wtorek, 16 lipca 2019

Granica uczuć - Jo Winchester

Granica uczuć - Jo Winchester

Tytuł: Granica uczuć

Autor: Jo Winchester

Wydawnictwo: motylewnosie.pl

Sięgając po książkę "Granica uczuć" byłam pewna, że to typowy romans, ale okazało się, że jest tutaj również ciekawe tło obyczajowe, które sprawia, że powieść staje się bardziej interesująca. Czytałam o tej pozycji kilka opinii, które były pozytywne i chciałam wiedzieć czy i mi przypadnie do gustu.

Joy to młoda i ambitna kobieta, dla której ważna jest kariera i osiąganie wyznaczonych celów. Dostaje pracę w wytwórni muzycznej i już na samym początku wie, że nie będzie łatwo. Jej szefem jest Saint, o którym mówią, że jest sadystą. Kobieta napotyka wiele przeszkód, ale nie poddaje się, chce iść naprzód. Niespodziewanie spotyka miłość. Wydaje się jej, że to uczucie pokona wszystko, ale czy na pewno? Czy zazna szczęścia czy może jednak pozna smak rozczarowania i żalu? Czy uda się jej poukładać swoje życie?

Książka zaczyna się od dramatycznego prologu i wiemy, że to nie będzie typowa typowa miłosna historia z przewidywalnym zakończeniem. Na kolejnych stronach główną bohaterkę poznajemy w momencie, w którym zaczyna nową pracę. Jest w nią bardzo zaangażowana, kariera jest dla niej ważna. Jej historia zaczyna się spokojnie, stopniowo ją poznajemy, razem z nią wkraczamy w świat muzyków i wytwórni. W końcu nadchodzi czas, kiedy Joy poznaje Sainta, władczego i pewnego siebie szefa. I tutaj od razu pomyślałam, że jak to bywa w romansach, zakochają się w sobie, napotkają wiele problemów i jakoś się ułoży. Okazało się jednak, że się pomyliłam, bo autorka miała inny pomysł, który naprawdę mi się spodobał. Joy spotka miłość, ale czy jej wybór będzie odpowiedni? Kolejne rozdziały nie były takie oczywiste jak myślałam, nie przewidziałam, że losy bohaterki potoczą się akurat w taki sposób. Fabuła potrafi zaskoczyć i wciągnąć, ale były również takie rozdziały, które trochę mi się dłużyły. Byłam jednak ciekawa jak dalej potoczą się losy Joy, czy będzie szczęśliwa i czy wszystko sobie poukłada. Akcja tutaj nie jest bardzo dynamiczna i może dlatego czasem mi się dłużyła, ale nie było też nudno. Można się domyślić niektórych wydarzeń, ale znajdą się i takie, które mogą zaskoczyć. Domyśliłam się jakie będzie zakończenie, ale nie wszystko przewidziałam, bo jednak autorka mnie zaskoczyła pewną sytuacją.

Myślę, że Joy to taka bohaterka, którą można polubić. Jest ambitna, dąży do realizacji swoich celów, chce rozwijać karierę. Mimo tego jednak tak jak każdy z nas popełnia błędy, które będą miały duży wpływ nie tylko na jej życie. Nie spodobało mi się tylko jedno. Chodzi mi o to, że każdy robił z niej poszkodowaną, każdy obwiniał pewnego mężczyznę za popełnione błędy, a uważam, że tutaj oboje byli winni. To co się wydarzyło później było winą obojga, a miałam wrażenie, że wszyscy wokół robią z Joy ofiarę. Nie chcę za wiele zdradzić, a ciężko tak napisać o czymś, żeby nie napisać za dużo, więc przejdę do tematu kolejnego bohatera, równie ciekawego. O szefie Joy w wytwórni mówią, że jest sadystą, że jest bardzo wymagający i niemiły. Nie jest łatwo z nim współpracować, ale Joy się jednak nie poddaje, nie pozwala sobą rządzić. Co z tego wyniknie? Muszę przyznać, że sama nie wiedziałam co o nim myśleć, ale później udało mi się go polubić. O innych bohaterach nie będę wspominać, bo myślę, że najlepiej będzie jak sami o nich przeczytacie. Może tak jak ja będziecie zaskoczeni różnymi wydarzeniami, losy bohaterki wcale nie są takie oczywiste jak mogłoby się wydawać.

Autorka napisała tę książkę przystępnym i lekkim językiem, ale jest tutaj też trochę błędów. Czasem przestawiony jest szyk zdania, jest też trochę innych błędów stylistycznych. Historia podzielona została na dwa etapy, najpierw poznajemy przeszłość, a potem śledzimy teraźniejsze wydarzenia. Narracja jest trzecioosobowa, ale losy bohaterów poznajemy z punktu widzenia różnych postaci. Pojawiają się tutaj sceny erotyczne, ale nie ma ich za dużo, są tylko dodatkiem. Zaklasyfikowałabym tę książkę jako romans połączony z powieścią obyczajową.

"Granica uczuć" to książka, która potrafi zaskoczyć, historia Joy nie jest oczywista. To opowieść o miłości, przyjaźni, stracie, żalu, poczuciu winy. Choć czasem fabuła mi się dłużyła to jednak była też mnie dla ciekawa i wciągająca. Autorka poprowadziła ją w taki sposób, że tak naprawdę nie można być niczego pewnym, bo nagle okazuje się, że nie wszystko można przewidzieć. Książka może się spodobać osobom, które lubią takie klimaty i które chcą sięgnąć po lekką powieść.

"Najchętniej usiadłaby i zrobiła to, co zawsze jej tak świetnie wychodziło. Dramatyzowanie. Przecież najłatwiej było usiąść i rozpłakać się, przy okazji użalając się na swój los."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce.

wtorek, 9 lipca 2019

Mroczne szepty - Jo Macgregor

Mroczne szepty - Jo Macgregor
Tytuł: Mroczne szepty

Autor: Jo Macgregor

Wydawnictwo: Kobiece

Dawno nie czytałam thrillera medycznego, więc byłam naprawdę ciekawa tej książki. Przeczytałam, że historia tutaj opisana inspirowana jest prawdziwymi zdarzeniami i to jeszcze bardziej mnie zaintrygowało. Autorkę możecie kojarzyć z innych powieści, np. "Jej wysokość P." czy "Za głosem serca", dla mnie to pierwsze spotkanie z jej twórczością, więc z zainteresowaniem sięgnęłam po tę nowość.

Megan Wright jest psychoterapeutką. Podczas hipnozy jedna z jej pacjentek wyjawia, że jej ginekolog nieodwracalnie ją okaleczył i zrobił to bez jej zgody i wiedzy. Meg postanawia pomóc pacjentce, okazuje się też, że skrzywdzonych kobiet jest więcej. Doktor Trotteur to niebezpieczny szaleniec, jego sadystyczne praktyki są przerażające, zaczyna się prawdziwa walka z czasem. Jakie tajemnice odkryje Megan? Czy uda się jej powstrzymać bezkarnego ginekologa? Jakie będą tego konsekwencje?

Bardzo mi się spodobał pomysł na fabułę, bo jak dotąd nie czytałam innej książki o podobnej tematyce, więc to dla mnie coś nowego. Już na początku książki dowiadujemy się o mrocznych działaniach ginekologa, o tym jak bardzo krzywdzi kobiety. Lekarz powinien być godny zaufania, sam doktor Trotteur często powtarza, że "Doktor wie najlepiej...". Czy na pewno z każdym tak jest? To co robił było dla mnie przerażające, zresztą on sam też taki był, bo przez swój spaczony umysł tracił kontakt z rzeczywistością. Byłam ciekawa jak ta historia dalej się rozwinie, w pewnym momencie udało się autorce mnie zmylić, ale też zabrakło mi tutaj większego napięcia i większych zwrotów akcji. Pomimo ciężkiego i przerażającego tematu fabuła jest spokojna, nie ma dużego dynamizmu. Opiera się głównie na próbach powstrzymania lekarza, główna bohaterka za wszelką cenę chce go zdemaskować i znaleźć sprawiedliwość. On jednak jest sprytny i dobrze wie co ona planuje, sam też ma pewien plan. Czy to może się dobrze skończyć? Dla mnie zakończenie nie było jakieś wbijające w fotel, ale też nie mogę powiedzieć, że czuję się zawiedziona. Cała ta historia jednak mnie wciągnęła, z zainteresowaniem czytałam kolejne strony. Oprócz głównego wątku lekarza przeczytajcie tutaj także trochę o osobistych problemach Megan i o jej pracy, co jest ciekawym dodatkiem. Warto wspomnieć o tym, że akcja rozgrywa się w Republice Południowej Afryki, nie czytałam wielu książek, w których fabuła rozgrywałaby się w tym miejscu, więc to również było dla mnie interesujące.

Główna bohaterka to młoda psychoterapeutka, która stawia sobie za cel pomaganie innym ludziom. Wydaje się jej, że jest dobra w tym co robi, ale kiedy musi zmierzyć się z tak przerażającą sprawą trochę traci tej pewności siebie. Wcale się jej nie dziwię, bo zmierzenie się z takim przeciwnikiem jak doktor Trotteur jest naprawdę niebezpieczne i trudne. Megan ma również małe problemy ze swoją rodziną, a także ze swoim chłopakiem. W jej uporządkowanym życiu nie dzieje się ostatnio dobrze, musi zmierzyć się nie tylko z Trotteurem, ale także w własnymi emocjami i problemami. To odkrywanie prawdy robi się coraz bardziej niebezpieczne, ale Megan jest zdeterminowana i pewna, że musi coś z tym zrobić. Doktor Trotteur to bohater, który od początku wzbudza same negatywne odczucia. Nazywany jest potworem, szaleńcem i wcale się temu nie dziwię, bo to jak on się zachowuje i co robi wykracza poza granice normalności. Ma obsesję na punkcie idealności, jego poglądy są dziwne, a on jest przekonany, że ulepsza świat. Jest również przy tym sprytny i nie zawaha się niczego, byleby tylko osiągnąć swój cel. Poznajemy również innych bohaterów: rodzinę, przyjaciela i chłopaka Meg, pacjentów, lekarzy, ale nie będę o nich pisać, nie chcę za dużo zdradzać. Moim zdaniem autorka dobrze wykreowała swoich bohaterów, najciekawszym i jednoczenie najbardziej przerażającym jest doktor Trotteur, ale i pozostali są ciekawi.

Szybko czyta się tę książkę, bo została napisana lekkim i przystępny językiem. Nie ma tutaj wielu medycznych zwrotów, czasem pojawiają się zwroty afrykańskie, ale są one przetłumaczone. Słowniczek z tymi wyrazami znajduje się na końcu książki, dla mnie jednak wygodniejsze byłyby przypisy. Ciekawe jest to, że oprócz rozdziałów opisujących Megan są też takie, w których bliżej poznajemy doktora Trotteura, jego myśli i targające nim emocje. Spodobał mi się ten pomysł, strony poświęcone lekarzowi pozwalają nam lepiej wszystko zrozumieć. Rozdziały w tej książce nie są długie, a narracja jest trzecioosobowa.

"Mroczne szepty" to ciekawy thriller, który porusza trudny i przerażający temat. To historia, która potrafi wciągnąć, ale która nie ma w sobie większego napięcia i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Mimo tego jednak uważam, że jest intrygująca i warto sprawdzić czy się spodoba. Dla mnie była dobra, wzbudza również trochę emocji, jest mrocznie i ciekawie. Co tak naprawdę kryje się za zdaniem, które znajduje się na okładce: "Doktor wie najlepiej..."? Tego dowiecie się sięgając po tę książkę.

"Myślałam, że to ja mam rację. Ale teraz widzę, że się myliłam. Jesteśmy tym, co czynimy. Mnie to też dotyczy. I muszę z tym żyć."

"- Zrelaksuj się. Zrobię dla ciebie coś niezwykłego. A kiedy się obudzisz, będziesz perfekcyjna. - Ujmuje jedną z jej dłoni i delikatnie ją poklepuje. - Doktor wie najlepiej - dodaje."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej:
 



środa, 3 lipca 2019

Podsumowanie czerwca.

Podsumowanie czerwca.



Zapraszam na kolejne krótkie podsumowanie. W tym miesiącu przeczytałam tylko dwie książki, których recenzje już się pojawiły. Filmów było 5, a też liczyłam na więcej. No trudno, może w lipcu wynik będzie lepszy. ;)

Książki:
1. Geno i Biała Runa złotoskrzydłego sokoła - Moony Witcher
2. Ostatni most - Dominika van Eijkelenborg



Filmy:
1. Gandhi (1982)
2. Iniemamocni 2 (2018)
3. Atlas chmur (2012)
4. 300: Początek imperium (2014)
5. 300 (2006)



Jaki był Wasz czerwiec? Ile książek przeczytaliście?

poniedziałek, 24 czerwca 2019

Wtargnięcie - Elena Sender

Wtargnięcie - Elena Sender
Tytuł: Wtargnięcie

Autor: Elena Sender

Wydawnictwo: Albatros

Nie słyszałam wcześniej o tej książce ani o autorce. Jak często to u mnie bywa, tak i w tym przypadku zaciekawił mnie opis tej pozycji i dlatego po nią sięgnęłam. Zainteresowało mnie to, że główna bohaterka ma problemy z pamięcią, ale szczególnie zaintrygowało mnie to zdanie: ''Czy ktoś brutalnie wtargnął” do jej głowy i wymazał wspomnienia?'' Książka jest debiutem tej autorki i to też mnie zaciekawiło.

Cyrille Blake jest psychiatrą i prowadzi swoją klinikę, która pomaga osobom cierpiącym na depresję. Jej życie jest ustabilizowane i spokojne, ale do pewnego momentu. Wszystko się zmienia, kiedy w jej gabinecie pojawia się nowy pacjent Julien Daumas, który twierdzi, że się znają, że dziesięć lat temu był przez nią leczony w szpitalu Sainte-Félicité. Cyrille jednak uważa, że nigdy wcześniej się nie spotkali. Zaczyna prowadzić swoje własne śledztwo i za wszelką cenę chce się dowiedzieć dlaczego tego nie pamięta. Okazuje się, że nie tylko o tym zapomniała. Co się za tym kryje? Dlaczego ma takie luki w pamięci? Do czego doprowadzi ją poszukiwanie prawdy?

Muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona tym debiutem. Wciągnęłam się w całą tę historię, byłam bardzo ciekawa co stało się z pamięcią głównej bohaterki i kto za tym stoi. Zastanawiałam się również nad postacią Juliena, jego postępowaniem i nad tym czy rzeczywiście to co mówi jest prawdą. Nie raz autorka mnie zaskoczyła i byłam zdziwiona tym co się dzieje w tej książce. Nie spodziewałam się takich zwrotów akcji i takiego zakończenia. Akcja jest tu dość dynamiczna i naprawdę sporo się dzieje, jest też kilka dość mocnych scen. Intryga jest dobrze dopracowana, a niektóre wydarzenia potrafią wstrząsnąć i oburzyć. Tutaj nic nie jest takie, na jakie wygląda.   

Polubiłam główną bohaterkę. To pewna siebie kobieta, która nie cofnie się przed niczym, żeby znaleźć to czego szuka. Mieszka ze starszym o dwadzieścia pięć lat mężem. Benoît jest neurobiologiem i kandydatem do Nagrody Nobla. Wiele mu zawdzięcza, bo to dzięki niemu udało się jej otworzyć swoją klinikę i spełnić marzenia. Kiedy Cyrille wyjeżdża do Tajlandii to właśnie tam czeka ją prawdziwe niebezpieczeństwo. Nawet się nie spodziewa tego, co ją tam może spotkać. Ciekawą postacią jest również jej pacjent Julien, którego podobno zna. To mężczyzna z poważnymi zaburzeniami, który dopuszcza się strasznych czynów. To taki bohater, po którym nie wiemy czego się możemy jeszcze spodziewać, nie raz potrafi zaskoczyć. Barwna jest również postać siostrzenicy męża Cyrille - Marie-Jeanne. To młoda i szalona kobieta, która często szuka nowych wrażeń. Szybko się zakochuje, jest też trochę łatwowierna, ale ona też odgrywa tutaj dość znaczącą rolę. Każdy z bohaterów jest interesujący i każdy z nich wprowadza do fabuły coś nowego.

Dobrze czytało mi się tę książkę, bo autorka napisała ją przystępnym językiem. Czasami miałam wrażenie, że niektóre opisy nie są potrzebne, że można je było pominąć. Jednak całość mnie do siebie przekonała. Jak już pojawiały się jakieś zwroty medyczne czy naukowe to nie były przytłaczające i nudne. Było kilka takich scen, do których mogłabym się przyczepić, bo wydawały mi się trochę przesadzone. Były to sceny rozgrywające się w Tajlandii, ale nie przeszkadzały mi jakoś bardzo, mogłam przymknąć na nie oko, bo jednak fabuła potrafiła mnie wciągnąć. Poznajemy tę historię poprzez narrację trzecioosobową, ale mamy dzięki temu możliwość poznania też innych bohaterów. 

''Wtargnięcie'' to książka, która potrafi zaskoczyć i w której fabuła jest naprawdę ciekawa i wciągająca. Są tu barwni bohaterowie, sporo się dzieje, a rozwiązanie całej tej zagadki z pamięcią jest interesujące. To udany debiut, który wzbudza w czytelniku różne emocje i trzyma w napięciu. Do samego końca zastanawiałam się kto tu jest ten dobry, a kto zły. Polecam tę książkę osobom, które lubią thrillery psychologiczne, bo jest spora szansa, że przypadnie Wam do gustu.

''Nieszczęścia są częścią życia. Przemijają podobnie jak radość, ustępując miejsca innym wydarzeniom i kolejnym uczuciom.''

niedziela, 16 czerwca 2019

Ostatni most - Dominika van Eijkelenborg

Ostatni most - Dominika van Eijkelenborg
Tytuł: Ostatni most

Autor: Dominika van Eijkelenborg

Wydawnictwo: Kobiece

Skusiłam się na ten bestseller, bo słyszałam już sporo dobrego o książkach autorki, a szczególnie o powieści "Tkanki". Nie miałam jeszcze okazji ich poznania, ale po lekturze "Ostatniego mostu" chcę po nie sięgnąć jak najszybciej. Dominika van Eijkelenborg przekonała mnie do swojej twórczości, jestem bardzo ciekawa jej poprzednich książek.

Marieke van Haan jest policjantką i już od dzieciństwa wiedziała, że to właśnie ten zawód będzie wykonywać. W północnej Holandii tonie młoda dziewczyna, a cała ta sprawa robi się coraz bardziej tajemnicza i skomplikowana. Marieke próbuje rozwiązać kryminalną zagadkę, ale okazuje się, że również jej historia rodzinna okryta jest skrywaną tajemnicą. Znalezione przypadkiem zdjęcie jest powodem wielu pytań, a odpowiedzi na nie mogą wiele zmienić. Co tak naprawdę stało się z młodą dziewczyną? Jaki sekret rodzinny odkryje Marieke i jakie znaczenie ma woda i to co się pod nią kryje?

Już sam początek książki jest mroczny i niepokojący. Trwa właśnie jesienna wichura, a główna bohaterka przechodzi właśnie trudny czas. I właśnie wtedy pojawia się jeszcze tajemnicza śmierć młodej kobiety, która utonęła siedząc w samochodzie. Na początku nie wygląda to podejrzanie, ale kiedy w śmietniku znalezione zostaje dziecko sprawa przybiera inny obrót. Liczyłam na to, że będzie to ciekawy i zaskakujący thriller i tak właśnie było. Już od pierwszych stron wciągnęłam się w tę historię i często nie chciałam odkładać książki, bo chciałam od razu wiedzieć co będzie dalej. Czuć tutaj tajemniczą i ponurą atmosferę, pojawia się coraz więcej pytań i nie wiadomo już co myśleć. Tak naprawdę mamy tutaj dwie tajemnice, bo oprócz kryminalnej zagadki jest jeszcze sprawa znalezionego zdjęcia i związany z nim rodzinny sekret. Oba te wątki mnie zainteresowały, miałam swoje podejrzenia i odpowiedzi, ale jednak autorce udało się mnie zmylić. W połowie książki domyśliłam się tylko jednej drobnej rzeczy, a okazało się, że niespodziewanych wydarzeń jest więcej. Zakończenie mnie zaskoczyło, zupełnie nie spodziewałam się takiego finału, zarówno jeśli chodzi o kryminalną zagadkę jak i o prywatne sprawy Marieke. Akcja książki nie jest bardzo dynamiczna, ale też nie jest nudno. Co chwilę coś się dzieje, ale nie ma dużych zwrotów akcji podczas prowadzenia śledztwa. Dopiero rozwiązanie zagadki zaskakuje i myślę, że autorka wielu z Was zmyli i zaskoczy, ja takiego zakończenia nie brałam nawet pod uwagę.

Główna bohaterka Marieke jest powściągliwa, nauczyła się też chłodnego reagowania na problemy. Uważa, że zawód policjantki był jej pisany, że to jej powołanie. Przechodzi właśnie trudny okres, okazuje się też, że jej historia rodzinna nie jest tak idealna jak myślała do tej pory. Pojawiające się pytania i tajemnice nie dają jej spokoju, szuka więc odpowiedzi, a jednocześnie prowadzi jeszcze śledztwo. Nie wiedziałam co o niej myśleć, później jednak naprawdę ja polubiłam. Pod tą maską powściągliwości skrywa prawdziwą siebie, osobę, która też ma uczucia, dla której los innych nie jest obojętny. Jej partnerem w pracy jest Roland, czyli barczysty mężczyzna, który lubi sypać żartem i ironią, czasem w sytuacjach, w których nie powinien. Relacja dwójki policjantów na początku nie wychodzi poza pracę, później jednak zaczynają dogadywać się lepiej, otwierają się przed sobą. Często w takich książkach dzieje się tak, że partnerzy, którzy prowadzą śledztwo zaczynają coś do siebie czuć, ich relacje wychodzą poza granice czysto zawodowe. Czasem jest to ciekawym dodatkiem do fabuły, ale trochę mi się to już przejadło. Miałam nadzieję, że tutaj będzie inaczej, bo Roland ma przecież rodzinę, którą kocha. I w sumie to było inaczej, bo nie znajdziecie tutaj pomiędzy bohaterami romansu, ale jednak autorka wprowadziła drobny element, który został co prawda niedopowiedziany, ale można z zachowań bohaterów wiele wywnioskować. Według mnie było to zbędne, fabuła i bez tego jest ciekawa i zaskakująca.

Polubiłam styl pisania autorki. Książka została napisana prostym językiem, dzięki któremu dobrze czyta się tę pozycję. Czasem pojawiają się różne opisy, ale nie są przytłaczające i nie jest dużo, są dopełnieniem fabuły. Dla niektórych małym minusem może być to, że autorka dość często podaje nazwy ulic, a jak się domyślacie holenderskie nazwy nie są takie łatwe w przeczytaniu. Narracja tutaj jest trzecioosobowa, czuć tu mroczną atmosferę, która idealnie pasuje do fabuły.

"Ostatni most" to książka, która okazała się być naprawdę dobrym thrillerem. Nie brakuje tu tajemnic, zagadek i zaskakującego zakończenia. Akcja tutaj nie pędzi, ale nie jest nudno. Pojawiają się kolejne pytania, na które chce się jak najszybciej poznać odpowiedzi. To pozycja, która porusza też temat sekretów skrywanych w czterech ścianach, to również opowieść o pragnieniu silniejszym niż rozsądek, o mrocznych tajemnicach. Po przeczytaniu tej książki chcę poznać całą twórczość autorki, jestem ciekawa czy inne powieści są tak wciągające i interesujące jak ta.

"Ludzie kochają głównie na dwa sposoby. Albo biorąc za kogoś pełną odpowiedzialność, albo będąc od kogoś kompletnie zależnym. I oba te rodzaje miłości są dewastujące i wyczerpujące."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej:



wtorek, 11 czerwca 2019

Geno i Biała Runa złotoskrzydłego sokoła - Moony Witcher

Geno i Biała Runa złotoskrzydłego sokoła - Moony Witcher
Tytuł: Geno i Biała Runa złotoskrzydłego sokoła

Autor: Moony Witcher

Wydawnictwo: Srebrny Las

Pierwszy tom cyklu bardzo mi się podobał i byłam ciekawa jak wypadnie część druga, czy i tym razem zostanę pozytywnie zaskoczona. Poprzedni tom był takim wprowadzeniem w ten magiczny świat, a w tym zostało wyjaśnione wiele rzeczy i muszę przyznać, że było jeszcze ciekawiej.

Geno Hastor Venti pomyślnie przeszedł przez pierwszy poziom Interkantu. Po spędzeniu kilku dni w swoim rodzinnym domu przygotowuje się do kolejnej podróży do Arx Mentis. Czy tym razem uda mu się odnaleźć rodziców? Gdzie zniknęła madame Crikken? Czy Geno poradzi sobie z niebezpiecznymi przygodami? Dlaczego będzie musiał udać się do Irlandii?

Kolejna część przygód Geno podobała mi się jeszcze bardziej niż poprzednia. Ile tu się działo! Nie nudziłam się ani przez chwilę, ponownie wciągnęłam się w ten magiczny świat. Nie sądziłam nawet, że seria, która skierowana jest głównie do młodszych czytelników tak bardzo mi się spodoba. Tak naprawdę nie przeczytałam wielu książek opowiadających o magii, o zgłębianiu tajemnic umysłu i nie mam zbyt dużego porównania do podobnych pozycji. Dla mnie opisane tutaj wydarzenia były bardzo interesujące, z przyjemnością o nich czytałam. Muszę przyznać, że autorce i tutaj udało się kilka razy mnie zaskoczyć, nie spodziewałam się tego, że wydarzy się tak dużo różnych nieoczekiwanych sytuacji. W tej książce sporo się dzieje, akcja jest dynamiczna, czasem na chwilę zwalnia, ale zaraz potem znów pojawia się coś nowego i często niespodziewanego. Można powiedzieć, że wiadomo jak się skończy ta historia, ale jednak autorka zaskakuje, wprowadza nowe elementy, które nie raz mnie zaskoczyły. Bohaterowie spotykają wiele problemów i często obawiałam się, że nie uda im się tym razem wygrać, nie byłam pewna ich losów. Jest jednak jedna rzecz, która jakoś mnie tutaj nie przekonuje, a jest to wątek dotyczący relacji pomiędzy głównym bohaterem Geno a jego niewidomą przyjaciółką Suomi. Chłopiec ma dwanaście lat, dziewczynka jest o rok młodsza i już w tym wieku przekonani są o swojej wzajemnej i szczerej miłości. Mam wrażenie, że to jest tutaj niepotrzebne, że jakoś mi to nie pasuje do całej tej historii. Mimo tego jednak uważam, że to naprawdę ciekawa seria. Jest tutaj sporo tajemnic, jest magia, magiczne przedmioty i stworzenia, walka dobra ze złem. Jestem bardzo ciekawa ostatniej części. Mam nadzieję, że będzie równie ciekawa i wciągająca co poprzednie tomy.

Geno dalej poszukuje rodziców, którzy zostali porwani gdy był małym dzieckiem. Doskonale zdaje sobie sprawę, że będzie to naprawdę trudna i niebezpieczna przygoda, ale jest na to przygotowany, za wszelką cenę chce pomóc swojej rodzinie. W Arx Mentis coraz gorzej się dzieje. Powstają dwie grupy, które chcą się wyeliminować. Nowe Przymierze to grupka osób, które popierają madame Crikken i Geno, znają prawdę i dostrzegają okrucieństwo obecnego Summus Sapiensa Yatto. Druga grupa to Sekta Rebeliantów, którzy są równie źli i okrutni co Summus. Żądza władzy i chęć zemsty to ich główne cele. Która z nich zwycięży? Do czego zdolni są wrogowie Geno? Nie spodziewałam się takich wydarzeń, pomiędzy bohaterami wybucha prawdziwa wojna, w której dobro walczy ze złem, sprawiedliwość z nikczemnością. Byłam zadziwiona do czego zdolny jest Yatto, jak bardzo można być okrutnym i złym. Geno i jego przyjaciele muszą zmierzyć się z wieloma trudnościami, a to jeszcze nie wszystko. W Arx mają miejsca tragiczne wydarzenia, które powodują jeszcze większy chaos. Bardzo mnie wciągnęły losy bohaterów, czasem były takie rozdziały, że nie chciałam odkładać książki na później, bo chciałam wiedzieć od razu co będzie dalej z bohaterami. Mogłabym napisać dużo więcej o bohaterach i rozgrywających się tu wydarzeniach, ale nie chciałabym napisać za dużo. Warto samemu sprawdzić czy seria się spodoba, mi przypadła do gustu i cieszę się, że miałam możliwość jej przeczytania.

O stylu pisania autorki wspominałam przy recenzji poprzedniej części. Jest prosty i zrozumiały, bo przecież to seria skierowana do tych trochę młodszych czytelników. Niektóre nowe słowa dotyczące magii mogą być trochę trudne dla dzieci, ale później można się przyzwyczaić, wszystko robi się bardziej przystępne i nie będzie problemu ze zrozumieniem fabuły. Tym razem na końcu książki znajdziecie ilustracje run przeznaczenia i ich krótki opis. Runy mają duże znaczenie dla tej historii, więc taki dodatek może być pomocny. Dodatkowo jest jeszcze regulamin inicjacyjny oraz regulamin pośrodkowy, które obowiązują w Arx Mentis, a złamanie którejś reguły wiąże się z poważnymi konsekwencjami. Narracja jest taka sama jak w poprzedniej części - trzecioosobowa.

"Geno i Biała Runa złotoskrzydłego sokoła" to bardzo udana kontynuacja, która wciągnęła mnie jeszcze bardziej niż pierwsza część. Przygody Geno są naprawdę ciekawe, autorka potrafi zaskoczyć niespodziewanymi zdarzeniami i naprawdę sporo się tutaj dzieje. To nie tylko opowieść o losach chłopca, to również opowieść o walce dobra ze złem, o odwadze, o przeznaczeniu, przyjaźni i miłości. Podoba mi się ta seria i z przyjemnością sięgnę po trzecią część. Myślę, że ten cykl spodoba się nie tylko młodszym czytelnikom, warto sprawdzić, bo może i Wam przypadnie do gustu.

"- Naprawdę jestem tak inny od wszystkich? Czy moja rodzina jest przeklęta? - zapytał łamiącym się głosem chłopiec, który w oczach Crikken dostrzegł czerniejącą pustkę.
- Jesteś Hastorem Ventim. A nazwisko to owiane jest wieloma tajemnicami. Nie wiem, co ci powiedzieć. Nie znam odpowiedzi na twoje pytania."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:


sobota, 8 czerwca 2019

Podsumowanie maja.

Podsumowanie maja.




W maju przeczytałam 5 książek i obejrzałam tylko 1 film:


Książki:
1. Geno i Czarna Pieczęć madame Crikken - Moony Witcher
2. Marokańskie słońce - Adriana Rak
3. Śledztwo od kuchni - Karolina Morawiecka
4. Morderca na plebanii - Karolina Morawiecka
5. Szklany las - Cynthia Swanson



Filmy:
1. Kler (2018)

Jaki był Wasz wynik? Możecie polecić mi jakieś ciekawe filmy?

wtorek, 4 czerwca 2019

Morderca na plebanii - Karolina Morawiecka

Morderca na plebanii - Karolina Morawiecka
Tytuł: Morderca na plebanii

Autor: Karolina Morawiecka

Wydawnictwo: Lira

Zanim sięgnęłam po tę książkę przeczytałam pierwszą część tej serii, która przypadła mi do gustu. Wiedziałam już czego mogę się spodziewać i z zainteresowaniem zaczęłam czytać o kolejnych przygodach wdowy i zakonnicy. Czy ten tom również mi się spodobał?

Karolina Morawiecka i siostra Tomasza rozpoczynają kolejne śledztwo. W Wielmoży umiera starsza pani Marta. Wygląda na to, że nie ma w tym nic podejrzanego, ale czy nie było to jednak idealnie zaplanowane zabójstwo? Okazuje się, że ma to jakiś związek ze sprawą sprzed lat, ale nie jest łatwo ją odnaleźć, bo podejrzanych spraw były cztery. Która z nich doprowadzi wdowę i zakonnicę do rozwiązania zagadki?

Wdowa po aptekarzu świętuje jeszcze swoje ostatnie zwycięstwo, a tu już kolejna zagadka czeka na rozwiązanie. Muszę przyznać od razu, że ta część też mnie wciągnęła. To książka, która dostarcza rozrywki dzięki specyficznej bohaterce i która intryguje zagadką kryminalną. Spodobało się mi się takie połączenie, bo z jednej strony jest poważnie, trzeba znaleźć zabójcę, a z drugiej strony Karolina Morawiecka i jej zachowanie potrafią rozbawić. Fabuła nie skupia się tylko na śledztwie, bo poznajemy też losy wdowy i jej znajomych, które również są ciekawe. Również w tej części każdy rozdział jest ciekawie zatytułowany, jest też wiele wzmianek kulinarnych i aż chciałoby się spróbować tych wszystkich dań podawanych przez Karolinę. Nie ma tutaj bardzo dynamicznej akcji, ale jednak sporo się dzieje w życiu bohaterki i fabuła nie nudzi. Byłam oczywiście ciekawa rozwiązania zagadki, chciałam wiedzieć co się tak naprawdę wydarzyło. Zastanawiałam się nad zakończeniem i byłam prawie pewna, że je znam i chociaż byłam blisko to jednak nie udało mi się do końca wszystkiego przewidzieć, autorka jednak mnie zaskoczyła. Podoba mi się w tej serii też to nawiązanie do literatury. Jest tutaj kilku bohaterów, którzy uwielbiają kryminały, często przytaczają różne cytaty, mówią o swoich ulubionych bohaterach i nawet wdowa po aptekarzu zaczyna się przekonywać do książek. Dzięki temu można też się trochę zainspirować, ja na pewno chciałabym poznać wspominane tutaj książki.

Chociaż Karolinę Morawiecką można polubić to myślę, że znajdą się też pewnie osoby, które wdowa mogłaby trochę czasem irytować. Ta specyficzna bohaterka, która uwielbia być w centrum zainteresowania u mnie akurat wywoływała uśmiech na twarzy. Czasem można się dziwić jej poczynaniom, ale ja naprawdę polubiłam tą starszą panią. Duet wdowy i zakonnicy jest świetnie wykreowany, te dwie tak różne osoby idealnie się dopełniają. Siostra Tomasza potrafi idealnie rozszyfrować Karolinę, już po samej jej minie wie o co tak naprawdę jej chodzi. Wdowa po aptekarzu uwielbia gotować, jest w tym prawdziwą mistrzynią, zresztą nie tylko w tym. Chce być we wszystkim perfekcyjna, ale jest jedna rzecz, która od wielu lat jej nie wychodzi. Chociaż próbuje ciągle od nowa to i tak ku jej wielkiemu niezadowoleniu nie może osiągnąć tego co zaplanuje. Nasza bohaterka potrafi też być wścibska i ciekawska, ale okazuje się, że w rozwiązaniu zagadki jest to bardzo pomocne. Siostra Tomasza jest jej pomocnikiem, chociaż zakonnica myśli trochę inaczej, że to ona gra tutaj główną rolę. Często ustępuje Karolinie, nie chce się jej za bardzo narazić, ale tak naprawdę coś się jednak za tym kryje. W tej części poznajemy też nowych bohaterów, ale każdy z nich jest tutaj ważny. Mogłabym napisać dużo więcej o bohaterach, bo sporo jest tutaj ciekawych postaci, ale myślę, że lepiej samemu o nich przeczytać, nie chciałabym też za wiele zdradzić.

Tak jak w poprzedniej części tak i tutaj jest narracja trzecioosobowa. Dzięki niej możemy przeczytać sporo zabawnych komentarzy autorki o naszych bohaterach. Są również przypisy skierowane do czytelnika. Autorka posługuje się literackim i jednocześnie lekkim językiem, dobrze czytało mi się tę książkę. Styl pisania autorki przypadł mi do gustu, humor Karoliny Morawieckiej (autorki) również.

"Morderca na plebanii" to udana i ciekawa kontynuacja. Miło spędziłam czas z wdową po aptekarzu i z zakonnicą. Byłam naprawdę ciekawa ich pomysłów, ich czasem dziwacznych zachowań. Zagadka kryminalna też mi się spodobała. Może i nie jest jakoś bardzo wymyślna, ale jednak potrafi wciągnąć i też zaskoczyć. Polubiłam się z tą serią i jeśli lubicie takie klimaty to Wam też może się spodobać.

"(...) zakonnica prowadziła wyjątkowo pewną ręką. W przypływie dobrego humoru pozwoliła sobie nawet na niesłychaną dla niej ekstrawagancję: poza terenem zabudowanym przyspieszyła do czterdziestu siedmiu kilometrów! Ach, co to była za jazda!"

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:

piątek, 31 maja 2019

Śledztwo od kuchni - Karolina Morawiecka

Śledztwo od kuchni - Karolina Morawiecka
Tytuł: Śledztwo od kuchni

Autor: Karolina Morawiecka

Wydawnictwo: Lira

Zanim sięgnęłam po tę książkę, przeczytałam o niej sporo opinii. Niektórym się podobała, innym trochę mniej i byłam bardzo ciekawa, do której grupy będę się zaliczać. Nie czytałam już dawno takiej książki, w której kryminał łączy się z humorem, dlatego z chęcią po nią sięgnęłam.

W Pieskowej Skale na zamku zostaje odnalezione ciało kobiety. Nikt tak naprawdę nie wie czy to morderstwo czy próba samobójcza. Policyjne śledztwo nie przynosi rezultatów i odpowiedzi, więc wdowa po aptekarzu Karolina Morawiecka zaczyna prowadzić swoje prywatne śledztwo. Starszej pani pomagać będzie zakonnica, pies, kulinaria, ale ważną rolę odegra również znajomość pewnej lektury. Czy uda im się odnaleźć sprawcę?

Już od pierwszych stron można wyczuć, że to nie jest zwykły kryminał, że oprócz zagadki można tu znaleźć też humor, a wszystko to dzięki specyficznej głównej postaci. Karolina Morawiecka (mam na myśli bohaterkę książki, a nie autorkę :D) to starsza pani, która nie należy do najszczuplejszych i najskromniejszych osób i która  potrafi wywołać uśmiech na twarzy. Zwróciłam też uwagę na ciekawie zatytułowane rozdziały, które informują nas krótko o tym co w nim znajdziemy, o czym za chwilę będziemy mogli przeczytać. Nie zdradzają jednak zbyt wiele, są po prostu ciekawym wstępem do zbliżających się wydarzeń. Muszę przyznać, że podoba mi się takie połączenie kryminału i humoru. Nie znajdziecie tutaj jakiegoś skomplikowanego wątku morderstwa, nie ma tu szczegółowo opisanego śledztwa, ale to nie jest tutaj minusem. Cała ta historia została opowiedziana w taki sposób, że potrafi wciągnąć i zaciekawić, chce się czytać nie tylko o zagadce, ale także o kolejnych pomysłach i zachowaniach bohaterki. Dodatkowo autorka wplotła w fabułę sporo sztuki kulinarnej, nie raz czytając o tych wszystkich przyrządzanych potrawach miałam na nie ochotę. Jeśli chodzi o zakończenie to domyślałam się jaki może być finał, brałam pod uwagę takie rozwiązanie, ale i tak udało się autorce trochę mnie zmylić. To po prostu taka lekka kryminalna powieść, z którą miło spędza się czas, która dostarcza rozrywki.

Główna bohaterka Karolina Morawiecka to specyficzna osóbka. Ta starsza pani z buraczanymi włosami i z dość dużą nadwagą potrafi wywołać uśmiech na twarzy czytelnika, ale z drugiej strony potrafi też wywołać inne odczucia. Myślę, że lepiej jest czytać o takich osobach niż mieć, np. taką sąsiadkę, bo chociaż Karolina wzbudza sympatię to niektórych mogłaby też irytować. To kobieta, która uwielbia być w centrum zainteresowania, uwielbia wiedzieć wszystko o wszystkich, musi być zawsze najlepsza. Jej pasją jest gotowanie i naprawdę dobrze jej to wychodzi. Często też jest wścibska, ale czasem jednak wychodzi jej to na dobre. Jest wdową po aptekarzu, mieszka ze swoim psem Truflą w małej miejscowości, gdzie zna niemal wszystkich. W śledztwie pomaga jej siostra zakonna Tomasza. Zdążyła już na tyle poznać Karolinę, że wie kiedy powinna coś powiedzieć, a kiedy lepiej jest oddać głos wdowie, potrafi też przewidzieć jej zachowanie. Obie kobiety są w stałym kontakcie z policją, ale to właśnie one na własną rękę szukają odpowiedzi i rozwiązują zagadkę. Muszę przyznać, że z zainteresowaniem czytałam o ich prywatnym śledztwie, byłam naprawdę ciekawa ich kolejnych pomysłów.

W książce mamy narrację trzecioosobową. Pasowała mi tutaj taka, bo autorka często wplata zabawne zdania, które idealnie opisują nie tylko Karolinę, ale także odczucia innych bohaterów. Czasem też pojawiają się przypisy skierowane do czytelników, co jest fajnym dodatkiem. Styl pisania autorki jest prosty i łatwy w odbiorze, jest tutaj też wyczuwalny humor, który może spodobać się wielu osobom.

"Śledztwo od kuchni" to kryminał napisany z humorem, który potrafi wciągnąć. Specyficzna główna bohaterka to barwna postać, o której chciałam czytać, chciałam wiedzieć co jeszcze wpadnie jej do głowy. Wątek kryminalny również mi się spodobał, nie udało mi się wszystkiego przewidzieć i zostałam pozytywnie zaskoczona. Jeśli lubicie takie lekkie książki to polecam tę powieść.

"Są takie chwile pełne metafizycznej tęsknoty, kiedy człowiek po prostu musi porozmawiać z drugim człowiekiem. Porozmawiać prawdziwie, tak od serca. Przestać na chwilę udawać, odrzucić maski. I wtedy z pomocą przychodzicie wy, wyposażeni w szczotki i tony lakieru. Wysłuchujecie smutków i trosk, w zamian udzielając nadające sens życiu wskazówki: zapuścić!, Koniecznie obciąć!, Bez grzywki!, Nie w tej tonacji!"

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:

sobota, 25 maja 2019

Szklany las - Cynthia Swanson

Szklany las - Cynthia Swanson
Tytuł: Szklany las

Autor: Cynthia Swanson

Wydawnictwo: Kobiece

"Szklany las" to książka, która zaintrygowała mnie swoim opisem. Nie czytałam jeszcze poprzedniej powieści autorki "Wyśnione życie", więc to moje pierwsze spotkanie z twórczością Cynthii Swanson. Czy było udane? Czy ten bestseller przypadł mi do gustu?

Angie to młoda mama i szczęśliwa żona Paula Glassa. Jej życie jest spokojne, ale wszystko to burzy telefon od bratanicy męża Ruby. Siedemnastoletnia dziewczyna informuje, że znaleziono jej ojca martwego pod domem, a jej matka gdzieś nagle zniknęła. Angie z Paulem i dzieckiem chcą wesprzeć nastolatkę i przyjeżdżają do jej domu. Jednak okazuje się, że rodzina Glassów skrywa wiele tajemnic, a Paul i Ruby zaczynają się dziwnie zachowywać. Czy Angie dowie się o co w tym wszystkim chodzi? Czy tak naprawdę zna swoich najbliższych?

Jak już wspomniałam, opis tej książki bardzo mnie zainteresował, lubię takie tajemnicze i mroczne klimaty. Muszę jednak przyznać, że miałam co do niej trochę inne oczekiwania, liczyłam na coś mocniejszego. Ciężko mi było na początku wciągnąć się w fabułę, miałam wrażenie, że niewiele się dzieje, że akcja toczy się zbyt wolno. Przeczytałam kilka recenzji o tej książce, w których pisano, że to nie jest taki typowy thriller i muszę się z tym zgodzić. Zabrakło mi tutaj większego napięcia, większych zwrotów akcji i trochę szybszego tempa. To jednak nie oznacza, że historia rodziny Gllasów jest zła i nudna. Autorka wymyśliła ciekawą fabułę, niepokojących bohaterów i gdzieś w połowie książki naprawdę się wciągnęłam. Dopiero pod koniec zrozumiałam, że czasem ta pozycja była trochę przegadana, ale było to potrzebne, żeby lepiej zrozumieć motywy postępowania bohaterów i ich losy. Początek mi się dłużył i czekałam na jakiś zwrot akcji i później właśnie to dostałam. Domyślałam się jakie może być zakończenie i jedną tajemnicę udało mi się odkryć, ale nie wszystko. Udało się autorce mnie zaskoczyć, pewnych wątków się nie domyśliłam. Pomimo braku bardziej dynamicznej akcji i większego napięcia fabuła przypadła mi do gustu, mimo że liczyłam na coś innego. Nie jest to może książka, która jakoś bardzo zapadnie mi w pamięć, ale też nie jest zła.

Myślę, że największym plusem tej historii są bohaterowie, a szczególnie siedemnastoletnia Ruby. Już od początku wiedziałam, że dziewczyna skrywa jakieś tajemnice, że jej zachowanie jest dziwne i niepokojące. Straciła najbliższe sobie osoby, ale nie szukała wsparcia, była często bardzo milcząca i chadzała własnymi ścieżkami. Zastanawiałam się co się kryje za takim postępowaniem, dlaczego tak bardzo liczyła na wujka Paula, kim jest jej tajemniczy znajomy. To najbardziej mroczna i ciekawa postać, nie wiedziałam co mam o niej myśleć, nie raz zaskoczyło mnie jej zachowanie. Jej ciotka Angie to młoda kobieta, która wyszła za mąż niedługo po poznaniu Paula. Jest trochę zagubiona, ale stara sobie radzić z problemami. Czekałam na moment, w którym zacznie się czegoś domyślać, kiedy zorientuje się, że jej mąż też ma sporo tajemnic. Byłam ciekawa jak sobie z tym poradzi. Paul to mężczyzna, który nie zdradza wiele ze swojego życia. Chce pomóc swojej bratanicy, wesprzeć ją w trudnych chwilach. To również jest taki bohater, który zaskakuje, którego nie można być pewnym. Dzięki rozdziałom poświęconym przeszłości możemy też poznać rodziców Ruby. Dowiadujemy się o nich wielu rzeczy, mamy dokładny obraz całej ich rodziny, możemy dzięki temu wysnuwać własne wnioski. Losy bohaterów naprawdę intrygują, chciałam jak najszybciej się dowiedzieć jakie skrywają tajemnice, dlaczego zachowują się tak, a nie inaczej. Cynthia Swanson ciekawie to wszystko wymyśliła, relacja pomiędzy członkami rodziny Gllasów jest naprawdę ciekawa i też nietypowa.

Na początku miałam mały problem ze stylem pisania autorki. Jest zrozumiały i prosty, ale też nie jest jakoś bardzo lekki, czasem miałam wrażenie, że jest trochę sztywny, że niektóre opisy niekoniecznie są potrzebne. Później jednak przyzwyczaiłam się do tego, lepiej mi się czytało tę książkę i udało mi się w nią wciągnąć. Narracje są tutaj dwie: pierwszoosobowa, w której o teraźniejszych wydarzeniach opowiada Angie i trzecioosobowa, w której narratorką jest Ruby oraz jej matka Silja, dzięki której poznajemy przeszłość.

"Szklany las" to książka, która nie jest typowym thrillerem. Na początku ciężko mi było się w nią wciągnąć, zabrakło mi tutaj większego napięcia, ale ogólnie nie uważam jej za złą książkę. Zakończenie mi się podobało, autorce udało się mnie zaskoczyć, są tutaj ciekawi bohaterowie, jest sporo tajemnic. Nie będę jednak tej książki ani polecać ani odradzać. Myślę, że najlepiej jest wyrabiać sobie własne zdanie o książkach. Może miałam zbyt wysokie oczekiwania co do tej pozycji, ale patrząc na całość uważam, że nie była zła, pod koniec naprawdę mnie wciągnęła.

"- Mówiła, że Henry'ego znaleziono w lesie niedaleko domu. To znaczy jego ciało. Policja uważa, że to... samobójstwo. - Czułam kłucie łez pod powiekami. - A Silja zaginęła. - Zawahałam się, lecz po chwili dodałam: - Ruby twierdzi, że od nich odeszła."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej:




poniedziałek, 20 maja 2019

Marokańskie słońce - Adriana Rak

Marokańskie słońce - Adriana Rak
Tytuł: Marokańskie słońce

Autor: Adriana Rak

Wydawnictwo: WasPos

Polubiłam twórczość Adriany Rak i z chęcią sięgnęłam po kolejną książkę autorki. Byłam ciekawa czy i ta pozycja przypadnie mi do gustu. Tym razem poznajemy historię miłosną Polki i Marokańczyka. Czy taka miłość, która spotyka tak wiele przeszkód ma szansę przetrwać?

Marysia to młoda kobieta, która chce uciec przed przeszłością i zacząć nowe życie w Hamburgu. Na lotnisku w Gdańsku spotyka pilota samolotu Bilala i od tego dnia jej życie diametralnie się zmienia. Ta dwójka już od pierwszego spotkania staje się sobie bliska, a z czasem zaczyna łączyć ich coraz głębsze uczucie. Nie wszystko jednak układa się tak jakby chcieli, wkrótce przekonują się o tym w bolesny sposób.

To kolejna książka Adriany Rak, która mnie wciągnęła. Już od samego początku wiedziałam, że zaangażuję się w tę historię i będę przeżywać wszystko razem z bohaterami i tak właśnie było. Ta powieść to nie jest typowy romans, który kończy się szczęśliwie. Tutaj już od pierwszych stron wiadomo, że nie będzie happy endu, ale to wcale nie sprawia, że ta historia jest przez to mniej ciekawa. Losy bohaterów naprawdę intrygują, chciałam wiedzieć co się tak naprawdę między nimi wydarzyło, jak doszło do tego, że nie są już razem. To taka opowieść, którą poznajemy z perspektywy bohaterów, to są ich spisane po latach wspomnienia, które nadal wzbudzają w nich sporo emocji. We mnie ta historia też je wzbudziła, z dużym zainteresowaniem śledziłam losy Marysi i Bilala. Ich związek rozpoczął się bardzo szybko, tutaj nie ma jakiegoś dłuższego poznawania się. Mimo tego jednak uczucie, które ich połączyło jest silne i chociaż mają nadzieję na wspólną przyszłość to jednak pojawiają się takie przeszkody, które trudno jest ominąć. Jak się zapewne domyślacie problemy pojawiają się głównie za sprawą znaczących różnic kulturowych. Każdy z nich został wychowany w innym środowisku, wyznają różne religie, mają inne zwyczaje. Ich związek wymagałby wielu poświęceń, co mogłoby unieszczęśliwić któreś z nich. Chociaż na początku wydaje się nam, że przecież można wszystko jakoś pogodzić to okazuje się, że to wcale nie jest takie proste i nie tylko te różnice są dla nich przeszkodą. Mówi się często o tym, że miłość przezwycięży wszystko, ale czy na pewno? Są takie sytuacje, kiedy niestety miłość nie wystarcza, kiedy trzeba coś poświęcić, podjąć trudne decyzje. Boleśnie przekonają się o tym bohaterowie tej książki. Autorka porusza tutaj głównie temat różnic kulturowych, ale jest to także opowieść o trudnych przeżyciach z przeszłości, o nieprzewidywalnym losie, o miłości, bólu, tęsknocie, o nadziei. Wszystko to tworzy ciekawą fabułę, która naprawdę potrafi wciągnąć.

Główni bohaterowie to zwyczajni ludzie, którzy mają swoje problemy, ale chcą być po prostu szczęśliwi. Ich relacje jest skomplikowana, muszą zmierzyć się z wieloma trudnościami. Marysia od dziecka była wychowywana przez babcię. Ma za sobą trudny związek i wyjazd do Hamburga miał być dla niej nowym początkiem. I tak właśnie było, ale do czasu. Chociaż targają nią różne wątpliwości to jednak daje szansę młodemu muzułmaninowi. Bilal również ma za sobą przykre wspomnienia, ale jest pełen nadziei i wierzy, że jego związek z Polką może się udać. Oboje zdają sobie sprawę z tego, że będzie to trudne, oboje mają obawy, ale ich rozwijająca się miłość jest silna i chcą o nią zawalczyć. Na ich drodze do szczęścia pojawiają się jednak tak duże przeszkody, że będą musieli podjąć bardzo trudne decyzje. Czy ich związek miał jakikolwiek sens? Czy można było coś zrobić? Właśnie takie pytania zadawałam sobie po przeczytaniu tej książki. Zaczęłam się nad tym wszystkim zastanawiać i muszę przyznać, że ciężko znaleźć na nie dobrą odpowiedź. Ta historia wzbudza różne emocje, pozostawia po sobie sporo pytań, właśnie tego oczekiwałam po tej książce.

Styl pisania autorki jest mi już znany. Jest lekki i przyjemny w odbiorze. W tej jednak książce Adriana Rak przedstawia losy bohaterów za pomocą narracji pierwszoosobowej. Poznajemy tę historię z perspektywy Marysi i Bilala, tylko w jednym rozdziale jest inaczej, bo pewną sytuację opowiada nam kuzyn Marysi. Książka została napisana w taki sposób, że bohaterowie zwracają się bezpośrednio do czytelnika. To zapis ich wspomnień, ich przeżyć. Spodobała mi się taka forma, mogłam dzięki niej jeszcze lepiej poznać odczucia bohaterów. Dodatkowo w książce znajdują się czarno-białe fotografie. Są to miejsca odwiedzone przez Marysię i Bilala. Autorka wplotła w fabułę trochę ciekawostek o Maroku, a nawet kilka przepisów na marokańskie potrawy.

"Marokańskie słońce" to ciekawa książka o miłości, stracie, ale przede wszystkim o różnicach kulturowych, o trudnych decyzjach. Losy bohaterów angażują i intrygują i chociaż wiadomo jakie będzie zakończenie to jednak czyta się tę książkę z zainteresowaniem. Nie jest długa, ma około 200 stron, więc będzie idealna na jeden czy dwa wieczory. Miło spędziłam czas z tą powieścią i jestem ciekawa jakie byłyby dalsze losy bohaterów.

"Jesteśmy dwoma różnymi osobami, z kompletnie innych światów, których na dłuższą metę nie da się pogodzić."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce.

wtorek, 14 maja 2019

Geno i Czarna Pieczęć madame Crikken - Moony Witcher

Geno i Czarna Pieczęć madame Crikken - Moony Witcher
Tytuł: Geno i Czarna Pieczęć madame Crikken

Autor: Moony Witcher

Wydawnictwo: Srebrny Las

Nie słyszałam wcześniej o tej serii. Głównie jest skierowana do trochę młodszych czytelników, ale czasem czytam też i takie książki. Opis tej pozycji mnie zaintrygował i byłam ciekawa czy cykl przypadnie mi do gustu, bo dawno nie czytałam książki o równoległym świecie, w którym istnieje też magia.

Geno Hastor Venti ma jedenaście lat. Mieszka w małej wiosce ze swoim wujem, który zastępuje mu rodziców. Gdy Geno był niemowlęciem jego rodzice zostali porwani w tajemniczych okolicznościach. Życie chłopca się zmienia, kiedy do domku obok wprowadza się madame Crikken. To właśnie ona wyjawia mu prawdę i wprowadza go do równoległego świata - Arx Mentis. To instytucja, która bada i rozwija moce mentalne, to niezwykłe miejsce, w którym można zgłębiać tajniki magii i ćwiczyć umysł. Jakie jest przeznaczenie Geno? Czy odnajdzie tam rodziców? W tym nowym świecie Geno zmierzy się z wieloma trudnościami, ale czy sobie z nimi poradzi?

Wiedziałam, że książka skierowana jest do trochę młodszych czytelników, głównie do rówieśników głównego bohatera. Jednak muszę przyznać, że i mnie fabuła wciągnęła, bardzo mi się spodobał świat wykreowany przez autorkę. Arx Mentis to równoległy świat, w którym gromadzą się ludzie o wyjątkowych zdolnościach. Magia i mentalne moce są tam praktykowane już od wielu lat. Dawno już nie czytałam książki z takim klimatem i z zainteresowaniem czytałam o losach Geno. Autorka nie skupia się tylko na tym magicznym świecie, bo tak naprawdę porusza również inne tematy, takie jak wyśmiewanie chłopca przez jego rówieśników, samotność, tęsknota za rodzicami, których nawet nie pamięta. Nie spodziewałam się nawet, że tak mi się spodoba ta książka i ten wykreowany świat. Tam wszystko wygląda inaczej, z zaciekawieniem czytałam o magicznych przedmiotach i zwierzętach, o różnych zjawiskach. Pojawia się tutaj nawet polski akcent, bo jedna z dziewczynek w Arx Mentis jest Polką. Myślę, że nie tylko młodsi czytelnicy będą zadowoleni z lektury. Na początku wydawało mi się, że to taka typowa książka o magii i innym świecie, ale okazało się, że to ciekawa opowieść, w której sporo się dzieje i która potrafi też zaskoczyć. Nie wszystko zostaje tutaj wyjaśnione, bo ta część to głównie wstęp do całej tej historii, która pozwala nam poznać nowy świat, jego zasady i bohaterów. Myślę, że w kolejnych tomach też sporo się będzie działo i że wszystkie tajemnice zostaną odkryte.

W Arx Mentis uczące się dzieci nazywa się Anteuszami. Muszą przejść przez trzy poziomy, aby później stać się Psiofami. Ich nauczycielami są Sapiensi, a władzę sprawuje Summus Sapiens. Jest tutaj sporo bohaterów, ale nie miałam problemu z ich rozróżnieniem. Autorka stworzyła różne osobowości i charaktery, dzięki czemu każdy z nich się wyróżnia, jednych można polubić, a inni od początku nie wzbudzają sympatii. Główny bohater Geno zmaga się z wieloma troskami, nie ma przyjaciół, jest samotny i zagubiony. Dopiero przybycie do Arx Mentis wszystko zmienia. Poznaje tam przyjaciół - niewidomą dziewczynkę i Indianina, którym może zaufać. Jego misją jest odnalezienie zaginionych rodziców, ale podstępny Summus Sapiens i jego podwładni chcą mu w tym przeszkodzić. Skrywają wiele tajemnic, ale Geno chce stawić im czoła. Również i inne dzieci nie są przyjaźnie nastawieni do Geno i też będą próbowali mu się przeciwstawić. Trwa też między nimi pewna rywalizacja i wszystko to sprawia, że misja Geno jest coraz bardziej niebezpieczna i tajemnicza. Madame Crikken pomaga jedenastolatkowi, ale czy jest to bezinteresowna pomoc? Sama już nie wiedziałam komu tak naprawdę chłopiec może zaufać. Na końcu zostały wyjaśnione niektóre tajemnice i jestem bardzo ciekawa co będzie dalej, jakie będą dalsze losy Geno.

To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale nie ostatnie. Styl pisania jest lekki i przystępny i mimo tego, że jest tutaj sporo magicznych nazw i nowych rzeczy to jednak wszystko da się bez problemu zrozumieć. Opisy i dialogi są proste, dzięki czemu wszystko będzie zrozumiałe dla młodszych czytelników. Ciekawym dodatkiem są czarno-białe ilustracje, które się tutaj pojawiają. Jest ich tylko kilka, ale spodobały mi się, pasowały do opisywanych wydarzeń. Na końcu książki jest też regulamin inicjacyjny Arx Mentis dla Anteuszy pierwszego poziomu, którego musiał się nauczyć Geno. To kolejny ciekawy dodatek, który pozwala jeszcze lepiej poznać ten równoległy świat i jego zasady.

"Geno i Czarna Pieczęć madame Crikken" to książka, która jest bardzo ciekawym początkiem serii. To opowieść o przeznaczeniu, o magii, o tajnikach umysłu, ale także o przyjaźni, samotności i miłości. Widać, że autorka ma bogatą wyobraźnię, bo wykreowany przez nią świat jest naprawdę ciekawy, a fabuła potrafi wciągnąć. Książka może się spodobać nie tylko tym młodszym czytelnikom, mi przypadła do gustu i z chęcią sięgnę po kolejne części.

"Jak to czasem bywa, życie niespodziewanie przybiera inną barwę i wystarczy zaledwie podmuch wiatru, żeby rozwiać kłębowisko chmur i ukazać błękit nieba wolny od smutku. Pod jednym warunkiem - żeby spojrzeć na nagą rzeczywistość, potrzeba odwagi. Odwagi, żeby wejść w tę pustkę i poznać ja, zmieniając własne istnienie."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:

niedziela, 5 maja 2019

Podsumowanie kwietnia. ☺

Podsumowanie kwietnia. ☺




Jak ten czas szybko leci! Niedawno pisałam podsumowanie marca, a tu już pojawia się kolejne. Kwiecień minął mi całkiem dobrze i jakoś za szybko. Nie mam znów za wiele do pokazania, ale pokażę co udało mi się przeczytać w tym miesiącu.

Książki:

1. Zostań w domu - Agnieszka Pietrzyk
2. Mury wokół nas - Nova Ren Suma
3. Co wie twój pies? - Sophie Collins
4. Co wie twój kot? - Sally Morgan
5. The Radium Girls. Mroczna historia promiennych kobiet Ameryki - Kate Moore
6. Pójdę twoim śladem - Ryszard Ćwirlej




Filmy:

1. To my (2019)

W kwietniu obejrzałam tylko jeden film, na którym byłam w kinie. Może w następnym miesiącu uda się obejrzeć ich trochę więcej, bo wybrałam już sobie kilka tytułów.

Jak Wam minął kwiecień? Jesteście zadowoleni ze swoich wyników? ;)

wtorek, 30 kwietnia 2019

Pójdę twoim śladem - Ryszard Ćwirlej

Pójdę twoim śladem - Ryszard Ćwirlej
Tytuł: Pójdę twoim śladem

Autor: Ryszard Ćwirlej

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Cykl: Antoni Fischer

Tom: 4

Nie tak dawno recenzowałam dwie pierwsze części tego cyklu, a dziś przyszedł czas na tom czwarty. To prequel tej serii, dlatego nie znając części trzeciej mogłam bez problemu sięgnąć po tę książkę. Opowiedziane zostały tutaj wydarzenia, które są początkiem tego cyklu i byłam ich naprawdę ciekawa .

Rok 1919. Weteran armii pruskiej Antoni Fischer zostaje oddelegowany z frontu i wraca do Poznania. Ma pomóc w utworzeniu polskiej policji i już zaraz po jego przyjeździe musi się wykazać. W budynku, w którym ma powstać Uniwersytet Poznański zostają znalezione zwłoki stróża. Wygląda na to, że to samobójstwo, ale Fischer nie jest tego pewien i chociaż nie ma żadnego doświadczenia to jednak chce rozwiązać tę zagadkę.

W poprzednich częściach tego cyklu wątki morderstw nie były jedynymi i tak też jest tutaj. Odnalezienie zwłok stróża to dopiero początek wieku wydarzeń rozgrywających się na kartach tej powieści. Wątków jest więcej, a te poboczne wcale nie są mniej ważne. Okazuje się, że one wszystkie mają duże znaczenie, że w pewnym momencie się ze sobą łączą. Przeczytacie tutaj także o zabitych żołnierzach, o różnych szemranych sprawach, o relacjach pomiędzy Niemcami a Polakami. Wszystko to miesza się z ciekawie przedstawionym tłem społeczno-obyczajowym. Wspominałam już, że bardzo mi się podoba klimat wykreowany w tym cyklu przed autora, który mocno działa na wyobraźnię. Bez żadnego problemu można wyobrazić sobie te wszystkie ciemne uliczki, dorożki jeżdżące po ulicach, a nawet ubiór mieszkańców. To właśnie głównie ten klimat sprawia, że polubiłam tę serię, że jestem ciekawa kolejnych tomów. Fabuła też potrafi wciągnąć, chociaż czasem trochę mi się dłużyła. Może dlatego, że śledztwo schodzi tutaj na dalszy plan, nie jest prowadzone tak jak w innych kryminałach. Tutaj autor prowadzi kilka wątków, jest sporo różnych szczegółów, które mogą wydawać się mało istotne, ale na końcu okazuje się, że jednak były ważne. Nie jest to na pewno cykl dla każdego, ale jeśli lubi się takie klimaty to warto dać mu szansę. Mnie do siebie przekonał i będę teraz polować na trzeci tom.

W tej części też mamy wielu bohaterów i tak naprawdę każdy z nich odgrywa tutaj ważną rolę. Antoni i Fischer dopiero zaczyna pracę w policji, jest niedoświadczony i nie zdaje sobie sprawy z tego, z czym przyjdzie mu się zmierzyć. Poznajemy też jego siostrę Annę i dziewczynkę, która trafia do ich domu. Byłam bardzo ciekawa jak rozwinie się ten wątek, chociaż trochę się domyślałam. W poprzednich recenzjach tego cyklu wspominałam też, że chętnie czytam o losach honorowego złodziejaszka Tolka Grubińskiego. W tym tomie jest jedną z głównych postaci, mogłam dowiedzieć się o nim więcej, poznać go jeszcze bardziej, co bardzo mi się spodobało. Chociaż jest tutaj tak wielu bohaterów to nie miałam problemu z odróżnieniem ich. Tutaj każdy z nich jest po coś, każdy ma do odegrania inną rolę. Ciekawie przedstawione zostały też relacje pomiędzy Polakami aNiemcami, a także między policją i wojskiem, które łączą swoje siły i razem prowadzą śledztwo. Muszę przyznać, że domyślałam się jakie może być zakończenie, nie było ono dla mnie dużym zaskoczeniem, ale też były i takie momenty, których nie przewidziałam.

Znam już styl pisania autora i wiedziałam, że nie będzie to lekka książka, bo chociaż język jest zrozumiały to jednak nie należy do tych najłatwiejszych. Mamy tutaj sporo gwary i słów, których już się nie używa, jest sporo opisów, które czasem spowalniają akcję, ale moim zdaniem nie jest to wadą tej książki. Tak naprawdę wszystko to sprawia, że zostały jeszcze lepiej oddane realia tamtych lat, że ten klimat jest jeszcze bardziej barwny.

"Pójdę twoim śladem" to czwarty tom serii, który tak naprawdę jest jej początkiem. Rozgrywające się tutaj wydarzenia pozwalają nam lepiej poznać bohaterów, ich początki w pracy, ich wcześniejsze przeżycia. To kolejna część, która potrafi wciągnąć. Nie ma tutaj bardzo dynamicznej akcji, ale mi to nie przeszkadzało, bo i bez tego losy bohaterów mnie zaciekawiły. Myślę, że osobom lubiącym kryminały retro cykl może się spodobać, a szczególnie klimat tej powieści.

"Ale na każdej wojnie pojawiają się tacy, którzy sobie myślą tak, że jak tylu już ginie, to jeden więcej nie zrobi różnicy. Życie ludzkie tanieje, a męty wypływają na wierzch."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:



piątek, 26 kwietnia 2019

Co wie Twój kot? - Sally Morgan

Co wie Twój kot? - Sally Morgan
Tytuł: Co wie Twój kot?

Autor: Sally Morgan

Wydawnictwo: Alma-Press

"Co wie Twój kot?" to kolejna publikacja, dzięki której mogłam dowiedzieć się czegoś więcej, tym razem na temat kotów. Byłam ciekawa czy znajdę w niej jakiej ciekawe informacje, czy przypadnie mi do gustu.

Dzięki tej książce możemy lepiej poznać sposób rozumienia świata przez koty i ich punkt widzenia, przeczytamy tutaj o ich zmysłach, o ich inteligencji, ale także o wielu innych ciekawostkach.

Koty często są niezależne, chodzą własnymi ścieżkami, potrafią radzić sobie same. To wszystko dzięki ich naturze, dzięki temu, że kiedyś wszystkie one były dzikimi zwierzętami i nauczyły się samotnego życia. Trudno jest przeprowadzać nad nimi badania, nie zawsze chcą współpracować. Nie wszystko o nich wiemy, ale autorka książki stara się odpowiedzieć na kilka pytań.

Koty są ze mną odkąd pamiętam i dlatego z chęcią sięgnęłam po tę książkę, chciałam dowiedzieć się o nich trochę więcej. Książka podzielona jest na dwie części: zmysły kota oraz inteligencja kota. W tej pierwszej możecie przeczytać o ich świetnym wzroku, o ich słuchu, węchu, zmyśle smaku, dotyku i równowagi. Zastanawialiście się kiedyś dlaczego koty lądują zawsze na cztery łapy? Czy potrafią rozpoznać głos swojego właściciela? Czy mruczenie zawsze oznacza zadowolenie? Na wszystkie te pytania i wiele innych odpowiada autorka w tej książce. Przyznam szczerze, że nie o wszystkich słyszałam, niektóre ciekawostki były mi wcześniej nieznane. W drugiej części przeczytacie o tym co myśli kot, o mowie ich ogona, o szóstym zmyśle. Dowiecie się tutaj o tym, skąd koty wiedzą o naszym powrocie do domu, czy to prawda, że potrafią wykryć trzęsienie ziemi i choroby, czy rzeczywiście mają ten szósty zmysł.

Na końcu książki znajdują się różne testy, które można wykonać ze swoim kotem. Dzięki nim można sprawdzić, np. to czy kot rozumie nasze gesty, czy potrafi rozwiązywać problemy, czy ma dobrą pamięć. Testy nie są trudne do przeprowadzenia, można bez problemu zrobić je w domu. Dobrze czytało mi się tę książkę. Styl pisania autorki jest zrozumiały i przystępny, a dodatkowym plusem tej publikacji są obrazki i zdjęcia najróżniejszych kotów. Myślę, że ich miłośnicy będą zadowoleni, że książka przypadnie im do gustu. Mi się spodobała, pozwoliła mi trochę lepiej poznać koty, ich percepcję, przeczytałam sporo różnych ciekawostek na ich temat.

"Co wie Twój kot?" to ciekawa publikacja, która spodoba się nie tylko osobom, które uwielbiają koty. Dzięki niej można dowiedzieć się o nich czegoś nowego, można lepiej je zrozumieć. Dodatkowo jest tutaj dużo naprawdę ładnych zdjęć, a także testy, które można wykonać ze swoim zwierzakiem. Myślę, że warto sięgać po takie książki, bo można znaleźć w nich sporo ciekawych informacji.

"Wiadomo powszechnie, że koty są zagadkowymi stworzeniami. Brak wyraźniej ekspresji sprawia, że trudno zgadnąć, co kotu chodzi po głowie. Kot nie stroi min, nie merda ogonem ani nie szczeka radośnie."

Złotówka ze sprzedaży każdego egzemplarza książek "Co wie twój kot?" zostanie przekazana na wsparcie zwierzaków w Schronisku w Korabiewicach.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:


poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Co wie Twój pies? - Sophie Collins

Co wie Twój pies? - Sophie Collins

Tytuł: Co wie Twój pies?

Autor: Sophie Collins

Wydawnictwo: Alma-Press

Dzisiaj kilka słów o książce, dzięki której możemy lepiej poznać sposób rozumienia świata przez psy. To pozycja dla miłośników tych zwierzaków, ale i dla osób, które chcą dowiedzieć się o nich czegoś więcej.

Książka "Co wie Twój pies" pozwala nam lepiej poznać psią percepcję, pokazuje nam świat widziany oczami psa, dokładnie opisuje pięć podstawowych zmysłów. Dzięki niej możemy bardziej zrozumieć swojego pupila, możemy nauczyć się komunikowania z nim i zwracać większą uwagę na wysyłane przez niego sygnały.

Byłam naprawdę ciekawe tej książki. Psy towarzyszyły i towarzyszą mi odkąd pamiętam i często zastanawiałam się czy one naprawdę rozumieją niektóre sprawy, czy potrafią odczuwać emocje i je wyrażać. Ta publikacja udziela wielu odpowiedzi, dzięki niej wiem więcej niż wcześniej. Zastanawialiście się kiedyś czy psy naprawdę się uśmiechają? Co oznacza ich postawa ciała i ułożenie uszu? Skąd wiedzą o tym, że ich właściciel wraca właśnie do domu? Autorka w tej książce porusza te i wiele innych tematów, odpowiada na wszystkie te pytania. W ostatnich latach coraz częściej prowadzi się badania nad domowymi psami, chociaż kiedyś robiono to niechętnie. Teraz jednak udomowione psy coraz bardziej fascynują naukowców i chociaż nie udało się jak to tej pory znaleźć odpowiedzi na wiele pytań to jednak wiadomo już dużo więcej niż kiedyś.

Książka została podzielona na dwie części: psi świat oraz odkrywanie co wie Twój pies. W pierwszej autorka opisuje nam po kolei każdy ze zmysłów: wzrok, węch, słuch, dotyk i smak, porusza również tematu szóstego zmysłu. Dzięki tym zagadnieniom dowiadujemy się więcej o tym jak widzą psy, dlaczego mają tak dobry słuch i węch, co lubią, a co może je zdenerwować. Część druga opowiada o percepcji psa, pozwala nam go lepiej poznać, porusza temat budowania więzi. Autorka pokazuje nam jak ważna jest obserwacja naszego zwierzaka. Nie tylko jego postawa ciała daje nam konkretny sygnał, ale także ustawienie uszu, uniesiony ogon czy jego oczy. Mamy tutaj opisane co te wszystkie sygnały mogą oznaczać i muszę przyznać, że o kilku z nich nie wiedziałam i były dla mnie czymś nowym.

Książka została napisana przystępnym językiem, wszystko jest tutaj zrozumiałe. Znajdziemy tutaj również różne ćwiczenia, treningi i zabawy, które powiedzą nam więcej o naszym psie i jednocześnie są pomysłem na fajne spędzenie z nim czasu. Bardzo mi się spodobało to, że w książce jest mnóstwo różnych ilustracji i zdjęć psów najróżniejszych ras. To ciekawy dodatek, który jest dla mnie dużym plusem tej publikacji.

"Co wie Twój pies?" to interesująca książka, która pozwala nam lepiej poznać i zrozumieć psa. Oprócz wielu ciekawostek znajdziecie tutaj również pomysły na różne zabawy i ćwiczenia, dowiecie się nowych rzeczy o swoich zwierzakach. Kolorowe ilustracje i zdjęcia są idealnym dopełnieniem tej książki. Polecam tę pozycję wszystkim osobom, które mają psy i tym, którzy chcą się dowiedzieć o nich więcej.

''U psów kochamy to, że tak bardzo są szczęśliwe, kiedy je tulimy i głaskamy. Wiadomo od dawna, że obecność psa łagodzi stres i to do tego stopnia, że według badań przeprowadzonych w 2015 roku w USA obecność psa w domu jest głównym czynnikiem wpływającym na obniżenie poziomu stresu u dzieci.''

Złotówka ze sprzedaży każdego egzemplarza książek "Co wie twój pies?" zostanie przekazana na wsparcie zwierzaków w Schronisku w Korabiewicach.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:

czwartek, 18 kwietnia 2019

The Radium Girls. Mroczna historia promiennych kobiet Ameryki - Kate Moore

The Radium Girls. Mroczna historia promiennych kobiet Ameryki - Kate Moore
Tytuł: The Radium Girls. Mroczna historia promiennych kobiet Ameryki

Autor: Kate Moore

Wydawnictwo: Poradnia K

Literatura faktu to jeden z gatunków, po który bardzo lubię sięgać. Po przeczytaniu opisu tej książki od razu wiedziałam, że to będzie taka historia, którą warto będzie poznać. Czy książka spełniła moje oczekiwania?

Ameryka lata 20. XX wieku. Firma USRC stworzyła wyjątkowy wynalazek: farbę luminescencyjną, która świeciła w ciemności. Jednym z jej składników był radioaktywny rad. Zaczęto powszechnie zachwalać ten pierwiastek, mówiono o jego cudownych właściwościach. Jeszcze wtedy nikt nie wiedział jak dalekie jest to od prawdy, jak bardzo jest niebezpieczny. Niczego nieświadome pracownice fabryk malowały świecące w ciemnościach zegarki, a potem to one same świeciły i zaczęły poważnie chorować. Ich wołania o pomoc zostały zignorowane przez firmę, ale kobiety dalej walczyły o sprawiedliwość.

Wydaje mi się, że nie słyszałam wcześniej o tej całej sprawie, a nawet jeśli było inaczej to nie miałam pojęcia jak to wszystko naprawdę wyglądało. Chociaż to co spotkało kobiety wydarzyło się w XX wieku to miało to wpływ na kolejne pokolenia i lata. To właśnie dzięki nim zmieniły się zasady bezpieczeństwa w pracy, dzięki nim wiele osób uniknęło zagrożenia. Stoczyły naprawdę ciężką walkę, która zasługuje na to, by ją poznać. Gdy zaczynałam czytać tę książkę to nie miałam pojęcia jak bardzo mnie ona poruszy, jak wiele najróżniejszych emocji we mnie wywoła. Autorka ze szczegółami przedstawia nam tragiczne losy pracownic fabryk, które nazwano później radowymi dziewczynami. Poznajemy wiele z nich od momentu, gdy po raz pierwszy przekraczają progi firmy, jesteśmy świadkami ich ciężkich zmagań, towarzyszymy im w ich walce aż do momentu ich śmierci, a nawet jeszcze dalej. W tamtych czasach rad uznawano za świetny wynalazek, który może się przysłużyć społeczeństwu. Każdy chciał pracować w firmach, w których malowało się świecące w ciemności zegarki, ale wszystko się zmieniło, kiedy prawda o tym pierwiastku wyszła na jaw. Kobiety, które tam pracowały zaczęły skarżyć się na różne dolegliwości, zaczęły chorować, a nikt nie potrafił zdiagnozować ich choroby i im pomóc. Firma produkująca farbę wiedziała o tym jak działa rad, a mimo tego nie przyznawała się do winy, kłamała w podły sposób. Dziewczyny codziennie miały kontakt z radem, malując zegarki brały pędzelek do ust, aby go naostrzyć, a potem nim malowały. Firma zdawała sobie sprawę z tego jakie to niebezpieczne i nic z tym nie zrobiła. Z każdym rokiem było z kobietami coraz gorzej, a gdy pierwsze z nich zaczęły umierać postanowiły zawalczyć o swoje prawa, o odszkodowanie. Autorka oprócz tego, że przedstawia losy bohaterek opisuje też batalię sądową, która nie miała końca. Możemy przeczytać o tym jak dziewczyny pomimo złego stanu zdrowia walczyły o swoje sprawy, jak wiele musiały przejść, jak duża niesprawiedliwość je spotykała. Podczas czytania tej książki czułam różne emocje. Współczułam tym kobietom, byłam zła na firmę i jej kłamstwa, było mi przykro, gdy czytałam o losach bohaterek. Nawet po skończeniu tej książki odczuwam te wszystkie emocje, aż brakuje słów, by opisać losy oszukanych przez firmę kobiet.

Poznajemy tutaj wielu bohaterów i chociaż na początku miałam mały problem z zapamiętaniem kto jest kim to później jednak to minęło. Każda z tych kobiet odegrała tutaj ważną rolę, ale nie tylko one, bo również lekarze, prawnicy i ich rodziny. Bohaterki tej książki to młode kobiety, które cieszyły się życiem, które zawsze były uśmiechnięte i chętne do pracy. Wmawiano im, że rad nie wyrządzi im krzywdy, a one w to wierzyły. Autorka opowiada nam o ich prywatnym życiu, o ich pracy i chorobach. Właśnie to ostatnie było dla mnie najbardziej emocjonujące i przerażające. Kate Moore napisała otwarcie o dolegliwościach kobiet, o tym co rad zrobił z ich ciałami. Muszę przyznać, że było to dla mnie po prostu straszne, ciężko mi było o tym czytać. Ich walka z urzędnikami i sądami też nie była łatwa. Kibicowałam im i miałam nadzieję, że w końcu doczekają się sprawiedliwości. Musiały brać sprawy w swoje ręce, było niewiele osób, które chciały im pomóc. Często było tak, że one wiedziały, że ich czas się kończy, ale walczyły dalej, dla swoich rodzin, dla innych ludzi. Czytając o tych kobietach nie można być obojętnym na ich los. Autorka napisała na końcu, że chciała, aby więcej osób poznało ich historię, aby więcej osób znalazło dla nich współczucie i dowiedziało się o ich poświęceniu i myślę, że udało się jej to osiągnąć.

Obawiałam się trochę tego czy książka nie będzie po prostu zbiorem suchych faktów, ale naprawdę pozytywnie się zaskoczyłam, bo tę pozycję czyta się jak ciekawą powieść. Autorka opowiada nam historię kobiet w taki sposób, że naprawdę nas ona wciąga. Książkę czytało mi się dobrze dzięki takiemu przystępnemu stylowi pisania, ale jednak była też dla mnie trudna ze względu na tematykę i ogrom emocji. Widać też, że Kate Moore włożyła sporo pracy w napisanie tej publikacji. Korzystała z wielu źródeł, badań, dotarła nawet do autentycznych wypowiedzi kobiet i do ich rodzin, z którymi przeprowadziła wywiad. Znajdziecie tutaj też kilka zdjęć tych walecznych bohaterek.

"The Radium Girls. Mroczna historia promiennych kobiet Ameryki" to wzruszająca książka, która porusza i wywołuje masę najróżniejszych emocji. To autentyczna opowieść o cierpieniu, bólu, o walce o sprawiedliwość, którą warto poznać. Od tych wydarzeń minęło niemal sto lat, ale temat dotyczący praw pracowniczych nadal przecież jest aktualny. To dzięki tym kobietom wprowadzono w nich wiele zmian. Moim zdaniem warto sięgnąć po tę pozycję i zapoznać się z losem bohaterek.

"Zwyciężyły wspólnie. Dzięki przyjaźni, dzięki niezgodzie na to, by się poddać, dzięki czystej sile ducha pozostawiły nam niezwykłą spuściznę. Nie zmarły na próżno. Wykorzystały każdą sekundę."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej:

 

niedziela, 14 kwietnia 2019

Mury wokół nas - Nova Ren Suma

Mury wokół nas - Nova Ren Suma
Tytuł: Mury wokół nas

Autor: Nova Ren Suma

Wydawnictwo: Srebrny Las

Nie słyszałam wcześniej o tej książce i o autorce. Opis tej pozycji bardzo mnie zaintrygował i wiedziałam, że będzie to mroczna i niepokojąca historia, która może mi się spodobać. Zainteresował mnie również wątek o nadprzyrodzonych zdarzeniach, bo dawno już nie czytałam takiej książki. Czy ta pozycja spełniła moje oczekiwania i przypadła mi do gustu?

Orianna i Violet przyjaźniły się od dziecka i obie były tancerkami baletowymi. Ich życie diametralnie się zmienia kiedy zamordowano dwie inne baletnice. O zabójstwo zostaje oskarżona Orianna i trafia do ośrodka poprawczego dla nieletnich. Tam poznaje Amber, która została skazana za nieumyślne spowodowanie śmierci. Losy dziewczyn się ze sobą łączą, a w ośrodku dzieją się różne nadprzyrodzone zjawiska.

Dawno nie czytałam takiej książki. Tak dziwnej i jednocześnie tak bardzo wciągającej. Już po pierwszych stronach wiedziałam, że nie będzie to łatwa i lekka pozycja. Czasami było tak, że nie wiedziałam co się tak naprawdę dzieje, co jest realnym wydarzeniem, a co nie. Później jednak to wszystko się wyjaśniało, przybierało konkretny kształt. Zjawiska nadprzyrodzone mieszają się z rzeczywistością w taki sposób, że fabuła robi się coraz bardziej niepokojąca i trzymająca w napięciu. Każda kolejna strona wciągała mnie coraz bardziej, tutaj ta dziwna fabuła i panująca nieoczywistość są dużym plusem tej książki. Byłam naprawdę ciekawa losów bohaterek, ich życia w ośrodku poprawczym i tego poza jego murami. Poznajemy tu świat skazanych dziewczyn i ten na wolności, relacje pomiędzy więźniarkami i bliskimi sobie osobami. Autorka ciekawie przedstawia nam te dwa różne światy i do tego te nadprzyrodzone zdarzenia, które odgrywają ważną rolę. Historia opowiedziana przez pisarkę jest mroczna, niepokojąca i czasem też przerażająca. Wszystko to tworzy naprawdę ciekawą całość, która intryguje i czytelnik chce wiedzieć jaki będzie finał. Kolejnym plusem jest nieoczywiste zakończenie, które potrafi zaskoczyć.

Jedną z głównych bohaterek jest Amber, która znalazła się w ośrodku przez nieumyślne spowodowanie śmierci. To dzięki niej poznajemy środowisko ośrodka, więźniarki i panujące tam zasady. To ona o wszystkim opowiada i to właśnie ona spotyka się z nadprzyrodzonymi zjawiskami. To dziewczyna, która nie chce nikomu wchodzić w drogę. Uwielbia książki i dlatego pracuje w znajdującej się w ośrodku małej bibliotece. Dzięki swojej pracy może sporo usłyszeć i zobaczyć, poznać małe sekrety innych. Po jakimś czasie do jej celi trafia Orianna - baletnica oskarżona o zabicie dwóch innych tancerek. Jest przedstawiona jako osoba miła, pomocna i współczująca innym. Właśnie dlatego można zadawać sobie  pytanie czy rzeczywiście jest winna, czy może jednak stoi za tym ktoś inny. Trzecią główną bohaterką jest Violet. Po skazaniu przyjaciółki dziewczyna jeszcze bardziej skupia się na tańcu, balet jest dla niej bardzo ważny. Nie poczułam do niej sympatii, to taka bohaterka, która zrobi wiele, aby osiągnąć cel i której nie można być tak do końca pewnym. Autorka w ciekawy sposób przedstawia nam losy tych dziewczyn. Ukazuje nam je w taki sposób, że czytelnik angażuje się w ich historię, zaczyna się zastanawiać, która z nich jest winna, a może one wszystkie mają coś na sumieniu?

Jak już wspomniałam - nie jest to lekka książka. Autorka ma specyficzny styl pisania. Często nie opisuje czegoś wprost, czytelnik musi czasem sam pomyśleć nad tym co się wydarzyło, ale bez problemu można zrozumieć co się dzieje, gdy poszczególne elementy zaczynają się łączyć. Czasem z jednego wątku przeskakujemy do następnego, ale mi to raczej nie przeszkadzało, bo wątki nie są porzucane, są i tak później wyjaśnione. Narracja jest pierwszoosobowa, narratorkami są Amber i Violet, dzięki czemu możemy poznać świat za murami ośrodka i ten na wolności. Sporo się dzieje w tej książce, nawet teraz po jej przeczytaniu mam wrażenie, że nie wszystko jest dla mnie jasne, ale taka właśnie jest ta pozycja, nie jest oczywista. Jest tajemnicza i niepokojąca, ale to sprawia, że fabuła jest tak intrygująca.

"Mury wokół nas" to książka, która potrafi wciągnąć. Jest dziwna, niepokojąca, mroczna. Czytając ją trzeba się czasem zastanawiać co jest prawdziwe i rzeczywiste, a co nie. Fabuła zaskakuje, tutaj nie wszystko jest jasne i zrozumiałe. Polecam tę książkę osobom, które lubią takie nieoczywiste pozycje. Moim zdaniem warto zwrócić na nią uwagę.

"Żadna z nas nie była tak naprawdę niewinna, i właśnie przyszedł czas, gdy zdałyśmy sobie z tego sprawę, więc kiedy stanęłyśmy w obliczu tej prawdy, ukrytej w nas samych, było to bardziej potworne niż w dniu, w którym sędzia wydał wyrok: "winna" i słyszałyśmy wiwatowanie na sali sądowej."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:

 

środa, 10 kwietnia 2019

Zostań w domu - Agnieszka Pietrzyk

Zostań w domu - Agnieszka Pietrzyk
Tytuł: Zostań w domu

Autor: Agnieszka Pietrzyk

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Książka zaintrygowała mnie swoim opisem i pomysłem na fabułę. Czytałam kilka powieści z wątkiem uwięzienia w domu czy w mieszkaniu, ale ta wyróżnia się tym, że tutaj jest prawie aż dwustu zakładników, że cały wieżowiec padł ofiarą zamachu.

W wielkim bloku w Elblągu jest aż jedenaście kondygnacji, sześćdziesiąt cztery mieszkania i prawie dwustu mieszkańców. Zwykły wieżowiec, o którym w wigilijny wieczór zaczynają mówić wszystkie media, a wszystko przez to, że został opanowany przez terrorystów. Lokatorzy są zakładnikami, nie mogą wyjść z bloku przez podłożone ładunki wybuchowe. Ludzie są uwięzieni w czterech ścianach,  a w obliczu zagrożenia wychodzą na jaw ich sekrety i tajemnice. Komisarz Soroka musi odnaleźć sprawców i uwolnić zakładników. Jednak z Wrocławia zostaje przysłany oddział antyterrorystyczny z inspektorem Semeniukiem, który również chce się wykazać. Czy któremuś z nich uda się poradzić sobie z zamachem?

Wciągnęłam się w fabułę już od pierwszych stron, bo już od samego początku sporo się dzieje. Zaczyna się niewinnie, bo poznajemy prezydenta miasta i wydaje się nam, że to taki łagodny wstęp do całej historii, ale za chwilę okazuje się, że i ten wątek potrafi zaskoczyć. Na kolejnych stronach mamy okazję poznać trochę bliżej kilka rodzin z wieżowca i bardzo szybko przechodzimy do głównego wątku jakim jest zamach terrorystów. Nic dziwnego, że mieszkańcy zaczynają panikować, że boją się o własne życie, bo sytuacja naprawdę robi się poważna. Możemy obserwować jak zwykli ludzie zachowują się w w obliczu niebezpieczeństwa, jak pod wpływem strachu ich tajemnice wychodzą na jaw. Czytelnik sam zaczyna odczuwać ich niepokój, może się wczuć w całą tę sytuację. Muszę przyznać, że z zainteresowaniem śledziłam ich losy, ich relacje rodzinne i próby uwolnienia się. Zamach na blok jest głównym wątkiem, ale są również te poboczne, które są równie ciekawe. Możemy również przeczytać o zachowaniu społeczeństwa i mediów, o życiu prywatnym policjantów, o ich próbach przerwania tego terroru. Autorka nie raz zaskakuje czytelnika, a na końcu okazuje się, że wątki zgrabnie się ze sobą łączą, że każdy z nich ma znaczenie. Jedyne czego mi zabrakło to jeszcze trochę większego napięcia. Nie można jednak narzekać na nudę, bo dzieje się tutaj sporo, chce się wiedzieć jak się to wszystko potoczy, jaki będzie finał. Zakończenie było dla mnie najbardziej emocjonujące, nie spodziewałam się akurat takiego rozwiązania.

Mamy w tej książce wielu bohaterów, ale nie miałam żadnego problemu z ich odróżnieniem. Autorka stworzyła różne osobowości, każdy z nich jest inny i dzięki temu wiedziałam od razu kto jest kim. Myślę, że za głównego bohatera można uznać komisarza Kamila Sorokę i prokurator Milenę Łempicką. Kamil to bohater, którego nie udało mi się polubić. To mężczyzna z wielkimi ambicjami, zrobi wiele, aby objąć wyższe stanowisko, odrzuca uczciwość i sprawiedliwość, aby osiągać swoje cele. Do tego ma dziwne i niepokojące upodobania, ale nie widzi w tym problemu. Milena natomiast jest postacią, która wzbudza sympatię. Kilka lat temu zaginął jej mąż i syn, a kobieta ciągle ma nadzieję, że się odnajdą. Łączy się też z nią pewien wątek poboczny, który dotyczy Patryka. To młody mężczyzna z poważnymi zaburzeniami, któremu wydaje się, że jest stworzony do wielkich celów. To człowiek chory, który nie zawaha się zabić. Byłam bardzo ciekawa jak rozwinie się ten wątek i muszę przyznać, że udało się autorce i tutaj mnie zaskoczyć, bo takiego finału się nie spodziewałam. Mamy również wielu innych bohaterów, którzy odgrywają ważne role. Poznajemy kilku mieszkańców, ich rodziny i gości. Tutaj znaczącą postacią jest lokator bloku Szymek, który zaczyna odkrywać tajemnice żony. Każdy z bohaterów wnosi coś do fabuły, każdy jest tutaj po coś. Ich wzajemne relacje i ich odczuwane emocji intrygują, czytelnik wciąga się w ich losy.

Dobrze czytało mi się tę książkę. Napisana została prostym i przystępnym językiem, jeśli pojawiają się jakieś opisy to nie są one nużące. W takich powieściach, w których jest tak wielu bohaterów dobrze sprawdza się narracja trzecioosobowa i właśnie taka jest tutaj. Z rozdziałami jest różnie, bo są zarówno dłuższe jak i krótsze.

"Zostań w domu" to naprawdę interesujący thriller, który potrafi wciągnąć, zaskoczyć i wywołać różne emocje. Autorka w ciekawy sposób ukazała zachowanie zwyczajnych ludzi w momencie zagrożenia, ich strach i różne tajemnice. Mamy również ukazaną pracę policji, rywalizację pomiędzy nimi, ich prywatne problemy. Główny wątek łączy się z tymi pobocznymi, co daje nam naprawdę ciekawą fabułę. Dużo się tutaj dzieje, losy bohaterów bardzo wciągają. Jeśli jesteście fanami thrillerów to książka powinna Wam się spodobać.

'',,Mieszkamy na Okulickiego czternaście. Nie możemy wyjść z mieszkania, zamek w drzwiach nie chce się przekręcić, chyba ktoś z zewnątrz go uszkodził. Dzwoniliśmy na policję, dyżurny prosił, żebyśmy zachowali spokój, i to mnie właśnie przeraziło. Skoro proszą o zachowanie spokoju, musi dziać się coś złego. Boję się.”''

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu:

Copyright © 2016 Czytam wszystko. , Blogger