordowana żona notariusza, a pierwszym podejrzanym jest jej mąż, który nie ukrywa, że ma kochankę. Sprawa jest trudna i to właśnie ekipa z Pizzofalcone będzie prowadzić śledztwo. Czy poradzą sobie z tym zadaniem i ocalą komisariat?

Kolejna część cyklu spełniła moje oczekiwania, też mnie wciągnęła i zaintrygowała. Ten tom trochę różni się od poprzedniego i da się to wyczuć. Poznajemy wielu nowych bohaterów, bo kiedy Lojacono zostaje przeniesiony, poznaje tam swoją nową ekipę, która nie bez powodu pojawiła się w tym miejscu. To często policjanci, którzy narazili się czymś swoim poprzednim szefom, a ci z chęcią się ich pozbyli. Mają niełatwe zadanie, bo zabójstwo żony notariusza nie jest oczywiste. Możemy obserwować prowadzone przez nich śledztwo, które jest ciekawe, ale mi czegoś tutaj zabrakło. Chyba właśnie takich bardziej szczegółowych dowodów, bardziej drobiazgowego dochodzenia, ale z drugiej strony zdaję sobie sprawę z tego, że taki był zamysł autora, aby nie było łatwo rozwiązać zagadki. To jednak nie sprawia, że jest nudno i przewidywalnie, autor potrafi zaskoczyć i nie udało mi się odgadnąć wszystkiego. Maurizio de Giovanni stworzył wielowątkową fabułę. Oczywiście głównym wątkiem jak się domyślacie jest zabójstwo i prowadzone śledztwo, ale są jeszcze te mniejsze, które też bardzo mi się spodobały. Autor każdemu z bohaterów wykreował inną, ciekawą historię, dzięki temu nie są płytkimi postaciami. Możemy o każdym z policjantów trochę się dowiedzieć i choć czasem miałam wrażenie, że to trochę dziwne, że każdy z nich ma dość skomplikowaną sytuację to z zainteresowaniem o nich czytałam. Następnym wątkiem jest ten dotyczący młodej kobiety, która obserwowana jest przez swoją wścibską sąsiadkę. Nie zdradzę co się za tym kryje, bo mogłabym napisać zbyt wiele. Jest jeszcze kolejny o często popełnianych samobójstwach i chociaż pojawia się rzadko to jednak jego wyjaśnienie mocno mnie zaskoczyło, tego na pewno bym się nie domyśliła. Jak widzicie, autor wzbogaca swoją fabułę dodatkowymi wątkami, dzięki czemu jest jeszcze ciekawiej. Akcja nie jest tutaj bardzo dynamiczna, nie ma dużego napięcia, ale książka i tak mi się podobała. Sama już nie wiedziałam kto mógłby być zabójcą, autorowi udało się mnie zmylić. Moim zdaniem druga część cyklu jest warta poznania, ja jestem bardzo ciekawa jak potoczą się losy bohaterów i czekam na kolejny tom.

O głównym bohaterze Lojacono opowiadałam więcej przy recenzji pierwszej części, teraz więc dodam tylko kilka zdań. W tej książce zostaje przydzielony do innego komisariatu i zależy mu na tym, aby to miejsce miało w końcu dobrą opinię. Prowadzi śledztwo ze swoją nową ekipą, ale jego towarzyszem zostaje Aragona - policjant z polecenia, ma wujka prefekta. To taki bohater, z którego inni trochę się śmieją, to przesadnie opalony i jeżdżący jak wariat mężczyzna, który naoglądał się za dużo seriali i próbuje naśladować policjantów z telewizji. Taki duet jest raczej nietypowy, więc czy uda im się ze sobą zgrać? Tak jak już wspomniałam, o innych bohaterach też sporo się dowiadujemy, o każdym autor opowiada, ich historie też wciągają. Pojawia się też piękna prokurator Piras znana z poprzedniego tomu, poznamy też trochę bardziej córkę Lojacono, z którą przez wiele lat nie miał kontaktu. Wszyscy ci bohaterowie i wszystkie wątki tworzą ciekawą całość, polubiłam ten cykl i chcę więcej.

Podobnie jak było w poprzedniej części tak i tutaj autor dodał rozdziały, w których mamy okazję poznać pobocznych bohaterów z innej perspektywy. Są rozdziały, w których wypowiada się zabójca, są takie, w których pojawia się notariusz i jego kochanka i są inne, które opowiadają o samotnej kobiecie. To sprawia, że jest bardziej tajemniczo, bo oprócz śledztwa możemy też przeczytać o innych wątkach i o samym zabójcy. W tych dodatkowych rozdziałach pojawia się często narracja pierwszoosobowa, ale głównie w książce dominuje trzecioosobowa. Styl pisania autora przypadł mi do gustu, jest lekki, dzięki czemu dobrze czyta się tę pozycję.

"Bękarty z Pizzofalcone" to udana kontynuacja cyklu, która wciąga, intryguje i czasem też zaskakuje. Wprowadzenie nowych bohaterów i ich historii okazało się dobrym pomysłem, chciałabym przeczytać o nich więcej i liczę na to, że pojawi się kolejna część. Jest tajemniczo i ciekawie, są poboczne wątki, które są fajnym uzupełnieniem fabuły. Wszystko to sprawiło, że miło spędziłam czas z tą książką i cieszę się, że mogłam poznać ten cykl.

"Powiedziałbym im, że cała wina jest po stronie miłości. Że kto staje na drodze miłości, wiele ryzykuje. Bo miłość jest mocna i kiedy płynie ku morzu, nie zważa na przeszkody. Porywa wszystko i obala, rozbija na drzazgi, unosząc ze sobą."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:




wtorek, 20 sierpnia 2019

Prędkość ucieczki - Remigiusz Mróz

Prędkość ucieczki - Remigiusz Mróz
Tytuł: Prędkość ucieczki

Autor: Remigiusz Mróz

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Cykl: Parabellum

Tom: 1

W końcu nadszedł czas, w którym i ja sięgnęłam po twórczość Remigiusza Mroza. Sporo się słyszy o książkach autora i byłam bardzo ciekawa czy i mi się one spodobają. Kiedy wydawnictwo Czwarta Strona wznowiło cykl 'Parabellum' to wiedziałam od razu, że chcę poznać tę serię, chcę sprawdzić czy tematyka wojenna przypadnie mi do gustu.

Sierpień 1939 roku. Zbliża się wojna, zmienia się znany wszystkim świat. Pośród tych wszystkich wydarzeń jest sierżant Bronek Zaniewski, który zmierzy się z wrogiem na froncie. Jego młodszy brat Staszek wraz ze swoją narzeczoną, która jest Żydówką, ucieka z miasta, by znaleźć gdzieś schronienie. Pojawia się również oficer Wehrmachtu Christian Leitner, który również jest ciekawą postacią. W tej książce nie tylko wojna odgrywa ważną rolę, ale równie ważną odgrywają bohaterowie i ich niepewny los. Czy uda im się przetrwać? Co ich spotka w tym trudnym czasie?

Nie czytałam jak dotąd zbyt wielu książek o tematyce wojennej, ale po przeczytaniu tej pozycji wiem, że chcę poznać więcej podobnych historii. Na początku trochę się obawiałam tego, że książka może przytłaczać, że może niekoniecznie jest dla mnie, ale pozytywnie się zaskoczyłam, bo to naprawdę dobra i wciągająca powieść. Zaczyna się spokojnie, bo najpierw dokładnie poznajemy głównych bohaterów, ale gdy zaczyna się wojna akcja przyspiesza i sporo się dzieje. Historia bohaterów została podzielona, są rozdziały opisujące losy Bronka, inne opowiadają o Staszku i Marii, a kolejne o Christanie Leitnerze, dzięki czemu możemy też spojrzeć na wojnę z perspektywy oficera Wehrmachtu. Każdy rozdział zaczyna się krótkim wstępem, z którego dowiadujemy się o miejscu i czasie rozgrywanej opowieści. Nie umiem powiedzieć czyje losy były dla mnie ciekawsze, bo tak naprawdę wciągnęłam się w losy każdego z bohaterów. Każdy z nich odgrywał tu inną rolę, każdy w inny sposób przeżywał wojnę, ale wszyscy musieli mierzyć się z wieloma przeszkodami. Nie zabraknie tutaj wzruszeń, bólu, cierpienia, ale znajdzie się również miejsce na nadzieję i miłość. Fabuła wzbudziła we mnie sporo emocji, dzieje się tak wiele, że często bałam się o bohaterów, ale też denerwowałam, gdy czytałam fragmenty o bestialstwie Niemców. Znajdziecie w tej książce również ciekawe zwroty akcji, pojawi się też napięcie, nie ma miejsca na nudę. Tematyka wojenna nie przytłacza, tak naprawdę najważniejsi tutaj są bohaterowie, którym będziemy towarzyszyć w tak trudnym dla nich momencie i będziemy razem z nimi wszystko mocno przeżywać.

Podoba mi się kreacja bohaterów, tutaj każdy ma do odegrania ważną rolę. Bronek Zaniewski wraz ze swoją kompanią walczy niedaleko granicy z Rumunią. Niestety z całej ich grupy pozostaje tylko czterech żołnierzy - Bronek, Chwieduszko, Kiljan i kapitan Obelt. Chcieliby wrócić do polskiej armii, ale po drodze spotka ich wiele ciężkich i trudnych chwil, nie raz spotkają się z okrucieństwem wroga. Bronek jest oddanym żołnierzem, który chce walczyć o swój kraj, ale nie wie jeszcze, co go może spotkać. Staszek Zaniewski zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństw, jakie czekają na niego i jego narzeczoną, która jest Żydówką. Oboje postanawiają uciec, ale nie uciekają tam gdzie wszyscy, oni chcą udać się na zachód, gdzie są ich wrogowie. Sprawy nie ułatwia fakt, że towarzyszy im przestępca Holzer, któremu nie można ufać. Czy ich podróż może zakończyć się szczęśliwie? Polubiłam ich, chociaż Staszek czasem wydawał mi się trochę zbyt naiwny, brakowało mu silniejszego charakteru. W ich związku to Maria zachowywała zimną krew, to głównie ona wszystko załatwiała. Ich losy też mocno mnie wciągnęły, nie spodziewałam się takich wydarzeń. Christian Leitner to oficer Wehrmachtu, który ślepo wierzy w to, że Hitler chce zjednoczyć Europę, naiwnie wierzy w jego teorie. Mimo tego jednak nie traci rozsądku i chociaż jest surowy to jednak nie jest pozbawiony uczuć i wie co to honor i sprawiedliwość. O tym bohaterze nie będę zbyt dużo pisać, aby nie zdradzić za wiele. Myślę, że lepiej jak sami poznacie jego losy. Każdy z bohaterów coś wnosi do fabuły, o każdym czytałam z zainteresowaniem, często autor zaskakiwał mnie różnymi nieoczekiwanymi sytuacjami, które wzbudzały najróżniejsze emocje.

Polubiłam styl pisania Remigiusza Mroza. Pomimo trudnej tematyki jest lekki i całkowicie zrozumiały. Na początku książki znajduje się ramka, w której są opisane stopnie wojskowe w Wehrmachcie i SS, a także ich polski odpowiednik, co pomaga lepiej zrozumieć kto jest jakiej rangi. W pierwszych rozdziałach autor dość szczegółowo przedstawia nam bohaterów i ich dotychczasowe życie, ale później tempo akcji przyspiesza. Dla mnie było to plusem, lubię dobrze poznać bohaterów, gdy chcę poznać całą serię, można dzięki temu bardziej się z nimi zżyć. Jeśli chodzi o narrację jest trzecioosobowa.

"Prędkość ucieczki" to naprawdę ciekawa książka, która jest dobrym wstępem do całej serii. To opowieść nie tylko o wojnie, ale także o cierpieniu, miłości, o bohaterstwie i okrucieństwie. Nie nudziłam się przy tej powieści, tutaj dzieje się naprawdę dużo, często pojawiają się sytuacje, których nie da się przewidzieć. Tematyka wojenna nie jest łatwa, ale dobrze czyta się tę książkę. Zakończenie również wywołuje sporo emocji i jestem bardzo ciekawa kolejnej części, w której poznam dalsze losy bohaterów.

"Wszyscy w Piątej Kompanii zdawało sobie sprawę z tego, że wojna może wybuchnąć w każdej chwili. I że świat, który znają, w okamgnieniu zmieni się bezpowrotnie."

''Mimo to czuł, że z otchłani, w której się znalazł, nie ma już ucieczki. Choćby poruszał się z prędkością światła.''

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:





Copyright © 2016 Czytam wszystko. , Blogger