poniedziałek, 24 czerwca 2019

Wtargnięcie - Elena Sender

Wtargnięcie - Elena Sender
Tytuł: Wtargnięcie

Autor: Elena Sender

Wydawnictwo: Albatros

Nie słyszałam wcześniej o tej książce ani o autorce. Jak często to u mnie bywa, tak i w tym przypadku zaciekawił mnie opis tej pozycji i dlatego po nią sięgnęłam. Zainteresowało mnie to, że główna bohaterka ma problemy z pamięcią, ale szczególnie zaintrygowało mnie to zdanie: ''Czy ktoś brutalnie wtargnął” do jej głowy i wymazał wspomnienia?'' Książka jest debiutem tej autorki i to też mnie zaciekawiło.

Cyrille Blake jest psychiatrą i prowadzi swoją klinikę, która pomaga osobom cierpiącym na depresję. Jej życie jest ustabilizowane i spokojne, ale do pewnego momentu. Wszystko się zmienia, kiedy w jej gabinecie pojawia się nowy pacjent Julien Daumas, który twierdzi, że się znają, że dziesięć lat temu był przez nią leczony w szpitalu Sainte-Félicité. Cyrille jednak uważa, że nigdy wcześniej się nie spotkali. Zaczyna prowadzić swoje własne śledztwo i za wszelką cenę chce się dowiedzieć dlaczego tego nie pamięta. Okazuje się, że nie tylko o tym zapomniała. Co się za tym kryje? Dlaczego ma takie luki w pamięci? Do czego doprowadzi ją poszukiwanie prawdy?

Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona tym debiutem. Wciągnęłam się w całą tę historię, byłam bardzo ciekawa co stało się z pamięcią głównej bohaterki i kto za tym stoi. Zastanawiałam się również nad postacią Juliena, jego postępowaniem i nad tym czy rzeczywiście to co mówi jest prawdą. Nie raz autorka mnie zaskoczyła i byłam zdziwiona tym co się dzieje w tej książce. Nie spodziewałam się takich zwrotów akcji i takiego zakończenia. Akcja jest tu dość dynamiczna i naprawdę sporo się dzieje, jest też kilka dość mocnych scen. Intryga jest dobrze dopracowana, a niektóre wydarzenia potrafią wstrząsnąć i oburzyć. Tutaj nic nie jest takie, na jakie wygląda.   

Polubiłam główną bohaterkę. To pewna siebie kobieta, która nie cofnie się przed niczym, żeby znaleźć to czego szuka. Mieszka ze starszym o dwadzieścia pięć lat mężem. Benoît jest neurobiologiem i kandydatem do Nagrody Nobla. Wiele mu zawdzięcza, bo to dzięki niemu udało się jej otworzyć swoją klinikę i spełnić marzenia. Kiedy Cyrille wyjeżdża do Tajlandii to właśnie tam czeka ją prawdziwe niebezpieczeństwo. Nawet się nie spodziewa tego, co ją tam może spotkać. Ciekawą postacią jest również jej pacjent Julien, którego podobno zna. To mężczyzna z poważnymi zaburzeniami, który dopuszcza się strasznych czynów. To taki bohater, po którym nie wiemy czego się możemy jeszcze spodziewać, nie raz potrafi zaskoczyć. Barwna jest również postać siostrzenicy męża Cyrille - Marie-Jeanne. To młoda i szalona kobieta, która często szuka nowych wrażeń. Szybko się zakochuje, jest też trochę łatwowierna, ale ona też odgrywa tutaj dość znaczącą rolę. Każdy z bohaterów jest interesujący i każdy z nich wprowadza do fabuły coś nowego.

Dobrze czytało mi się tę książkę, bo autorka napisała ją przystępnym językiem. Czasami miałam wrażenie, że niektóre opisy nie są potrzebne, że można je było pominąć. Jednak całość mnie do siebie przekonała. Jak już pojawiały się jakieś zwroty medyczne czy naukowe to nie były przytłaczające i nudne. Było kilka takich scen, do których mogłabym się przyczepić, bo wydawały mi się trochę przesadzone. Były to sceny rozgrywające się w Tajlandii, ale nie przeszkadzały mi jakoś bardzo, mogłam przymknąć na nie oko, bo jednak fabuła potrafiła mnie wciągnąć. Poznajemy tę historię poprzez narrację trzecioosobową, ale mamy dzięki temu możliwość poznania też innych bohaterów. 

''Wtargnięcie'' to książka, która potrafi zaskoczyć i w której fabuła jest naprawdę ciekawa i wciągająca. Są tu barwni bohaterowie, sporo się dzieje, a rozwiązanie całej tej zagadki z pamięcią jest interesujące. To udany debiut, który wzbudza w czytelniku różne emocje i trzyma w napięciu. Do samego końca zastanawiałam się kto tu jest ten dobry, a kto zły. Polecam tę książkę osobom, które lubią thrillery psychologiczne, bo jest spora szansa, że przypadnie Wam do gustu.

''Nieszczęścia są częścią życia. Przemijają podobnie jak radość, ustępując miejsca innym wydarzeniom i kolejnym uczuciom.''

niedziela, 16 czerwca 2019

Ostatni most - Dominika van Eijkelenborg

Ostatni most - Dominika van Eijkelenborg
Tytuł: Ostatni most

Autor: Dominika van Eijkelenborg

Wydawnictwo: Kobiece

Skusiłam się na ten bestseller, bo słyszałam już sporo dobrego o książkach autorki, a szczególnie o powieści "Tkanki". Nie miałam jeszcze okazji ich poznania, ale po lekturze "Ostatniego mostu" chcę po nie sięgnąć jak najszybciej. Dominika van Eijkelenborg przekonała mnie do swojej twórczości, jestem bardzo ciekawa jej poprzednich książek.

Marieke van Haan jest policjantką i już od dzieciństwa wiedziała, że to właśnie ten zawód będzie wykonywać. W północnej Holandii tonie młoda dziewczyna, a cała ta sprawa robi się coraz bardziej tajemnicza i skomplikowana. Marieke próbuje rozwiązać kryminalną zagadkę, ale okazuje się, że również jej historia rodzinna okryta jest skrywaną tajemnicą. Znalezione przypadkiem zdjęcie jest powodem wielu pytań, a odpowiedzi na nie mogą wiele zmienić. Co tak naprawdę stało się z młodą dziewczyną? Jaki sekret rodzinny odkryje Marieke i jakie znaczenie ma woda i to co się pod nią kryje?

Już sam początek książki jest mroczny i niepokojący. Trwa właśnie jesienna wichura, a główna bohaterka przechodzi właśnie trudny czas. I właśnie wtedy pojawia się jeszcze tajemnicza śmierć młodej kobiety, która utonęła siedząc w samochodzie. Na początku nie wygląda to podejrzanie, ale kiedy w śmietniku znalezione zostaje dziecko sprawa przybiera inny obrót. Liczyłam na to, że będzie to ciekawy i zaskakujący thriller i tak właśnie było. Już od pierwszych stron wciągnęłam się w tę historię i często nie chciałam odkładać książki, bo chciałam od razu wiedzieć co będzie dalej. Czuć tutaj tajemniczą i ponurą atmosferę, pojawia się coraz więcej pytań i nie wiadomo już co myśleć. Tak naprawdę mamy tutaj dwie tajemnice, bo oprócz kryminalnej zagadki jest jeszcze sprawa znalezionego zdjęcia i związany z nim rodzinny sekret. Oba te wątki mnie zainteresowały, miałam swoje podejrzenia i odpowiedzi, ale jednak autorce udało się mnie zmylić. W połowie książki domyśliłam się tylko jednej drobnej rzeczy, a okazało się, że niespodziewanych wydarzeń jest więcej. Zakończenie mnie zaskoczyło, zupełnie nie spodziewałam się takiego finału, zarówno jeśli chodzi o kryminalną zagadkę jak i o prywatne sprawy Marieke. Akcja książki nie jest bardzo dynamiczna, ale też nie jest nudno. Co chwilę coś się dzieje, ale nie ma dużych zwrotów akcji podczas prowadzenia śledztwa. Dopiero rozwiązanie zagadki zaskakuje i myślę, że autorka wielu z Was zmyli i zaskoczy, ja takiego zakończenia nie brałam nawet pod uwagę.

Główna bohaterka Marieke jest powściągliwa, nauczyła się też chłodnego reagowania na problemy. Uważa, że zawód policjantki był jej pisany, że to jej powołanie. Przechodzi właśnie trudny okres, okazuje się też, że jej historia rodzinna nie jest tak idealna jak myślała do tej pory. Pojawiające się pytania i tajemnice nie dają jej spokoju, szuka więc odpowiedzi, a jednocześnie prowadzi jeszcze śledztwo. Nie wiedziałam co o niej myśleć, później jednak naprawdę ja polubiłam. Pod tą maską powściągliwości skrywa prawdziwą siebie, osobę, która też ma uczucia, dla której los innych nie jest obojętny. Jej partnerem w pracy jest Roland, czyli barczysty mężczyzna, który lubi sypać żartem i ironią, czasem w sytuacjach, w których nie powinien. Relacja dwójki policjantów na początku nie wychodzi poza pracę, później jednak zaczynają dogadywać się lepiej, otwierają się przed sobą. Często w takich książkach dzieje się tak, że partnerzy, którzy prowadzą śledztwo zaczynają coś do siebie czuć, ich relacje wychodzą poza granice czysto zawodowe. Czasem jest to ciekawym dodatkiem do fabuły, ale trochę mi się to już przejadło. Miałam nadzieję, że tutaj będzie inaczej, bo Roland ma przecież rodzinę, którą kocha. I w sumie to było inaczej, bo nie znajdziecie tutaj pomiędzy bohaterami romansu, ale jednak autorka wprowadziła drobny element, który został co prawda niedopowiedziany, ale można z zachowań bohaterów wiele wywnioskować. Według mnie było to zbędne, fabuła i bez tego jest ciekawa i zaskakująca.

Polubiłam styl pisania autorki. Książka została napisana prostym językiem, dzięki któremu dobrze czyta się tę pozycję. Czasem pojawiają się różne opisy, ale nie są przytłaczające i nie jest dużo, są dopełnieniem fabuły. Dla niektórych małym minusem może być to, że autorka dość często podaje nazwy ulic, a jak się domyślacie holenderskie nazwy nie są takie łatwe w przeczytaniu. Narracja tutaj jest trzecioosobowa, czuć tu mroczną atmosferę, która idealnie pasuje do fabuły.

"Ostatni most" to książka, która okazała się być naprawdę dobrym thrillerem. Nie brakuje tu tajemnic, zagadek i zaskakującego zakończenia. Akcja tutaj nie pędzi, ale nie jest nudno. Pojawiają się kolejne pytania, na które chce się jak najszybciej poznać odpowiedzi. To pozycja, która porusza też temat sekretów skrywanych w czterech ścianach, to również opowieść o pragnieniu silniejszym niż rozsądek, o mrocznych tajemnicach. Po przeczytaniu tej książki chcę poznać całą twórczość autorki, jestem ciekawa czy inne powieści są tak wciągające i interesujące jak ta.

"Ludzie kochają głównie na dwa sposoby. Albo biorąc za kogoś pełną odpowiedzialność, albo będąc od kogoś kompletnie zależnym. I oba te rodzaje miłości są dewastujące i wyczerpujące."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej:



wtorek, 11 czerwca 2019

Geno i Biała Runa złotoskrzydłego sokoła - Moony Witcher

Geno i Biała Runa złotoskrzydłego sokoła - Moony Witcher
Tytuł: Geno i Biała Runa złotoskrzydłego sokoła

Autor: Moony Witcher

Wydawnictwo: Srebrny Las

Pierwszy tom cyklu bardzo mi się podobał i byłam ciekawa jak wypadnie część druga, czy i tym razem zostanę pozytywnie zaskoczona. Poprzedni tom był takim wprowadzeniem w ten magiczny świat, a w tym zostało wyjaśnione wiele rzeczy i muszę przyznać, że było jeszcze ciekawiej.

Geno Hastor Venti pomyślnie przeszedł przez pierwszy poziom Interkantu. Po spędzeniu kilku dni w swoim rodzinnym domu przygotowuje się do kolejnej podróży do Arx Mentis. Czy tym razem uda mu się odnaleźć rodziców? Gdzie zniknęła madame Crikken? Czy Geno poradzi sobie z niebezpiecznymi przygodami? Dlaczego będzie musiał udać się do Irlandii?

Kolejna część przygód Geno podobała mi się jeszcze bardziej niż poprzednia. Ile tu się działo! Nie nudziłam się ani przez chwilę, ponownie wciągnęłam się w ten magiczny świat. Nie sądziłam nawet, że seria, która skierowana jest głównie do młodszych czytelników tak bardzo mi się spodoba. Tak naprawdę nie przeczytałam wielu książek opowiadających o magii, o zgłębianiu tajemnic umysłu i nie mam zbyt dużego porównania do podobnych pozycji. Dla mnie opisane tutaj wydarzenia były bardzo interesujące, z przyjemnością o nich czytałam. Muszę przyznać, że autorce i tutaj udało się kilka razy mnie zaskoczyć, nie spodziewałam się tego, że wydarzy się tak dużo różnych nieoczekiwanych sytuacji. W tej książce sporo się dzieje, akcja jest dynamiczna, czasem na chwilę zwalnia, ale zaraz potem znów pojawia się coś nowego i często niespodziewanego. Można powiedzieć, że wiadomo jak się skończy ta historia, ale jednak autorka zaskakuje, wprowadza nowe elementy, które nie raz mnie zaskoczyły. Bohaterowie spotykają wiele problemów i często obawiałam się, że nie uda im się tym razem wygrać, nie byłam pewna ich losów. Jest jednak jedna rzecz, która jakoś mnie tutaj nie przekonuje, a jest to wątek dotyczący relacji pomiędzy głównym bohaterem Geno a jego niewidomą przyjaciółką Suomi. Chłopiec ma dwanaście lat, dziewczynka jest o rok młodsza i już w tym wieku przekonani są o swojej wzajemnej i szczerej miłości. Mam wrażenie, że to jest tutaj niepotrzebne, że jakoś mi to nie pasuje do całej tej historii. Mimo tego jednak uważam, że to naprawdę ciekawa seria. Jest tutaj sporo tajemnic, jest magia, magiczne przedmioty i stworzenia, walka dobra ze złem. Jestem bardzo ciekawa ostatniej części. Mam nadzieję, że będzie równie ciekawa i wciągająca co poprzednie tomy.

Geno dalej poszukuje rodziców, którzy zostali porwani gdy był małym dzieckiem. Doskonale zdaje sobie sprawę, że będzie to naprawdę trudna i niebezpieczna przygoda, ale jest na to przygotowany, za wszelką cenę chce pomóc swojej rodzinie. W Arx Mentis coraz gorzej się dzieje. Powstają dwie grupy, które chcą się wyeliminować. Nowe Przymierze to grupka osób, które popierają madame Crikken i Geno, znają prawdę i dostrzegają okrucieństwo obecnego Summus Sapiensa Yatto. Druga grupa to Sekta Rebeliantów, którzy są równie źli i okrutni co Summus. Żądza władzy i chęć zemsty to ich główne cele. Która z nich zwycięży? Do czego zdolni są wrogowie Geno? Nie spodziewałam się takich wydarzeń, pomiędzy bohaterami wybucha prawdziwa wojna, w której dobro walczy ze złem, sprawiedliwość z nikczemnością. Byłam zadziwiona do czego zdolny jest Yatto, jak bardzo można być okrutnym i złym. Geno i jego przyjaciele muszą zmierzyć się z wieloma trudnościami, a to jeszcze nie wszystko. W Arx mają miejsca tragiczne wydarzenia, które powodują jeszcze większy chaos. Bardzo mnie wciągnęły losy bohaterów, czasem były takie rozdziały, że nie chciałam odkładać książki na później, bo chciałam wiedzieć od razu co będzie dalej z bohaterami. Mogłabym napisać dużo więcej o bohaterach i rozgrywających się tu wydarzeniach, ale nie chciałabym napisać za dużo. Warto samemu sprawdzić czy seria się spodoba, mi przypadła do gustu i cieszę się, że miałam możliwość jej przeczytania.

O stylu pisania autorki wspominałam przy recenzji poprzedniej części. Jest prosty i zrozumiały, bo przecież to seria skierowana do tych trochę młodszych czytelników. Niektóre nowe słowa dotyczące magii mogą być trochę trudne dla dzieci, ale później można się przyzwyczaić, wszystko robi się bardziej przystępne i nie będzie problemu ze zrozumieniem fabuły. Tym razem na końcu książki znajdziecie ilustracje run przeznaczenia i ich krótki opis. Runy mają duże znaczenie dla tej historii, więc taki dodatek może być pomocny. Dodatkowo jest jeszcze regulamin inicjacyjny oraz regulamin pośrodkowy, które obowiązują w Arx Mentis, a złamanie którejś reguły wiąże się z poważnymi konsekwencjami. Narracja jest taka sama jak w poprzedniej części - trzecioosobowa.

"Geno i Biała Runa złotoskrzydłego sokoła" to bardzo udana kontynuacja, która wciągnęła mnie jeszcze bardziej niż pierwsza część. Przygody Geno są naprawdę ciekawe, autorka potrafi zaskoczyć niespodziewanymi zdarzeniami i naprawdę sporo się tutaj dzieje. To nie tylko opowieść o losach chłopca, to również opowieść o walce dobra ze złem, o odwadze, o przeznaczeniu, przyjaźni i miłości. Podoba mi się ta seria i z przyjemnością sięgnę po trzecią część. Myślę, że ten cykl spodoba się nie tylko młodszym czytelnikom, warto sprawdzić, bo może i Wam przypadnie do gustu.

"- Naprawdę jestem tak inny od wszystkich? Czy moja rodzina jest przeklęta? - zapytał łamiącym się głosem chłopiec, który w oczach Crikken dostrzegł czerniejącą pustkę.
- Jesteś Hastorem Ventim. A nazwisko to owiane jest wieloma tajemnicami. Nie wiem, co ci powiedzieć. Nie znam odpowiedzi na twoje pytania."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:


sobota, 8 czerwca 2019

Podsumowanie maja.

Podsumowanie maja.




W maju przeczytałam 5 książek i obejrzałam tylko 1 film:


Książki:
1. Geno i Czarna Pieczęć madame Crikken - Moony Witcher
2. Marokańskie słońce - Adriana Rak
3. Śledztwo od kuchni - Karolina Morawiecka
4. Morderca na plebanii - Karolina Morawiecka
5. Szklany las - Cynthia Swanson



Filmy:
1. Kler (2018)

Jaki był Wasz wynik? Możecie polecić mi jakieś ciekawe filmy?

wtorek, 4 czerwca 2019

Morderca na plebanii - Karolina Morawiecka

Morderca na plebanii - Karolina Morawiecka
Tytuł: Morderca na plebanii

Autor: Karolina Morawiecka

Wydawnictwo: Lira

Zanim sięgnęłam po tę książkę przeczytałam pierwszą część tej serii, która przypadła mi do gustu. Wiedziałam już czego mogę się spodziewać i z zainteresowaniem zaczęłam czytać o kolejnych przygodach wdowy i zakonnicy. Czy ten tom również mi się spodobał?

Karolina Morawiecka i siostra Tomasza rozpoczynają kolejne śledztwo. W Wielmoży umiera starsza pani Marta. Wygląda na to, że nie ma w tym nic podejrzanego, ale czy nie było to jednak idealnie zaplanowane zabójstwo? Okazuje się, że ma to jakiś związek ze sprawą sprzed lat, ale nie jest łatwo ją odnaleźć, bo podejrzanych spraw były cztery. Która z nich doprowadzi wdowę i zakonnicę do rozwiązania zagadki?

Wdowa po aptekarzu świętuje jeszcze swoje ostatnie zwycięstwo, a tu już kolejna zagadka czeka na rozwiązanie. Muszę przyznać od razu, że ta część też mnie wciągnęła. To książka, która dostarcza rozrywki dzięki specyficznej bohaterce i która intryguje zagadką kryminalną. Spodobało się mi się takie połączenie, bo z jednej strony jest poważnie, trzeba znaleźć zabójcę, a z drugiej strony Karolina Morawiecka i jej zachowanie potrafią rozbawić. Fabuła nie skupia się tylko na śledztwie, bo poznajemy też losy wdowy i jej znajomych, które również są ciekawe. Również w tej części każdy rozdział jest ciekawie zatytułowany, jest też wiele wzmianek kulinarnych i aż chciałoby się spróbować tych wszystkich dań podawanych przez Karolinę. Nie ma tutaj bardzo dynamicznej akcji, ale jednak sporo się dzieje w życiu bohaterki i fabuła nie nudzi. Byłam oczywiście ciekawa rozwiązania zagadki, chciałam wiedzieć co się tak naprawdę wydarzyło. Zastanawiałam się nad zakończeniem i byłam prawie pewna, że je znam i chociaż byłam blisko to jednak nie udało mi się do końca wszystkiego przewidzieć, autorka jednak mnie zaskoczyła. Podoba mi się w tej serii też to nawiązanie do literatury. Jest tutaj kilku bohaterów, którzy uwielbiają kryminały, często przytaczają różne cytaty, mówią o swoich ulubionych bohaterach i nawet wdowa po aptekarzu zaczyna się przekonywać do książek. Dzięki temu można też się trochę zainspirować, ja na pewno chciałabym poznać wspominane tutaj książki.

Chociaż Karolinę Morawiecką można polubić to myślę, że znajdą się też pewnie osoby, które wdowa mogłaby trochę czasem irytować. Ta specyficzna bohaterka, która uwielbia być w centrum zainteresowania u mnie akurat wywoływała uśmiech na twarzy. Czasem można się dziwić jej poczynaniom, ale ja naprawdę polubiłam tą starszą panią. Duet wdowy i zakonnicy jest świetnie wykreowany, te dwie tak różne osoby idealnie się dopełniają. Siostra Tomasza potrafi idealnie rozszyfrować Karolinę, już po samej jej minie wie o co tak naprawdę jej chodzi. Wdowa po aptekarzu uwielbia gotować, jest w tym prawdziwą mistrzynią, zresztą nie tylko w tym. Chce być we wszystkim perfekcyjna, ale jest jedna rzecz, która od wielu lat jej nie wychodzi. Chociaż próbuje ciągle od nowa to i tak ku jej wielkiemu niezadowoleniu nie może osiągnąć tego co zaplanuje. Nasza bohaterka potrafi też być wścibska i ciekawska, ale okazuje się, że w rozwiązaniu zagadki jest to bardzo pomocne. Siostra Tomasza jest jej pomocnikiem, chociaż zakonnica myśli trochę inaczej, że to ona gra tutaj główną rolę. Często ustępuje Karolinie, nie chce się jej za bardzo narazić, ale tak naprawdę coś się jednak za tym kryje. W tej części poznajemy też nowych bohaterów, ale każdy z nich jest tutaj ważny. Mogłabym napisać dużo więcej o bohaterach, bo sporo jest tutaj ciekawych postaci, ale myślę, że lepiej samemu o nich przeczytać, nie chciałabym też za wiele zdradzić.

Tak jak w poprzedniej części tak i tutaj jest narracja trzecioosobowa. Dzięki niej możemy przeczytać sporo zabawnych komentarzy autorki o naszych bohaterach. Są również przypisy skierowane do czytelnika. Autorka posługuje się literackim i jednocześnie lekkim językiem, dobrze czytało mi się tę książkę. Styl pisania autorki przypadł mi do gustu, humor Karoliny Morawieckiej (autorki) również.

"Morderca na plebanii" to udana i ciekawa kontynuacja. Miło spędziłam czas z wdową po aptekarzu i z zakonnicą. Byłam naprawdę ciekawa ich pomysłów, ich czasem dziwacznych zachowań. Zagadka kryminalna też mi się spodobała. Może i nie jest jakoś bardzo wymyślna, ale jednak potrafi wciągnąć i też zaskoczyć. Polubiłam się z tą serią i jeśli lubicie takie klimaty to Wam też może się spodobać.

"(...) zakonnica prowadziła wyjątkowo pewną ręką. W przypływie dobrego humoru pozwoliła sobie nawet na niesłychaną dla niej ekstrawagancję: poza terenem zabudowanym przyspieszyła do czterdziestu siedmiu kilometrów! Ach, co to była za jazda!"

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:

piątek, 31 maja 2019

Śledztwo od kuchni - Karolina Morawiecka

Śledztwo od kuchni - Karolina Morawiecka
Tytuł: Śledztwo od kuchni

Autor: Karolina Morawiecka

Wydawnictwo: Lira

Zanim sięgnęłam po tę książkę, przeczytałam o niej sporo opinii. Niektórym się podobała, innym trochę mniej i byłam bardzo ciekawa, do której grupy będę się zaliczać. Nie czytałam już dawno takiej książki, w której kryminał łączy się z humorem, dlatego z chęcią po nią sięgnęłam.

W Pieskowej Skale na zamku zostaje odnalezione ciało kobiety. Nikt tak naprawdę nie wie czy to morderstwo czy próba samobójcza. Policyjne śledztwo nie przynosi rezultatów i odpowiedzi, więc wdowa po aptekarzu Karolina Morawiecka zaczyna prowadzić swoje prywatne śledztwo. Starszej pani pomagać będzie zakonnica, pies, kulinaria, ale ważną rolę odegra również znajomość pewnej lektury. Czy uda im się odnaleźć sprawcę?

Już od pierwszych stron można wyczuć, że to nie jest zwykły kryminał, że oprócz zagadki można tu znaleźć też humor, a wszystko to dzięki specyficznej głównej postaci. Karolina Morawiecka (mam na myśli bohaterkę książki, a nie autorkę :D) to starsza pani, która nie należy do najszczuplejszych i najskromniejszych osób i która  potrafi wywołać uśmiech na twarzy. Zwróciłam też uwagę na ciekawie zatytułowane rozdziały, które informują nas krótko o tym co w nim znajdziemy, o czym za chwilę będziemy mogli przeczytać. Nie zdradzają jednak zbyt wiele, są po prostu ciekawym wstępem do zbliżających się wydarzeń. Muszę przyznać, że podoba mi się takie połączenie kryminału i humoru. Nie znajdziecie tutaj jakiegoś skomplikowanego wątku morderstwa, nie ma tu szczegółowo opisanego śledztwa, ale to nie jest tutaj minusem. Cała ta historia została opowiedziana w taki sposób, że potrafi wciągnąć i zaciekawić, chce się czytać nie tylko o zagadce, ale także o kolejnych pomysłach i zachowaniach bohaterki. Dodatkowo autorka wplotła w fabułę sporo sztuki kulinarnej, nie raz czytając o tych wszystkich przyrządzanych potrawach miałam na nie ochotę. Jeśli chodzi o zakończenie to domyślałam się jaki może być finał, brałam pod uwagę takie rozwiązanie, ale i tak udało się autorce trochę mnie zmylić. To po prostu taka lekka kryminalna powieść, z którą miło spędza się czas, która dostarcza rozrywki.

Główna bohaterka Karolina Morawiecka to specyficzna osóbka. Ta starsza pani z buraczanymi włosami i z dość dużą nadwagą potrafi wywołać uśmiech na twarzy czytelnika, ale z drugiej strony potrafi też wywołać inne odczucia. Myślę, że lepiej jest czytać o takich osobach niż mieć, np. taką sąsiadkę, bo chociaż Karolina wzbudza sympatię to niektórych mogłaby też irytować. To kobieta, która uwielbia być w centrum zainteresowania, uwielbia wiedzieć wszystko o wszystkich, musi być zawsze najlepsza. Jej pasją jest gotowanie i naprawdę dobrze jej to wychodzi. Często też jest wścibska, ale czasem jednak wychodzi jej to na dobre. Jest wdową po aptekarzu, mieszka ze swoim psem Truflą w małej miejscowości, gdzie zna niemal wszystkich. W śledztwie pomaga jej siostra zakonna Tomasza. Zdążyła już na tyle poznać Karolinę, że wie kiedy powinna coś powiedzieć, a kiedy lepiej jest oddać głos wdowie, potrafi też przewidzieć jej zachowanie. Obie kobiety są w stałym kontakcie z policją, ale to właśnie one na własną rękę szukają odpowiedzi i rozwiązują zagadkę. Muszę przyznać, że z zainteresowaniem czytałam o ich prywatnym śledztwie, byłam naprawdę ciekawa ich kolejnych pomysłów.

W książce mamy narrację trzecioosobową. Pasowała mi tutaj taka, bo autorka często wplata zabawne zdania, które idealnie opisują nie tylko Karolinę, ale także odczucia innych bohaterów. Czasem też pojawiają się przypisy skierowane do czytelników, co jest fajnym dodatkiem. Styl pisania autorki jest prosty i łatwy w odbiorze, jest tutaj też wyczuwalny humor, który może spodobać się wielu osobom.

"Śledztwo od kuchni" to kryminał napisany z humorem, który potrafi wciągnąć. Specyficzna główna bohaterka to barwna postać, o której chciałam czytać, chciałam wiedzieć co jeszcze wpadnie jej do głowy. Wątek kryminalny również mi się spodobał, nie udało mi się wszystkiego przewidzieć i zostałam pozytywnie zaskoczona. Jeśli lubicie takie lekkie książki to polecam tę powieść.

"Są takie chwile pełne metafizycznej tęsknoty, kiedy człowiek po prostu musi porozmawiać z drugim człowiekiem. Porozmawiać prawdziwie, tak od serca. Przestać na chwilę udawać, odrzucić maski. I wtedy z pomocą przychodzicie wy, wyposażeni w szczotki i tony lakieru. Wysłuchujecie smutków i trosk, w zamian udzielając nadające sens życiu wskazówki: zapuścić!, Koniecznie obciąć!, Bez grzywki!, Nie w tej tonacji!"

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:

sobota, 25 maja 2019

Szklany las - Cynthia Swanson

Szklany las - Cynthia Swanson
Tytuł: Szklany las

Autor: Cynthia Swanson

Wydawnictwo: Kobiece

"Szklany las" to książka, która zaintrygowała mnie swoim opisem. Nie czytałam jeszcze poprzedniej powieści autorki "Wyśnione życie", więc to moje pierwsze spotkanie z twórczością Cynthii Swanson. Czy było udane? Czy ten bestseller przypadł mi do gustu?

Angie to młoda mama i szczęśliwa żona Paula Glassa. Jej życie jest spokojne, ale wszystko to burzy telefon od bratanicy męża Ruby. Siedemnastoletnia dziewczyna informuje, że znaleziono jej ojca martwego pod domem, a jej matka gdzieś nagle zniknęła. Angie z Paulem i dzieckiem chcą wesprzeć nastolatkę i przyjeżdżają do jej domu. Jednak okazuje się, że rodzina Glassów skrywa wiele tajemnic, a Paul i Ruby zaczynają się dziwnie zachowywać. Czy Angie dowie się o co w tym wszystkim chodzi? Czy tak naprawdę zna swoich najbliższych?

Jak już wspomniałam, opis tej książki bardzo mnie zainteresował, lubię takie tajemnicze i mroczne klimaty. Muszę jednak przyznać, że miałam co do niej trochę inne oczekiwania, liczyłam na coś mocniejszego. Ciężko mi było na początku wciągnąć się w fabułę, miałam wrażenie, że niewiele się dzieje, że akcja toczy się zbyt wolno. Przeczytałam kilka recenzji o tej książce, w których pisano, że to nie jest taki typowy thriller i muszę się z tym zgodzić. Zabrakło mi tutaj większego napięcia, większych zwrotów akcji i trochę szybszego tempa. To jednak nie oznacza, że historia rodziny Gllasów jest zła i nudna. Autorka wymyśliła ciekawą fabułę, niepokojących bohaterów i gdzieś w połowie książki naprawdę się wciągnęłam. Dopiero pod koniec zrozumiałam, że czasem ta pozycja była trochę przegadana, ale było to potrzebne, żeby lepiej zrozumieć motywy postępowania bohaterów i ich losy. Początek mi się dłużył i czekałam na jakiś zwrot akcji i później właśnie to dostałam. Domyślałam się jakie może być zakończenie i jedną tajemnicę udało mi się odkryć, ale nie wszystko. Udało się autorce mnie zaskoczyć, pewnych wątków się nie domyśliłam. Pomimo braku bardziej dynamicznej akcji i większego napięcia fabuła przypadła mi do gustu, mimo że liczyłam na coś innego. Nie jest to może książka, która jakoś bardzo zapadnie mi w pamięć, ale też nie jest zła.

Myślę, że największym plusem tej historii są bohaterowie, a szczególnie siedemnastoletnia Ruby. Już od początku wiedziałam, że dziewczyna skrywa jakieś tajemnice, że jej zachowanie jest dziwne i niepokojące. Straciła najbliższe sobie osoby, ale nie szukała wsparcia, była często bardzo milcząca i chadzała własnymi ścieżkami. Zastanawiałam się co się kryje za takim postępowaniem, dlaczego tak bardzo liczyła na wujka Paula, kim jest jej tajemniczy znajomy. To najbardziej mroczna i ciekawa postać, nie wiedziałam co mam o niej myśleć, nie raz zaskoczyło mnie jej zachowanie. Jej ciotka Angie to młoda kobieta, która wyszła za mąż niedługo po poznaniu Paula. Jest trochę zagubiona, ale stara sobie radzić z problemami. Czekałam na moment, w którym zacznie się czegoś domyślać, kiedy zorientuje się, że jej mąż też ma sporo tajemnic. Byłam ciekawa jak sobie z tym poradzi. Paul to mężczyzna, który nie zdradza wiele ze swojego życia. Chce pomóc swojej bratanicy, wesprzeć ją w trudnych chwilach. To również jest taki bohater, który zaskakuje, którego nie można być pewnym. Dzięki rozdziałom poświęconym przeszłości możemy też poznać rodziców Ruby. Dowiadujemy się o nich wielu rzeczy, mamy dokładny obraz całej ich rodziny, możemy dzięki temu wysnuwać własne wnioski. Losy bohaterów naprawdę intrygują, chciałam jak najszybciej się dowiedzieć jakie skrywają tajemnice, dlaczego zachowują się tak, a nie inaczej. Cynthia Swanson ciekawie to wszystko wymyśliła, relacja pomiędzy członkami rodziny Gllasów jest naprawdę ciekawa i też nietypowa.

Na początku miałam mały problem ze stylem pisania autorki. Jest zrozumiały i prosty, ale też nie jest jakoś bardzo lekki, czasem miałam wrażenie, że jest trochę sztywny, że niektóre opisy niekoniecznie są potrzebne. Później jednak przyzwyczaiłam się do tego, lepiej mi się czytało tę książkę i udało mi się w nią wciągnąć. Narracje są tutaj dwie: pierwszoosobowa, w której o teraźniejszych wydarzeniach opowiada Angie i trzecioosobowa, w której narratorką jest Ruby oraz jej matka Silja, dzięki której poznajemy przeszłość.

"Szklany las" to książka, która nie jest typowym thrillerem. Na początku ciężko mi było się w nią wciągnąć, zabrakło mi tutaj większego napięcia, ale ogólnie nie uważam jej za złą książkę. Zakończenie mi się podobało, autorce udało się mnie zaskoczyć, są tutaj ciekawi bohaterowie, jest sporo tajemnic. Nie będę jednak tej książki ani polecać ani odradzać. Myślę, że najlepiej jest wyrabiać sobie własne zdanie o książkach. Może miałam zbyt wysokie oczekiwania co do tej pozycji, ale patrząc na całość uważam, że nie była zła, pod koniec naprawdę mnie wciągnęła.

"- Mówiła, że Henry'ego znaleziono w lesie niedaleko domu. To znaczy jego ciało. Policja uważa, że to... samobójstwo. - Czułam kłucie łez pod powiekami. - A Silja zaginęła. - Zawahałam się, lecz po chwili dodałam: - Ruby twierdzi, że od nich odeszła."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej:




Copyright © 2016 Czytam wszystko. , Blogger