niedziela, 16 sierpnia 2026

Mój drogi zabójco - Alicia Giménez-Bartlett

Mój drogi zabójco -  Alicia Giménez-Bartlett
Tytuł: Mój drogi zabójco 

Autor: Alicia Giménez-Bartlett

Wydawnictwo: Noir Sur Blanc

Rok wydania: 2026

Cykl: Petra Delicado 

Tom: 11

Ilość stron: 326


Muszę przyznać, że nie słyszałam wcześniej o tym cyklu, a to już 11 tom opowiadający o Petrze Delicado. Nie czytałam niestety poprzednich części, ale okazało się, że nie trzeba ich znać, aby sięgnąć po książkę "Mój drogi zabójco". Bez znajomości wcześniejszych tomów też można bez problemu wszystko zrozumieć i świetnie spędzić czas z bohaterami.

Petra Delicado musi rozwiązać trudną sprawę. Ktoś zabija samotne kobiety i pozostawia przy nich anonimowe listy z zawodem miłosnym. Tym razem to nie Petra będzie kierować dochodzeniem, bo dowodzić ma młodszy od niej inspektor z katalońskiej policji. Policjantce trudno się pogodzić z taką decyzją, ale z dużą determinacją będzie próbowała rozwiązać sprawę. Dodatkowo musi przetrwać wizytę ciekawskiej teściowej, która jest bardzo podekscytowana seryjnym mordercą.

"Mój drogi zabójco " to 11 część cyklu, ale książka nie nawiązuje do wcześniejszych wydarzeń, więc bez problemu można ją czytać bez znajomości poprzednich tomów. Wszystko jest jak najbardziej zrozumiałe, ale i tak chciałabym nadrobić pozostałe części, bo ta zdecydowanie mnie do tego zachęciła. Głównym wątkiem jest ten dotyczący seryjnego mordercy. Ktoś zabija samotne kobiety po pięćdziesiątce, które mają pewien związek z tajemniczym biurem matrymonialnym. Bardzo mi się spodobał pomysł na fabułę i byłam ciekawa każdego kolejnego rozdziału. Kolejne odpowiedzi i tajemnice są odkrywane powoli i spokojnie. Tutaj śledztwo prowadzone jest krok po kroku, brane są pod uwagę wszystkie fakty, ale i hipotezy. To jedna z trudniejszych spraw, z jakimi do tej pory spotkała się Petra. Nie tylko z powodu ciężkiego śledztwa, ale również pod względem emocjonalnym. Spodobał mi się klimat tej powieści, ukazanie przyzwyczajeń bohaterów, szukanie odpowiedzi na tle ciekawej Barcelony. Poznajemy tę historię z perspektywy Petry i dzięki narracji pierwszoosobowej. Oprócz morderstw pojawia się także mały wątek obyczajowy dotyczący Petry, jej życia osobistego, ale także jej relacji z Garzonem i inspektorem Robertem z katalońskiej policji. Z zainteresowaniem czytałam o śledztwie, ale również o prywatnym życiu policjantki, o jej patchworkowej rodzinie. Zabrakło mi jedynie trochę większych emocji i napięcia podczas czytania o prowadzonej sprawie, ale spodobało mi się zakończenie i motywy. Nie spodziewałam się takiego rozwiązania i tutaj udało się autorce mnie zaskoczyć. Niewielu jest bohaterów, a jednak nie odgadłam kto jest mordercą i co tak naprawdę się za tym kryje. Bardzo interesująca intryga, która na pewno zaskoczy niejednego czytelnika.

Główna bohaterka Petra Delicado to bardzo charakterna i inteligentna postać. Jest niezależna, czasem trochę cyniczna i sarkastyczna. Po raz trzeci wyszła za mąż i dobrze dogaduje się z dziećmi swojego męża, a nawet z teściową, która jest trochę za bardzo ciekawska. Najbardziej jednak podoba mi się relacja między Petrą, a jej podwładnym Garzonem. Myślę, że to jeden z ciekawszych duetów, o jakich do tej pory czytałam. Świetnie się nawzajem dopełniają i rozumieją, a ich często specyficzne zachowania zadziwiają nowego inspektora. Garzon jest miłośnikiem dobrego jedzenia, nie brakuje mu humoru i szalonych pomysłów. Z kolei ich nowy kolega Fraile całkowicie poświęca się pracy, aby nie myśleć o swoich problemach. Przez wspólnie prowadzone śledztwo powstaje interesujące trio, o którym świetnie się czyta. Dla mnie to właśnie bohaterowie są jednym z największych plusów tej powieści i chętnie przeczytałabym o nich ponownie. Czytałam o nich z dużym zainteresowaniem nawet wtedy, gdy śledziłam jak wypijają litry kawy i próbują znaleźć chwilę odpoczynku w tym całym chaosie. Mam ochotę poznać też wcześniejsze książki autorki, w których pojawiają się Petra i Garzon. Wydaje mi się, że ten cykl nie jest za bardzo u nas popularny, a moim zdaniem powinno więcej się o nim mówić, bo jest naprawdę interesujący. Przeczytałam tylko jedną część, ale zdecydowanie mam ochotę na więcej. Choć fabuła rozgrywa się niespiesznie i bez szaleńczych zwrotów akcji to i tak jest ciekawie. Intryga i bohaterowie są mocnym atutem tej książki i w mojej ocenie warto dać jej szansę.

"Mój drogi zabójco" to intrygująca książka z ciekawą fabułą i intrygą. Mimo że zabrakło mi trochę większych emocji i napięcia to i tak bardzo mi się spodobała. Na pewno dużym plusem tej powieści są wyraziści bohaterowie i ich relacje. Wątek kryminalny też przypadł mi do gustu i zaskoczył rozwiązaniem. Muszę koniecznie poznać też wcześniejsze części, bo ta sprawiła, że mam ochotę na więcej książek autorki. To inteligentna i trochę ekstrawagancka historia, w której nie brakuje humoru i którą mogę Wam polecić. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu. [Współpraca reklamowa].

piątek, 31 lipca 2026

Jej chłopak - Freida McFadden

Jej chłopak - Freida McFadden
Tytuł: Jej chłopak

Autor: Freida McFadden 

Wydawnictwo: Czwarta Strona 

Rok wydania: 2026

Ilość stron: 430


Bardzo lubię książki autorki, bo zawsze potrafią mnie wciągnąć i mocno zaskoczyć. Nic więc dziwnego, że najnowsza powieść Freidy McFadden również od razu mnie zaciekawiła. Tym razem też świetnie się bawiłam i ciężko było mi się oderwać od fabuły! ;)

Sydney Shaw mieszka w Nowym Jorku i ma już dość nieudanych randek. W końcu jednak poznaje chłopaka, który wydaje się idealny. W tym samym czasie w mieście dochodzi do brutalnych morderstw. Sprawca działa według pewnego schematu: umawia się na randki, a potem zabija. Sydney powinna cieszyć się z nowego związku, ale zaczyna mieć wątpliwości. Czy jej nowy chłopak rzeczywiście jest wymarzonym ideałem czy jednak skrywa swoje prawdziwe oblicze za starannie dopracowaną maską?

"Jej chłopak" to kolejna książka autorki, którą świetnie się czyta i która wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Nie brakuje tu różnych zwrotów akcji, zaskoczeń i niepewności. Niemal do samego końca nie wiedziałam jak się zakończy ta historia. Spodobał mi się pomysł na fabułę i wplecione randki, które odgrywają tutaj istotną rolę. Główne bohaterka poznaje niemal idealnego mężczyznę, ale z każdym kolejnym rozdziałem wraz z Sydney zastanawiamy się, czy jej nowy partner nie skrywa jednak mrocznych tajemnic. Fabuła opowiedziana jest z dwóch perspektyw i rozgrywa się w dwóch osiach czasowych. Jednym z narratorów jest Sydney, ale poznajemy również historię z przeszłości opowiedzianą przez Toma. Zarówno losy głównej bohaterki jak i Toma bardzo mnie wciągnęły i z niecierpliwością czekałam na finał. Byłam niemal pewna, że tym razem udało mi się przewidzieć zakończenie, bo łączyłam różne wątki i szczegóły, ale okazało się, że jednak się pomyliłam. Autorka znów mnie zaskoczyła, nie spodziewałam się takiego finału! Uwielbiam takie zaskoczenia w książkach! Lubię również styl pisania Freidy McFadden. W tej książce również nie ma zbędnych opisów, akcja jest dynamiczna, a fabułę czyta się naprawdę przyjemnie. To jedna z tych historii, od których ciężko było mi się oderwać i z chęcią wracałam do dalszego czytania. Bardzo mi się spodobała i wciągnęła mnie od razu, a właśnie na to liczyłam sięgając po tę książkę. Nie zawiodłam się i myślę, że jeśli też lubicie powieści autorki to jej najnowsza książka może się Wam spodobać. Polecam, bo można świetnie spędzić z nią czas. 

Główna bohaterka Sydney jest księgową i nie ma szczęścia w miłości. Od jakiegoś czasu korzysta z aplikacji randkowej i poznaje wielu mężczyzn, ale nic z tego nie wychodzi. Podczas pewnej dość niebezpiecznej sytuacji poznaje Tajemniczego Nieznajomego, który ratuje ją z kłopotów. Z czasem ich relacja się rozwija i wydaje się, że wszystko układa się idealnie. Jednak w mieście dochodzi do brutalnych morderstw, a Sydney zaczyna się zastanawiać czy jej idealny chłopak nie skrywa tajemnic. Poznajemy w tej książce również wydarzenia z przeszłości, w których głównym bohaterem jest Tom. Jest nastolatkiem zakochanym w pięknej dziewczynie, który marzy o tym, aby stworzyć z nią związek. W jego życiu nie dzieje się najlepiej, a sprawy nie ułatwia to, że giną kolejne osoby z jego szkoły. Obie historie czytałam z dużym zainteresowaniem. Sydney czasem lekko denerwowała mnie swoim lekkomyślnym zachowaniem, ale i tak wciągnęłam się w jej historię. Z kolei Tom od początku był dla mnie bardzo tajemniczy i nie wiedziałam co tak naprawdę o nim myśleć. Wiedziałam, że ich losy w końcu w jakiś sposób się połączą i wydawało mi się, że wszystko rozszyfrowałam już na początku. I jak już wspomniałam, autorce znów udało się mnie zaskoczyć. Tutaj również bohaterowie drugoplanowi są ciekawie przedstawieni i oni też odgrywają ważne role. Oni także potrafią zaskoczyć i sprawić, że jest jeszcze bardziej intrygująco. 

"Jej chłopak" to kolejna książka autorki, która bardzo mi się spodobała i nie raz zaskoczyła. To historia, w której nie brakuje niepewności, napięcia i emocji. Lubię takie klimaty i dostałam dokładnie to, czego oczekiwałam. Ciężko mi było się oderwać od tej historii, bo tak mnie wciągnęła i intrygowała, że jak najszybciej chciałam poznać wszystkie odpowiedzi. Polecam, ja świetnie spędziłam z nią czas i czekam na kolejne powieści Freidy McFadden.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu. [Współpraca reklamowa].

środa, 15 lipca 2026

Questwick. Stolica Przygody - Roch Urbaniak

Questwick. Stolica Przygody - Roch Urbaniak
Tytuł: Questwick. Stolica Przygody 

Autor: Roch Urbaniak 

Wydawnictwo: Muduko 

Rok wydania: 2026

Ilość stron: 320


Bardzo lubię gry paragrafowe, w których możemy wcielić się w głównego bohatera i w których to nasze wybory decydują o rozwoju fabuły. Tym razem sięgnęłam po grę z elementami fantasy i to był strzał w dziesiątkę! Bawiłam się świetnie i z pewnością jeszcze wrócę do tej ciekawej gry.

Questwick to miejsce, w którym dzięki Gildii Poszukiwaczy Przygód każdy może zostać bohaterem. Wystarczy kupić żeton, wypełnić formularze i zapoznać się z instrukcją, aby rozpocząć niesamowitą przygodę. W tej książce to czytelnik decyduje o losach fabuły, a podjęte wybory zadecydują czy zdobędzie chwałę czy jednak wróci do sadzenia rzepy. 

Stolica Przygody kiedyś była niewielką osadą rybacką, a teraz jest miejscem, w którym każdy może zostać, kim tylko chce. Gildia Poszukiwaczy Przygód umożliwia przeżywanie niezapomnianych przygód, ale trzeba też uważać, aby nie zginąć w dziwnych okolicznościach. Na początku książki mamy instrukcję, która w przystępny sposób przedstawia zasady gry. Potrzebować będziemy jedynie ołówka, którym należy zaznaczać zdobyte Punkty Fabuły, Epilogi oraz Perły Powrotu, dzięki którym w razie niepowodzenia można wrócić do "zapisanego" rozdziału zamiast zaczynać od nowa. Książka podzielona jest na paragrafy. Na końcu każdego z nich trzeba wybrać którąś ze ścieżek rozwoju fabuły i czytać dalej. Już od pierwszych stron bardzo spodobał mi się klimat tej historii, w której nie brakuje magii, mieczy czy smoków. Wszystko zostało tak opisane, że ma się wrażenie jakby rzeczywiście się tam było! Jest wiele różnych opcji do wyboru, wiele możliwości i kierunków, w których może potoczyć się fabuła. Nie odkryłam jeszcze wszystkiego, nie odwiedziłam wszystkich miejsc, więc z pewnością jeszcze nie raz wrócę do tej gry, aby zobaczyć, dokąd poprowadzą mnie inne moje decyzje. Za pierwszym razem zakończyłam przygodę jako wybraniec, ale po drodze popełniłam też kilka drobnych błędów. Nie znalazłam wszystkich Punktów Fabuły, więc czeka mnie kolejna bardzo ciekawa przygoda. 

W tej historii, która rozgrywa się za sprawą naszych wyborów wcielamy się w przybysza z małej osady, który zajmował się hodowlą rzepy. W Questwick trafiamy do zakonu Pancernego Miłosierdzia, w którym otrzymujemy swoją misję. Musimy odkryć, kto stoi za przypadkami dziwnych zaginięć. Każda podjęta przez nas decyzja otwiera ścieżkę do kolejnej części fabuły, ale trzeba uważać, bo można zacząć grę od początku. Świetnym dodatkiem są ilustracje, które jeszcze bardziej pobudzają wyobraźnię i wzmacniają klimat. Autor wykonał kawał dobrej roboty i stworzył naprawdę ciekawą historię, która wciąga i zapewnia wspaniałą rozrywkę. Dzięki temu, że jest tutaj tak sporo różnych wątków do wyboru, można eksperymentować i wracać do gry z nowymi pomysłami, aby odkryć inne ścieżki fabularne. Chciałabym znaleźć wszystkie Punkty Fabuły i poznać inne zakończenia, dlatego spędzę jeszcze z tą publikacją trochę czasu. ;) Jest to książka, która dostarcza rozrywki, pobudza wyobraźnię i zapewnia sporo wrażeń. Tutaj to czytelnik decyduje o fabule i warto się czasem dobrze zastanowić nad swoimi decyzjami, aby nie zginąć gdzieś po drodze. :D Jak już wspomniałam, bawiłam się świetnie i bardzo polecam tę publikację, jeśli chcecie przeżyć fajną przygodę w klimatach fantasy. Dobra rozrywka i emocje gwarantowane. 

"Questwick. Stolica Przygody" to bardzo wciągająca i świetnie wymyślona gra paragrafowa. Sporo w niej bogatych ilustracji, magii i możliwości, za sprawą których można poznać wiele ścieżek fabularnych. Sami decydujemy o fabule i zakończeniu, ja jeszcze nie odkryłam wszystkiego i będę dalej eksperymentować z wyborami. Dla mnie to naprawdę ciekawa rozrywka i zachęcam do sięgnięcia po tę publikację, jeśli też macie ochotę na przygodę z elementami fantasy.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu. [Współpraca reklamowa]

czwartek, 4 czerwca 2026

Insulinooporność - Monika Krasa

Insulinooporność - Monika Krasa
Tytuł: Insulinooporność 

Autor: Monika Krasa 

Wydawnictwo: RM

Rok wydania: 2024 (I wydanie)

Ilość stron: 192


Bardzo lubię książki z przepisami, a zwłaszcza z tymi zdrowymi i lekkimi. Choć temat insulinooporności mnie nie dotyczy to i tak chętnie sięgam po publikacje, z których mogę dowiedzieć się czegoś interesującego. Ta warta jest uwagi i już teraz bardzo ją polecam.

Insulinooporność to zaburzenie metaboliczne, które często daje niespecyficzne objawy. Może doprowadzić do różnych chorób, dlatego warto zrobić odpowiednie badania, gdy pojawia się jej podejrzenie. Warto również zadbać o swój styl życia i pamiętać o komponowaniu zdrowych posiłków. Publikacja Moniki Krasy przybliża temat insulinooporności i zawiera 80 przepisów na zdrowe i smaczne dania.

Autorka jest dyplomowaną dietetyczką kliniczną. Prowadzi własną poradnię i pomaga pacjentom z różnymi problemami. W swojej książce w przystępny i nieskomplikowany sposób opowiada o insulinooporności i dzieli się własnymi przepisami. Książka podzielona jest na dwie części. W pierwszej czytamy o tytułowym zaburzeniu metabolicznym. Autorka opowiada tutaj m.in. o stylu życia, diecie, suplementach diety, glukozie. W interesujący sposób opowiada o insulinooporności, która jest sygnałem alarmowym dla organizmu i podpowiada jak jej zaradzić. Wspomina również o objawach, przyczynach i badaniach, które warto wykonać. Podoba mi się sposób, w jaki autorka zaprezentowała ten temat. Wszystko jest bardzo zrozumiałe i nie ma tutaj trudnych i niejasnych zwrotów. Wszystkie najważniejsze informacje zostały tu zawarte, nie znajdziecie tutaj przydługich i nudnych opisów. Dodatkowo na końcu każdego rozdziału znajduje się krótki słowniczek, aby całość była dla czytelnika jeszcze bardziej zrozumiała. Wszystko co przeczytałam w pierwszej części książki okazało się dla mnie interesujące, nie o wszystkim wcześniej wiedziałam. To tylko trzy rozdziały, ale zawierają wszystkie najważniejsze informacje.

Druga część książki zawiera przepisy na pyszne i zdrowe dania z kategorii śniadań, obiadów, kolacji i deserów. Od razu bardzo mi się spodobało to, że przepisy nie są trudne do wykonania i nie wymagają wyszukanych produktów. Potrawy są szybkie i proste w przygotowaniu, a wszystkie łączy to, że są zdrowe i będą odpowiednie dla osób z insulinoopornością. Przy każdym daniu podana jest wartość odżywcza: ilość kalorii, białka, tłuszczy, węglowodanów i IG. Dodatkowo są jeszcze wskazówki, w których autorka podpowiada, np. co jeszcze można dodać albo co zmienić. Przepisy mają również piękne ilustracje, które jeszcze bardziej zachęcają do wypróbowania każdego z nich. Pomysły na dania są naprawdę ciekawe i na pewno często będę z nich korzystać. Znajdziecie tutaj m.in. przepis na toskański twarożek na kanapki, warzywne tosty bez chleba, boczniaki à la gyros, włoską zapiekankę à la parmigiana, krewetki po grecku, grzybową ciecierzycę, mango lassi, clafoutis, czyli zapiekane owoce w cieście. Wszystkie te przepisy zachęcają do ich wypróbowania i aż się chce spróbować każdego z tych dań. Będą świetne dla każdego, kto chce zdrowo i smacznie zjeść, sprawdzą się nie tylko osobom z insulinoopornością.

"Insulinooporność" to książka warta uwagi, którą bardzo polecam. W przystępny sposób przybliża temat wyżej wymienionego zaburzenia metabolicznego i zawiera najważniejsze informacje, które warto znać. Zdrowe przepisy, którymi podzieliła się autorka są naprawdę ciekawe i aż chce się każdy z nich wypróbować. A piękne zdjęcia to dodatkowy plus tej publikacji. Polecam.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu.

wtorek, 31 marca 2026

Na krwawych skrzydłach - Briar Boleyn

Na krwawych skrzydłach - Briar Boleyn
Tytuł: Na krwawych skrzydłach 

Autor: Briar Boleyn 

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Cykl: Akademia Krwawych Skrzydeł 

Tom: 1

Rok wydania: 2026

Ilość stron: 680


Dawno już nie czytałam romantasy, a czasem lubię wrócić do tego typu książek. Ta oczywiście zaciekawiła mnie swoim opisem, więc z zainteresowaniem zabrałam się za czytanie. I już teraz mogę zdradzić, że naprawdę przyjemnie spędziłam czas z tą książką i z niecierpliwością czekam na kontynuację.

Medra Pendragon jest pół-fae, która trafia do szkoły wysoko urodzonych wampirów i zostaje ostatnią z jeźdźców smoków, których od dawna już nie ma. Zostaje uczennicą Akademii Krwawych Skrzydeł, w której rządzą wampiry, a takich jak ona nazywa się skażonymi. Medra od razu po przybyciu do nowego świata zostaje narzeczoną jednego z wysoko urodzonych - Blake'a Drakharrowa. Nie tylko staje się pionkiem wampirzej gry, bo i Blake uważa ją za swoją własność. Pendragon jednak nie zamierza poddać się bez walki...

W ostatnim czasie nie czytałam zbyt wielu książek, w których bohaterowie są wampirami, ale właśnie takie powieści znów stają się ostatnio coraz bardziej popularne. Ta bardzo mnie zaintrygowała i nie zawiodłam się, bo to wciągająca i ciekawa opowieść, po skończeniu której ma się ochotę od razu sięgnąć po kontynuację. Główna bohaterka trafia do całkiem nowego dla niej świata, w którym rządzą wampiry. Nazywa się ich wysoko urodzonymi, a osoby takie jak Medra nazwano skażonymi. Wampiry w tej książce żyją podobnie jak pozostali, ale mają wyjątkowe zdolności, takie jak szybkość czy umiejętność wkradania się do umysłów skażonych. W ich świecie obowiązują pewne zasady i tradycje, które nie podobają się Medrze. Zgodnie z pewnym starożytnym rytuałem zostaje narzeczoną Blake'a i współmałżonką Regan, która nie ma zamiaru się z tym zgadzać. Bardzo dużym plusem tej książki jest właśnie ten wykreowany przez autorkę świat i klimat akademii, która odgrywa tutaj jedną z ważniejszych ról. Akcja rozgrywa się powoli. Stopniowo wraz z główną bohaterką poznajemy wampirzy świat, akademię, nauczycieli i przedmioty, na które uczęszczają uczniowie. I choć nie ma tutaj szybkiej akcji to nie jest też nudno. Sporo się dzieje, a niektóre wydarzenia poruszają, bawią i wzbudzają różne inne emocje. Od razu wiadomo w jakim kierunku zmierza relacja pomiędzy Medrą i Blakiem, ale tutaj wszystko dzieje się w swoim tempie i nie od razu. Na początku oboje mocno się nienawidzą, a dopiero z czasem coś zaczyna się zmieniać. Pojawia się tutaj również wątek Igrzysk, który lubię w takich książkach. Nie są to jednak zwykłe Igrzyska, bo tutaj dużą rolę odgrywa współpraca. Jeśli chodzi o zakończenie to okazało się dla mnie zaskakujące i teraz z niecierpliwością czekam na kontynuację. Mam nadzieję, że szybko się pojawi, bo chciałabym jak najszybciej poznać dalsze losy bohaterów. Narracja w tej książce jest pierwszoosobowa. Poznajemy ją z perspektywy Medry i Blake'a.

Medra Pendragon to bohaterka, o której przyjemnie mi się czytało. Z zainteresowaniem śledziłam jej codzienność i naukę w akademii. Jest to jedna z tych bohaterek, które nie zamierzają się podporządkowywać i mają własne zdanie. Młoda kobieta z burzą rudych loków zdecydowanie wyróżnia się na tle innych i to nie tylko wyglądem, ale i zachowaniem. Powoli coraz bardziej poznaje nowy dla siebie świat i panujące w nim zwyczaje. Zawiera pewne przyjaźnie i stara się przetrwać. Skażeni często są źródłem pożywienia dla wampirów, więc nie można czuć się pewnie w ich otoczeniu. A Blake Drakharrow zachowuje się tak, jakby Medra była jego własnością. W świecie wysoko urodzonych liczy się przede wszystkim władza. Rządzą cztery rody wampirów, ale główne decyzje podejmuje bezwzględny lord Viktor Drakharrow. Panujące w Sangracie zasady często są trudne do zaakceptowania, a nawet bolesne i po prostu niesprawiedliwe. Jestem ciekawa czy w kolejnych częściach coś się zmieni w tej kwestii i czy nadal to Viktor będzie podejmował najważniejsze decyzje. Wydarzenia rozgrywające się pod koniec książki wywołały we mnie najwięcej emocji i okazały się też poruszające. Na początku myślałam, że akcja jest zbyt wolna i że niektóre rozdziały są trochę przegadane. Jednak z czasem uznałam, że w przypadku tej książki jest to jej plusem i że te wszystkie szczegóły dodają jej klimatu. Czyta się ją szybko i przyjemnie, styl pisania autorki przypadł mi do gustu. Można byłoby pomyśleć, że sporo podobnych romantasy już powstało, ale myślę, że tej publikacji warto dać szansę. Może Wam również spodoba się klimat akademii i relacja Medry z innymi bohaterami.

"Na krwawych skrzydłach" to ciekawa propozycja dla fanów romantasy i nie tylko. Jest to powieść, która potrafi wciągnąć i też nie raz zaskoczyć. Wzbudza różne emocje i choć akcja rozgrywa się powoli to nie nudziłam się podczas czytania. Dobrze spędziłam z nią czas i już teraz bardzo czekam na kolejną część. Chciałabym jak najszybciej poznać ciąg dalszy, bo jestem go naprawdę bardzo ciekawa. ;)

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu. [Współpraca].

sobota, 31 stycznia 2026

Schron - Marcel Moss

Schron - Marcel Moss
Tytuł: Schron 

Autor: Marcel Moss 

Wydawnictwo: Filia 

Cykl: Komisarz Sambor Malczewski

Tom: 3

Rok wydania: 2026

Ilość stron: 383


Poprzednie części tego cyklu bardzo mnie wciągnęły i też zszokowały. Byłam ogromnie ciekawa kontynuacji i z dużym zainteresowaniem zabrałam się za czytanie trzeciego tomu. Wiedziałam, że się nie zawiodę, bo po książki Marcela Mossa sięgam w ciemno. 

W Runowie szaleje burza, a mieszkańcy wsi wierzą, że to efekt "czarciego wesela", które zsyła na ludzi obłęd i tragedie. Komisarz Sambor Malczewski wraz ze swoim psem Terrorem odnajdują ludzkie szczątki w starym schronie. Należą do rodziny Wilczków, która kiedyś zaginęła bez śladu. Sambor przypuszcza, że mordercą jest Andrzej Robotnik, który przed laty zamordował swoją rodzinę. Wkrótce dochodzi do kolejnego morderstwa, a prowadzone śledztwo staje się coraz bardziej skomplikowane...

Cykl o Samborze Malczewskim wciągnął mnie już od pierwszego tomu. Obie poprzednie części mocno mnie zaskoczyły i zszokowały. Ta również. Początkowe rozdziały są w miarę spokojne i miałam wrażenie, że niewiele się dzieje. Jednak późniejsze sprawiły, że nie mogłam się oderwać od książki, bo tak bardzo chciałam dowiedzieć się co będzie dalej. Autor porusza tutaj wiele różnych wątków. Są morderstwa, słowiańskie wierzenia, przekręty finansowe i tragedie kilku rodzin. Oprócz teraźniejszych wydarzeń czytamy również o tych, które działy się dwadzieścia lat wcześniej. I to właśnie te wydarzenia z przeszłości najbardziej mnie zszokowały. To mocna i wstrząsająca historia, która wzbudza sporo emocji i niedowierzanie. Opowiada o tym, jak jeden człowiek może zniszczyć życie wielu innym, o krzywdach i bólu, którego nie da się opisać. Wszystkie wątki w ciekawy sposób się ze sobą łączą tworząc naprawdę interesującą fabułę. To kolejna książka autora, która zaskakuje i pozostaje w pamięci na dłużej. Na końcu pojawia się informacja, że ciąg dalszy nastąpi i już nie mogę się doczekać kolejnej części. Z niecierpliwością na nią czekam. Cykl o Samborze Malczewskim oczywiście polecam, ale najlepiej zacząć go od pierwszej części, choć nawet bez znajomości wcześniejszych fabuła będzie zrozumiała, bo mamy tutaj kilka przypomnień z poprzednich tomów. "Schron" tak jak i pozostałe tomy niejednemu czytelnikowi zapewni sporo wrażeń i emocji.

Komisarz Sambor Malczewski to jeden z tych bohaterów, o których chce się czytać. Czasem jest trochę specyficzny, ale ja go polubiłam. Ma za sobą bardzo trudny czas, ale stara się jak najlepiej wypełniać swoje obowiązki, choć ktoś mu to utrudnia. Od jakiegoś czasu jego towarzyszem jest pies Terror, który zdecydowanie ma charakterek. Lubię czytać o ich relacji, która w końcu zaczęła się zmieniać na lepsze. Cieszę się, że w tej części Terror tak często się pojawia i odgrywa istotną rolę w tej historii. Pojawia się w tym tomie sporo nowych bohaterów, ale nie miałam większego problemu z ich odróżnieniem. Wątków jest kilka, ale najbardziej wstrząsnął mną ten dotyczący Andrzeja Robotnika i Marysi. Nie spodziewałam się, że prawda może być tak poruszająca i szokująca. Ciekawi mnie również wątek Wrony i czekam na to, aż w końcu pozna prawdziwe oblicze swojego męża. Spodobał mi się również pomysł na dodanie do fabuły słowiańskich wierzeń, które dodają klimatu całej historii. "Gdy w chmurach szaleje czarcie wesele, możesz być pewien, że krew się poleje." 

"Schron" to bardzo dobra i wciągająca kontynuacja, która tak jak i poprzednie części potrafi wstrząsnąć i zszokować. Mamy tutaj kilka wątków, które zgrabnie się ze sobą łączą. Nie brakuje tu emocji, napięcia i niedowierzania. To mocna historia, która na pewno zaskoczy niejednego czytelnika. Polecam cały ten cykl, a najlepiej jest zacząć go od pierwszego tomu. 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu. [Współpraca]
Copyright © 2016 Czytam wszystko. , Blogger