wtorek, 20 sierpnia 2019

Prędkość ucieczki - Remigiusz Mróz

Prędkość ucieczki - Remigiusz Mróz
Tytuł: Prędkość ucieczki

Autor: Remigiusz Mróz

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Cykl: Parabellum

Tom: 1

W końcu nadszedł czas, w którym i ja sięgnęłam po twórczość Remigiusza Mroza. Sporo się słyszy o książkach autora i byłam bardzo ciekawa czy i mi się one spodobają. Kiedy wydawnictwo Czwarta Strona wznowiło cykl 'Parabellum' to wiedziałam od razu, że chcę poznać tę serię, chcę sprawdzić czy tematyka wojenna przypadnie mi do gustu.

Sierpień 1939 roku. Zbliża się wojna, zmienia się znany wszystkim świat. Pośród tych wszystkich wydarzeń jest sierżant Bronek Zaniewski, który zmierzy się z wrogiem na froncie. Jego młodszy brat Staszek wraz ze swoją narzeczoną, która jest Żydówką, ucieka z miasta, by znaleźć gdzieś schronienie. Pojawia się również oficer Wehrmachtu Christian Leitner, który również jest ciekawą postacią. W tej książce nie tylko wojna odgrywa ważną rolę, ale równie ważną odgrywają bohaterowie i ich niepewny los. Czy uda im się przetrwać? Co ich spotka w tym trudnym czasie?

Nie czytałam jak dotąd zbyt wielu książek o tematyce wojennej, ale po przeczytaniu tej pozycji wiem, że chcę poznać więcej podobnych historii. Na początku trochę się obawiałam tego, że książka może przytłaczać, że może niekoniecznie jest dla mnie, ale pozytywnie się zaskoczyłam, bo to naprawdę dobra i wciągająca powieść. Zaczyna się spokojnie, bo najpierw dokładnie poznajemy głównych bohaterów, ale gdy zaczyna się wojna akcja przyspiesza i sporo się dzieje. Historia bohaterów została podzielona, są rozdziały opisujące losy Bronka, inne opowiadają o Staszku i Marii, a kolejne o Christanie Leitnerze, dzięki czemu możemy też spojrzeć na wojnę z perspektywy oficera Wehrmachtu. Każdy rozdział zaczyna się krótkim wstępem, z którego dowiadujemy się o miejscu i czasie rozgrywanej opowieści. Nie umiem powiedzieć czyje losy były dla mnie ciekawsze, bo tak naprawdę wciągnęłam się w losy każdego z bohaterów. Każdy z nich odgrywał tu inną rolę, każdy w inny sposób przeżywał wojnę, ale wszyscy musieli mierzyć się z wieloma przeszkodami. Nie zabraknie tutaj wzruszeń, bólu, cierpienia, ale znajdzie się również miejsce na nadzieję i miłość. Fabuła wzbudziła we mnie sporo emocji, dzieje się tak wiele, że często bałam się o bohaterów, ale też denerwowałam, gdy czytałam fragmenty o bestialstwie Niemców. Znajdziecie w tej książce również ciekawe zwroty akcji, pojawi się też napięcie, nie ma miejsca na nudę. Tematyka wojenna nie przytłacza, tak naprawdę najważniejsi tutaj są bohaterowie, którym będziemy towarzyszyć w tak trudnym dla nich momencie i będziemy razem z nimi wszystko mocno przeżywać.

Podoba mi się kreacja bohaterów, tutaj każdy ma do odegrania ważną rolę. Bronek Zaniewski wraz ze swoją kompanią walczy niedaleko granicy z Rumunią. Niestety z całej ich grupy pozostaje tylko czterech żołnierzy - Bronek, Chwieduszko, Kiljan i kapitan Obelt. Chcieliby wrócić do polskiej armii, ale po drodze spotka ich wiele ciężkich i trudnych chwil, nie raz spotkają się z okrucieństwem wroga. Bronek jest oddanym żołnierzem, który chce walczyć o swój kraj, ale nie wie jeszcze, co go może spotkać. Staszek Zaniewski zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństw, jakie czekają na niego i jego narzeczoną, która jest Żydówką. Oboje postanawiają uciec, ale nie uciekają tam gdzie wszyscy, oni chcą udać się na zachód, gdzie są ich wrogowie. Sprawy nie ułatwia fakt, że towarzyszy im przestępca Holzer, któremu nie można ufać. Czy ich podróż może zakończyć się szczęśliwie? Polubiłam ich, chociaż Staszek czasem wydawał mi się trochę zbyt naiwny, brakowało mu silniejszego charakteru. W ich związku to Maria zachowywała zimną krew, to głównie ona wszystko załatwiała. Ich losy też mocno mnie wciągnęły, nie spodziewałam się takich wydarzeń. Christian Leitner to oficer Wehrmachtu, który ślepo wierzy w to, że Hitler chce zjednoczyć Europę, naiwnie wierzy w jego teorie. Mimo tego jednak nie traci rozsądku i chociaż jest surowy to jednak nie jest pozbawiony uczuć i wie co to honor i sprawiedliwość. O tym bohaterze nie będę zbyt dużo pisać, aby nie zdradzić za wiele. Myślę, że lepiej jak sami poznacie jego losy. Każdy z bohaterów coś wnosi do fabuły, o każdym czytałam z zainteresowaniem, często autor zaskakiwał mnie różnymi nieoczekiwanymi sytuacjami, które wzbudzały najróżniejsze emocje.

Polubiłam styl pisania Remigiusza Mroza. Pomimo trudnej tematyki jest lekki i całkowicie zrozumiały. Na początku książki znajduje się ramka, w której są opisane stopnie wojskowe w Wehrmachcie i SS, a także ich polski odpowiednik, co pomaga lepiej zrozumieć kto jest jakiej rangi. W pierwszych rozdziałach autor dość szczegółowo przedstawia nam bohaterów i ich dotychczasowe życie, ale później tempo akcji przyspiesza. Dla mnie było to plusem, lubię dobrze poznać bohaterów, gdy chcę poznać całą serię, można dzięki temu bardziej się z nimi zżyć. Jeśli chodzi o narrację jest trzecioosobowa.

"Prędkość ucieczki" to naprawdę ciekawa książka, która jest dobrym wstępem do całej serii. To opowieść nie tylko o wojnie, ale także o cierpieniu, miłości, o bohaterstwie i okrucieństwie. Nie nudziłam się przy tej powieści, tutaj dzieje się naprawdę dużo, często pojawiają się sytuacje, których nie da się przewidzieć. Tematyka wojenna nie jest łatwa, ale dobrze czyta się tę książkę. Zakończenie również wywołuje sporo emocji i jestem bardzo ciekawa kolejnej części, w której poznam dalsze losy bohaterów.

"Wszyscy w Piątej Kompanii zdawało sobie sprawę z tego, że wojna może wybuchnąć w każdej chwili. I że świat, który znają, w okamgnieniu zmieni się bezpowrotnie."

''Mimo to czuł, że z otchłani, w której się znalazł, nie ma już ucieczki. Choćby poruszał się z prędkością światła.''

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:





środa, 14 sierpnia 2019

Wodnik - Karol Gmyrek

Wodnik - Karol Gmyrek
Tytuł: Wodnik

Autor: Karol Gmyrek

Wydawnictwo: Triglav

Kiedy dostałam wiadomość z propozycją zrecenzowania tej książki to nie zastanawiałam się długo. Przeczytałam najpierw kilka recenzji, które utwierdziły mnie w tym, że warto sięgnąć po tę książeczkę i byłam naprawdę ciekawa czy mi również przypadnie do gustu. Lubię książki dla dzieci i miałam nadzieję, że ta pozycja też mi się spodoba.

Tytułowy Wodnik to chłopiec, który lubi przebywać w rzekach i jeziorach. Pewnego dnia spotyka psa Szczerbatka, dzięki któremu trafia do pobliskiej osady. Rodzina Miłoszów postanawia zaopiekować się Wodnikiem, który zaprzyjaźnia się z ich małym synkiem Kaziem. Od tej chwili trójka przyjaciół przeżywa wspólnie wiele przygód, niektóre są radosne, ale są i te niebezpieczne. Co z tego wyniknie?

Wspomnę już na samym początku o tym, że historia Wodnika i jego przyjaciół została napisana w klimacie słowiańskim. Znajdziecie tutaj ciekawe opowieści, wierzenia, a także różne stworzenia, takie jak domowiki, Licho, Popiołki, Babę Jagę. Już od pierwszych stron razem z Wodnikiem przeżywamy różne przygody. Najpierw myślałam, że każdy rozdział opowiada o różnych wydarzeniach, które nie mają ze sobą żadnego związku, ale na końcu okazało się, że one wszystkie tworzą jednak całość. Spodobało mi się to w jaki sposób autor wplata do tej historii różne stworzenia czy stare wierzenia, np. opowieść o bogu Perunie. Trójka przyjaciół oprócz odkrywania nowych rzeczy będzie musiała się również zmierzyć z przykrymi wydarzeniami. Wodnik wybierze się również na zorganizowany wiec, na którym zbierani będą wojownicy. W jakim celu? Czy coś zagraża osadzie i mieszkańcom? Cała ta opowieść była dla mnie ciekawa, ale i tak najciekawsze jest zakończenie. Jest trochę smutne, ale dzięki niemu wiadomo, że będzie kolejna część, że na trójkę przyjaciół czekają jeszcze inne ciekawe przygody.

W książce mamy 10 rozdziałów i 66 strony, nie jest długa i naprawdę szybko się ją czyta. Każdy rozdział zaczyna się czarno-białym rysunkiem, trochę ich w tej książce znajdziecie, ale są też obrazki kolorowe. Czcionka jest duża, a przy rozpoczęciu nowego rozdziału jest zmieniona i jeszcze większa, co można traktować jako taki wstęp. Muszę przyznać, że dawno już nie czytałam książki w takim formacie, czyli A4. Może nie każdemu takie wydanie przypadnie do gustu, ale ja nie miałam z tym problemu, dla mnie liczy się głównie treść. Autor posługuje się przystępnym językiem, który będzie zrozumiały dla dzieci. Jest kilka starodawnych słów i tutaj zabrakło mi przypisów lub małego słowniczka, żeby dzieci mogły dowiedzieć się co dana nazwa oznacza. Nie ma ich jednak dużo, młodsi czytelnicy na pewno zrozumieją treść tej książki.

"Wodnik" to książka dla dzieci, w której wyczuwalny jest słowiański klimat. To opowieść nie tylko o ciekawych przygodach bohaterów, ale także o przyjaźni, wzajemnej pomocy, życzliwości i pokonywaniu trudności. Styl pisania autora jest lekki i dzieci nie powinny mieć problemu ze zrozumieniem fabuły. Młodsi czytelnicy poznają różne słowiańskie istoty i wierzenia, co bardzo mi się tutaj spodobało. Jestem ciekawa kolejnej części, bo ta skończyła się w takim momencie, że chce się wiedzieć co będzie dalej.

"Gdy zbliża się burza, i będziecie mieć trochę szczęścia, zobaczycie potwornego gada, który przemyka między roślinami, czasem skryje się za jakimś głazem lub wskoczy do wody. Za nim podążają w niebie rozgniewani małżonkowie, ale ich zobaczyć bardzo trudno."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi.

czwartek, 8 sierpnia 2019

Nie ma światła w ciemności - Claire Contreras

Nie ma światła w ciemności - Claire Contreras
Tytuł: Nie ma światła w ciemności

Autor: Claire Contreras

Wydawnictwo: Kobiece

Cykl: Darkness

Tom:

"Nie ma światła w ciemności" to kolejna książka, która zaciekawiła mnie swoim opisem. Wiedziałam, że fabuła będzie o miłości, ale także o dramatycznych wydarzeniach i tajemnicach. Czy warto po nią sięgnąć? Czy czymś potrafi zaskoczyć?

Blake wychowała się w rodzinie zastępczej, po tym jak jej rodzice zginęli w tragicznych i tajemniczych okolicznościach. Teraz, gdy jest już dorosła nadal pamięta o tych strasznych wydarzeniach, żyje w ciągłym strachu i jak się okazuje nie bez powodu. Poznanie prawdy wiąże się z dużym niebezpieczeństwem, zagrożona jest jest nie tylko ona, ale również osoby, które kocha. Jakie tajemnice wyjdą na jaw? Czy miłość zwycięży nad dręczącymi ją koszmarami?

Już na samym początku książki można wyczuć niepokojącą atmosferę. W prologu mają miejsce straszne wydarzenia, które już na zawsze zmieniają życie głównej bohaterki. Myślałam, że książka okaże się zwykłym romansem, w którym będą jakieś tajemnice do odkrycia, ale okazało się, że jest trochę inaczej. Owszem, jest tutaj wątek dotyczący miłości, ale równie ważny jest też ten dotyczący przeszłości i tragicznych wydarzeń, które kiedyś się wydarzyły. Myślę, że można zaklasyfikować go jako wątek kryminalny, bo dzieje się w nim sporo i jest przerażająca tajemnica, która prześladuje bohaterów nawet w ich dorosłym życiu. Spodobała mi się fabuła tej książki, ale myślę, że trochę zbyt dużo rozdziałów autorka poświęciła niełatwej miłości, a trochę za mało było wątku kryminalnego. Pojawia się co jakiś czas, bo Blake nie tylko często wraca do wspomnień, ale również na co dzień dzieją się różne dziwne i niepokojące rzeczy, które mogą wskazywać na to, że nie może czuć się bezpiecznie. Z chęcią poczytałabym o tym więcej, bo bardzo mnie zaciekawił wątek jej życia i przeszłości. Mam nadzieję, że w kolejnej części poznam w końcu odpowiedzi na te wszystkie pytania. Podoba mi się pomysł autorki na fabułę, bo w ciekawy sposób połączyła opowieść o miłości z intrygującymi tajemnicami i tak naprawdę nie wiadomo co się jeszcze wydarzy, nie można być niczego pewnym. Zakończenie mnie zaskoczyło i najchętniej od razu chciałabym sięgnąć po kolejny tom, żeby dowiedzieć się co będzie dalej.

Autorka wykreowała ciekawych bohaterów, tutaj nawet postacie drugoplanowe odgrywają ważne role. Spodobała mi się relacja pomiędzy nimi, fajnie się czytało o ich więzi i przyjaźni. Blake wychowała się w rodzinie zastępczej, w której poznała Cole'a, Aubry'ego i inne dzieci, a teraz gdy są dorośli są ze sobą bardzo zżyci, traktują się jak rodzeństwo. Jednak pomiędzy nią a Cole'm rodzi się uczucie, ale Blake boi się odwzajemnić miłość. Przykre i straszne wydarzenia z przeszłości nie dają jej spokoju, a dodatkowo jeszcze ma wrażenie, że coś złego się wydarzy, że ktoś chce wyrządzić krzywdę jej i jej bliskim. Jedyne co mnie w niej denerwowało to to, że chociaż chciała poznać prawdę to jakoś nie szczególnie zabiegała o to, by ją szybko poznać. Wiedziała, że są osoby, które mogą znać jej przeszłość, ale gdy mówili jej, że lepiej sobie odpuścić to nie dopytywała. Dopiero później się to zmieniło, ale czy nie za późno? Jeszcze jedna jej cecha była denerwująca, jej ciągłe przewracanie oczami. Co kilka stron pojawia się zdanie, że przewróciła oczami, trochę za często to czytałam. Z kolei Cole to przystojny mężczyzna, który podoba się kobietom i często to wykorzystywał. On również często wspomina przeszłość, która i dla niego była trudna. Na końcu okazuje się, że wszystkie wydarzenia się ze sobą łączą, a tego się tutaj nie spodziewałam. Autorka nie raz mnie zaskoczyła różnymi sytuacjami, co uważam za duży plus.

Mamy w tej książce narrację pierwszoosobową. Narratorką jest Blake, to ona o wszystkim opowiada, jej uczucia i emocje poznajemy najbardziej. Rozdziały zostały podzielone na "teraz" i "wtedy", dzięki temu możemy czytać o teraźniejszych wydarzeniach i o tych  z przeszłości. Dodatkowo Blake często wspomina swoje dzieciństwo, możemy lepiej wyobrazić sobie jej życie. Spodobał mi się też styl pisania autorki, jest naprawdę lekki i dobrze czytało mi się tę książkę. Wątek miłosny czasem troszkę mi się dłużył, ale nie dlatego, że był nudny, a dlatego, że jak najszybciej chciałam poznać rozwiązanie tych wszystkich zagadek.

"Nie ma światła w ciemności" to ciekawa książka dla kobiet, która opowiada nie tylko o miłości, znajdziecie tutaj również wątek dotyczący przerażającej przeszłości i tajemnicy, która ma wpływ na obecne życie bohaterów. Te dwa główne wątki łączą się w ciekawą całość, która wciąga i też czasem zaskakuje. Mam nadzieję, że szybko sięgnę po kolejną część, bo jestem bardzo ciekawa jak się to wszystko skończy i jaka jest prawda.

"Miłość to jedyne, co utrzymuje nas przy zdrowych zmysłach. Gdyby nie ona, cierpienie, którego doświadczamy, nie byłoby nic warte. Gdyby nie cierpienie, nie docenialibyśmy dobrych rzeczy, które daje nam życie. Czasem można odnieść wrażenie, że życie tylko rzuca ci kłody pod nogi, ale trzeba nauczyć się wstawać po upadku i dalej walczyć."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej:





poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Podsumowanie lipca.

Podsumowanie lipca.


Czas na kolejne krótkie podsumowanie. Ostatnio czytam mniej, ale mam nadzieję, że niedługo nadrobię wszystkie swoje zaległości. W lipcu nie obejrzałam żadnego filmu, bo zaczynam oglądać różne seriale.

Książki:
1. Granica uczuć - Jo Winchester
2. Mroczne szepty - Jo Macgregor
3. Geno i Czerwone Zwierciadło Prawdy - Moony Witcher
4. Metoda Krokodyla - Maurizio De Giovanni
5. Wodnik - Karol Gmyrek



Tak jak już wspomniałam, nie oglądałam filmów w lipcu. Zaczęłam oglądać serial ''Orange Is the New Black'', ale oglądam też inne, które zaczęłam dawno temu i teraz chcę je skończyć. Szukam też innych ciekawych seriali, więc jeśli znacie jakiś fajny to możecie mi coś polecić.



Ile Wy książek przeczytaliście w lipcu? Udało się Wam obejrzeć coś ciekawego?

wtorek, 30 lipca 2019

Metoda Krokodyla - Maurizio De Giovanni

Metoda Krokodyla - Maurizio De Giovanni
Tytuł: Metoda Krokodyla

Autor: Maurizio De Giovanni

Wydawnictwo: Muza

Cykl: Bękarty z Pizzofalcone

Tom: 1

Bardzo lubię kryminały, więc gdy przeczytałam opis tej książki to wiedziałam, że może mi się spodobać. Wcześniej nie znałam twórczości autora i byłam ciekawa czy przypadnie mi do gustu. Na okładce książki przeczytałam, że kryminały tego autora spodobają się fanom Agathy Christie, więc to dodatkowo mnie zachęciło. Czy książka okazała się dobra?

Inspektor Giuseppe Lojacono pracuje w Neapolu, w mieście rządzonym przez różne gangi. Został przeniesiony z Sycylii z powodu oskarżeń o współpracę z mafią. Teraz wykonuje nudną pracę i rozpamiętuje swoją przeszłość. Jego sytuacja się zmienia, kiedy w mieście dochodzi do zabójstw. Mordercę nazywa się Krokodylem, bo na miejscu zbrodni zostawia chusteczki mokre od łez. Dlaczego to robi? Czy płacze podczas zabijania? Lojacono dzięki prokurator Laurze Piras pomaga przy śledztwie. Czy uda im się odnaleźć zabójcę? Czy będą kolejne ofiary?

Sięgnęłam po tę książkę, bo zaciekawił mnie jej opis, a szczególnie wątek zabójcy, którego nazwano Krokodylem. Spodziewałam się mrocznej historii, w której dużą rolę odegrają gangi i mafia, ale pozytywnie się zaskoczyłam, bo nie było ich tutaj dużo i okazało się, że to naprawdę interesujący kryminał zawierający przemyślaną i ciekawą intrygę. Na początku autor powoli wprowadza nas w fabułę przedstawiając sporo postaci, o każdej z nich czegoś się dowiadujemy, każdy z nich ma swoją historię. Zastanawiałam się dlaczego ich poznajemy, czy coś ich łączy, czy odegrają ważne role. Z każdą kolejną stroną wciągałam się coraz bardziej w fabułę, moja ciekawość rosła, nie wiedziałam już co mam myśleć. W tej książce akcja nie pędzi, ale i nie nudzi. Pojawia się też lekkie napięcie, nie wiadomo co się jeszcze wydarzy. Najbardziej mroczne i tajemnicze były rozdziały poświęcone Krokodylowi. Często są to rozdziały napisane w formie listów, które zabójca kieruje do osoby, którą nazywa swoją ukochaną. Opisuje w nich to co chce zrobić, zdradza swoje plany, ale nie zdradza przy tym że dużo. Długo się zastanawiałam do kogo skierowane są te listy i dlaczego Krokodyl zabija. Opracował niemal doskonały plan, przygotowywał się do tego wszystkiego bardzo długo, ale dlaczego? Dlaczego zabija młodych ludzi? Śledztwo tutaj zostało ciekawie poprowadzone, ale nie gra tutaj najważniejszej roli. Najważniejszy wątek dotyczy zabójcy i jego ofiar, dzięki czemu fabuła jest bardziej niepokojąca i ciekawa. Nie od razu wszystko zrozumiałam, bo na początku nie wiedziałam po co poznajemy tylu bohaterów, ale pod koniec wszystko było dla mnie jasne, wszystko to było potrzebne. Zakończenie wyjaśnia nam wszystko, było zaskakujące, ale też smutne. Nie spodziewałam się akurat takich wydarzeń. Nie sądziłam, że książka tak mi się spodoba, teraz jestem bardzo ciekawa kolejnej części.

Główny bohater Lojacono został przeniesiony do Neapolu z Sycylii, gdzie został oskarżony o współpracę z mafią, ale czy słusznie? W nowej pracy nie zajmuje się niczym ważnym, siedzi przed komputerem i gra w pokera. Ma dużo czasu na rozpamiętywanie przeszłości, martwi się o swoją córkę, z którą nie ma już długo kontaktu. Gdy w mieście dochodzi do zabójstw to właśnie on zostaje wciągnięty w sprawę dzięki pięknej prokurator Piras. Dzięki temu może oderwać się od nudnych zajęć, angażuje się w śledztwo i za wszelką cenę chce znaleźć Krokodyla. Zabójca młodych ludzi to naprawdę ciekawie i dobrze wykreowana postać. Czytając o nim i czytając jego listy czuje się niepokój, nie wiadomo co jeszcze tak naprawdę planuje. Wszystko to co robi ma dla niego jakiś sens, szczegóły ma idealnie zaplanowane, nie może być żadnej pomyłki. Czy w końcu popełni jakiś błąd? Dlaczego zostawia po sobie chusteczki mokre od łez? Tak naprawdę każdy z bohaterów ma znaczenie, każdy jest tutaj po coś. Na końcu wszystko łączy się w całość, wszystko zostaje wyjaśnione i myślę, że zakończenie zaskoczy niejedną osobę.

Już po pierwszych stronach wiedziałam, że polubię styl pisania autora. Jest lekki, nie ma wielu opisów. Rozdziały opisujące bohaterów często zawierają głównie ich przemyślenia i uczucia, ale i to dobrze mi się czytało. Wątek śledztwa również jest ciekawy i chociaż akcja nie jest bardzo dynamiczna to nie nudziłam się nawet chwili, chciałam wiedzieć jak to wszystko się dalej rozwinie, jakie są motywy zabójcy. Narracja w tej książce jest trzecioosobowa, ale przy takiej ilości bohaterów idealnie tu pasowała.

"Metoda Krokodyla" to dobry kryminał, który naprawdę wciąga. Autor stworzył ciekawą fabułę, wątek zabójcy jest dobrze wykreowany, wszystkie elementy łączą się na końcu w całość, która może zaskoczyć. Książkę czyta się szybko i lekko, mnie wciągnęła od pierwszych stron i tak naprawdę do samego końca nie wiedziałam jak się to wszystko skończy. Jeśli lubicie takie klimaty to dajcie jej szansę, może Wam również się spodoba. Teraz jestem ciekawa czy kolejna część tego cyklu też przypadnie mi do gustu.

"Stary człowiek jest Krokodylem. W jego zlodowaciałej duszy nie ma śladu najmniejszego tchnienia litości. Jest Krokodylem. Urodził się, by zabijać."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:

wtorek, 23 lipca 2019

Geno i Czerwone Zwierciadło Prawdy - Moony Witcher

Geno i Czerwone Zwierciadło Prawdy - Moony Witcher
Tytuł: Geno i Czerwone Zwierciadło Prawdy

Autor: Moony Witcher

Wydawnictwo: Srebrny Las

Po wciągających dwóch poprzednich tomach byłam ciekawa trzeciej części tego cyklu. Z chęcią sięgnęłam po tę książkę, chciałam w końcu poznać te wszystkie odpowiedzi, poznać prawdę. Czy ten tom również potrafi wciągnąć i czymś zaskoczyć?

Geno Hastor Venti wciąż pamięta o strasznych wydarzeniach, które niedawno miały miejsce. Otrzymuje od wuja list, którego nadawcą był jego dziadek. To właśnie z tego listu dowiaduje się dziwnych rzeczy, które pozwolą mu lepiej poznać swoją rodzinę. W Arx Mentis rebelianci dalej się buntują, niebezpieczeństwo pojawia się z każdej strony. Czy Geno odkryje tajemnicę swojej rodziny i odnajdzie rodziców? Czy w Arx zapanuje spokój i harmonia? Czy dobro wygra ze złem?

Zaczęłam czytam tę część z dużym zainteresowaniem, bo poprzednie tomy bardzo mi się podobały i liczyłam, że z tą będzie tak samo. Nie zawiodłam się, bo dalsze losy Geno były równie ciekawe i wciągające. Już w drugiej części sporo rzeczy zostało wyjaśnionych i jak można się domyślić, w tej ostatniej wszystkie tajemnice wychodzą na jaw, wszystko staje się jasne. Również tutaj nie zabrakło zwrotów akcji i zaskoczeń, autorce po raz kolejny udało się stworzyć takie sytuacje i wydarzenia, których się nie spodziewałam. Tak naprawdę to można przewidzieć zakończenie, ale jednak nie wszystkiego można się domyślić i dlatego tak bardzo polubiłam tę serię. Skierowana jest do tych trochę młodszych czytelników, ale jest na tyle ciekawa, że zainteresuje również i dorosłych, tak jak to było ze mną. Myślałam, że to będzie lekka i niezobowiązująca historia, ale seria pozytywnie mnie zaskoczyła. Naprawdę sporo się tutaj dzieje, jest dużo magii i magicznych przedmiotów, nie jest nudno. Ciężko jest napisać kilka słów o kolejnych tomach serii, żeby nie zdradzić za dużo. Dodam tylko, że w tej części Geno poszukuje prawdy o swojej rodzinie i o sobie, chce uratować rodziców, ale przebiegli rebelianci nadal walczą i chcą się zemścić. Walka dobra ze złem będzie naprawdę trudna i niebezpieczna, nie wszystko się uda. Myślę, że ten cykl spodoba się osobom, które lubią takie klimaty. Nie tylko potrafi wciągnąć, ale dostarczy też różnych emocji.

Tym razem nie mam za wiele do powiedzenia o bohaterach, bo wspominałam o nich przy recenzji poprzedniej tomów. Geno i jego brat poddają się swoim przeznaczeniom, chociaż trudno się im pogodzić z niektórymi wydarzeniami. Muszą przejść wiele prób, muszą wykazać się odwagą. Wiele wspólnie wycerpią, ale pojawią się też te szczęśliwe chwile, pełne nadziei na spokojną przyszłość. Madame Crikken odkrywa pewną bolesną dla niej tajemnicę, która wiele zmieni nie tylko w jej życiu. Muszę przyznać, że było to dla mnie duże zaskoczenie, nie spodziewałam się czegoś takiego. W całym Arx Mentis zostają wprowadzone duże zmiany, każdy z bohaterów sporo przeżyje, a wielu z nich zmieni swoje dotychczasowe myślenie i zachowanie. Nadal nie przemawia do mnie wątek miłosny pomiędzy Geno i Suomi, ale polubiłam tę dwójkę i żałuję, że to ostatnia część. Ciekawa jestem jak dalej autorka poprowadziłaby tę historię, jakie byłyby dalsze losy wszystkich bohaterów.

W całej tej serii narracja jest trzecioosobowa. I tak jak było w poprzednich częściach tak i tutaj styl autorki jest lekki, dzięki czemu dobrze czyta się tę książkę. Wiele magicznych przedmiotów i zjawisk jest już dla nas znanych z poprzednich tomów, więc nie ma żadnego problemu ze zrozumieniem fabuły. Tym razem na końcu książki można znaleźć spis magipsychicznych kamieni i ich właściwości, są też regulaminy Arx Mentis dla Anteuszy pierwszego, drugiego i trzeciego poziomu. Takie powtórzenie regulaminów z pierwszych dwóch części było dla mnie niepotrzebne, bo już je znałam i czytałam. Tylko ten dla poziomu trzeciego był dla mnie czymś nowym.

"Geno i Czerwone Zwierciadło Prawdy" to książka, która jest dobrym i ciekawym zakończeniem serii. Polubiłam ten magiczny świat wykreowany przez autorkę i trochę szkoda, że to już koniec tej historii. Seria nie tylko potrafi wciągnąć, ale też zaskoczyć różnymi zwrotami akcji. Fabuła skupia się głównie na walce dobra ze złem, ale nie brakuje tutaj miłości, przyjaźni, cierpienia i nadziei. Cykl ten spodoba się nie tylko młodszym czytelnikom, warto sprawdzić czy i Wam przypadnie do gustu.

"Żyć to znaczy być świadomym własnego istnienia. To potrafić obserwować świat i czuć, że jest się jego częścią."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:


wtorek, 16 lipca 2019

Granica uczuć - Jo Winchester

Granica uczuć - Jo Winchester

Tytuł: Granica uczuć

Autor: Jo Winchester

Wydawnictwo: motylewnosie.pl

Sięgając po książkę "Granica uczuć" byłam pewna, że to typowy romans, ale okazało się, że jest tutaj również ciekawe tło obyczajowe, które sprawia, że powieść staje się bardziej interesująca. Czytałam o tej pozycji kilka opinii, które były pozytywne i chciałam wiedzieć czy i mi przypadnie do gustu.

Joy to młoda i ambitna kobieta, dla której ważna jest kariera i osiąganie wyznaczonych celów. Dostaje pracę w wytwórni muzycznej i już na samym początku wie, że nie będzie łatwo. Jej szefem jest Saint, o którym mówią, że jest sadystą. Kobieta napotyka wiele przeszkód, ale nie poddaje się, chce iść naprzód. Niespodziewanie spotyka miłość. Wydaje się jej, że to uczucie pokona wszystko, ale czy na pewno? Czy zazna szczęścia czy może jednak pozna smak rozczarowania i żalu? Czy uda się jej poukładać swoje życie?

Książka zaczyna się od dramatycznego prologu i wiemy, że to nie będzie typowa typowa miłosna historia z przewidywalnym zakończeniem. Na kolejnych stronach główną bohaterkę poznajemy w momencie, w którym zaczyna nową pracę. Jest w nią bardzo zaangażowana, kariera jest dla niej ważna. Jej historia zaczyna się spokojnie, stopniowo ją poznajemy, razem z nią wkraczamy w świat muzyków i wytwórni. W końcu nadchodzi czas, kiedy Joy poznaje Sainta, władczego i pewnego siebie szefa. I tutaj od razu pomyślałam, że jak to bywa w romansach, zakochają się w sobie, napotkają wiele problemów i jakoś się ułoży. Okazało się jednak, że się pomyliłam, bo autorka miała inny pomysł, który naprawdę mi się spodobał. Joy spotka miłość, ale czy jej wybór będzie odpowiedni? Kolejne rozdziały nie były takie oczywiste jak myślałam, nie przewidziałam, że losy bohaterki potoczą się akurat w taki sposób. Fabuła potrafi zaskoczyć i wciągnąć, ale były również takie rozdziały, które trochę mi się dłużyły. Byłam jednak ciekawa jak dalej potoczą się losy Joy, czy będzie szczęśliwa i czy wszystko sobie poukłada. Akcja tutaj nie jest bardzo dynamiczna i może dlatego czasem mi się dłużyła, ale nie było też nudno. Można się domyślić niektórych wydarzeń, ale znajdą się i takie, które mogą zaskoczyć. Domyśliłam się jakie będzie zakończenie, ale nie wszystko przewidziałam, bo jednak autorka mnie zaskoczyła pewną sytuacją.

Myślę, że Joy to taka bohaterka, którą można polubić. Jest ambitna, dąży do realizacji swoich celów, chce rozwijać karierę. Mimo tego jednak tak jak każdy z nas popełnia błędy, które będą miały duży wpływ nie tylko na jej życie. Nie spodobało mi się tylko jedno. Chodzi mi o to, że każdy robił z niej poszkodowaną, każdy obwiniał pewnego mężczyznę za popełnione błędy, a uważam, że tutaj oboje byli winni. To co się wydarzyło później było winą obojga, a miałam wrażenie, że wszyscy wokół robią z Joy ofiarę. Nie chcę za wiele zdradzić, a ciężko tak napisać o czymś, żeby nie napisać za dużo, więc przejdę do tematu kolejnego bohatera, równie ciekawego. O szefie Joy w wytwórni mówią, że jest sadystą, że jest bardzo wymagający i niemiły. Nie jest łatwo z nim współpracować, ale Joy się jednak nie poddaje, nie pozwala sobą rządzić. Co z tego wyniknie? Muszę przyznać, że sama nie wiedziałam co o nim myśleć, ale później udało mi się go polubić. O innych bohaterach nie będę wspominać, bo myślę, że najlepiej będzie jak sami o nich przeczytacie. Może tak jak ja będziecie zaskoczeni różnymi wydarzeniami, losy bohaterki wcale nie są takie oczywiste jak mogłoby się wydawać.

Autorka napisała tę książkę przystępnym i lekkim językiem, ale jest tutaj też trochę błędów. Czasem przestawiony jest szyk zdania, jest też trochę innych błędów stylistycznych. Historia podzielona została na dwa etapy, najpierw poznajemy przeszłość, a potem śledzimy teraźniejsze wydarzenia. Narracja jest trzecioosobowa, ale losy bohaterów poznajemy z punktu widzenia różnych postaci. Pojawiają się tutaj sceny erotyczne, ale nie ma ich za dużo, są tylko dodatkiem. Zaklasyfikowałabym tę książkę jako romans połączony z powieścią obyczajową.

"Granica uczuć" to książka, która potrafi zaskoczyć, historia Joy nie jest oczywista. To opowieść o miłości, przyjaźni, stracie, żalu, poczuciu winy. Choć czasem fabuła mi się dłużyła to jednak była też mnie dla ciekawa i wciągająca. Autorka poprowadziła ją w taki sposób, że tak naprawdę nie można być niczego pewnym, bo nagle okazuje się, że nie wszystko można przewidzieć. Książka może się spodobać osobom, które lubią takie klimaty i które chcą sięgnąć po lekką powieść.

"Najchętniej usiadłaby i zrobiła to, co zawsze jej tak świetnie wychodziło. Dramatyzowanie. Przecież najłatwiej było usiąść i rozpłakać się, przy okazji użalając się na swój los."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce.
Copyright © 2016 Czytam wszystko. , Blogger