Tytuł: Z widokiem na miłość
Autor: Kate Sterritt
Wydawnictwo: Kobiece
"W architekturze można zaplanować prawie wszystko. W miłości niczego nie da się przewidzieć." To zdanie jak i opis książki zachęciły mnie do jej przeczytania. Liczyłam na ciekawą opowieść o miłości, która mnie wciągnie i pozytywnie zaskoczy. Czy tak właśnie było z tą nowością?
Holly jest całkowicie oddana swojej pracy, jest architektem w znanej firmie w Sydney. Za wszelką cenę stara się być silna i niezależna, ale ból z przeszłości do niej powraca. Raz w roku pozwala sobie na przeżywanie żałoby po matce. Pamiętny dzień jest też dniem jej urodzin, których od lat już nie obchodzi, woli być sama, otoczona wspomnieniami. To właśnie w swoje dwudzieste piąte urodziny poznaje dyrektora firmy deweloperskiej Ryana Davenporta, który zburzy jej poukładane życie. Oboje się w sobie zakochują, ale nie wierzą w szczęśliwe zakończenia. Czy takie jest w ogóle możliwe?
Nastawiłam się na to, że będzie to lekka książka o miłości, która zapewni kilka godzin rozrywki i taka właśnie była, ale liczyłam też na coś więcej. Myślałam, że w tej historii będą jakieś ciekawe wątki poboczne albo jakieś zwroty akcji, które zaskoczą, ale niestety tak nie było. Fajnie jest czasem przeczytać coś tak lekkiego i niezobowiązującego, ale miło jest też dostać coś dodatkowego, co zaskoczy albo wywoła większe emocje i właśnie tego mi tutaj zabrakło. "Z widokiem na miłość" to książka, którą przyjemnie się czyta, ale jest to też schematyczna i przewidywalna opowieść o dwójce ludzi, którzy się kochają, ale na ich drodze do szczęścia stoją różne trudne przeszkody. Nie uważam, że to jest zła książka, ale też nie uważam jej za świetną. Jest fajna, ale nie robi szczególnego wrażenia. Nie wiem, może to wynika z tego, że ostatnio trafiałam na książki o miłości, które poza głównym wątkiem uczuciowym opowiadały o czymś jeszcze i myślałam, że z tą będzie podobnie. Podoba mi się w jaki sposób autorka ukazała relację pomiędzy głównymi bohaterami, jak opisała przyjaźń pomiędzy Holly i jej przyjaciółki. Autorka porusza też temat straty ukochanej osoby, żałoby i bólu. To temat, który porusza, który może wywołać różne emocje. Oczywiście głównym wątkiem książki jest miłość i myślę, że osoby, które lubią takie powieści powinny być z niej zadowolone, bo to lekka i przyjemna pozycja, z którą miło spędza się czas.
Główna bohaterka Holly Ashton jest dobrym architektem, zależy jej na pracy, a poważne związki jej nie interesują. Nie obchodzi swoich urodzin, bo to właśnie w tym dniu straciła matkę. Muszę przyznać, że Holly czasem denerwowała mnie swoim zachowaniem. Starałam się zrozumieć jej obawy i strach, ale długo nie zauważała, że problem nie znika, nie próbowała czegoś zrobić, co by jej pomogło. Jej życie się zmienia kiedy poznaje Ryana. To ambitny, pewny siebie i przystojny dyrektor firmy deweloperskiej, który lubi dostawać to co chce. Nie jest to jednak taki typowo władczy mężczyzna jak w innych tego typu książkach. Tak naprawdę jest wrażliwy i uczuciowy, ale on też boi się zaangażować w poważny związek. Przyjemnie mi się o nich czytało, ich relacja choć czasem może była zbyt idealna to jednak mi się spodobała. Wszystko między nimi działo się trochę za szybko, ale na kolejnych stronach ich uczucie się rozwija, poznają się lepiej. Autorka skupiła się głównie na łączącej ich więzi, przedstawiła trochę skomplikowaną historię miłosną, która jest ciekawa, ale tak jak wspomniałam, mi zabrakło tutaj jakiegoś dodatkowego wątku.
Kate Sterritt napisała tę książkę w naprawdę lekkim stylu. Przyjemnie się ją czyta, tempo akcji nie jest bardzo dynamiczne, ale tutaj nie jest to problemem. Poznajemy tę historię poprzez narrację pierwszoosobową z perspektywy głównej bohaterki Holly. Pozwala to lepiej zrozumieć ją i jej obawy, poznać jej odczucia i towarzyszące jej emocje. Powieść ma niecałe 300 stron, które czyta się płynnie i szybko.
"Z widokiem na miłość" to książka opowiadająca głównie o miłości, ale także o stracie bliskiej osoby, o obawach i strachu. To lekka pozycja, którą czyta się przyjemnie, ale zabrakło mi tutaj dodatkowych wątków i czegoś, co by mnie zaskoczyło lub wywołało większe emocje. Pomimo jej kilku wad, miło spędziłam z nią czas. Jeśli jesteś romantyczką, lubisz książki o miłości to może być to powieść dla Ciebie. Możliwe, że i Tobie spodoba się historia Holly i Ryana.
"- Można do kogoś pasować i mieć naprawdę dobre życie - ciągnął - ale szczególna więź jest wtedy, gdy nadaje się na tych samych falach, jeśli chodzi o wszystkie ważne sprawy."
Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej Tania Książka.
Autor: Kate Sterritt
Wydawnictwo: Kobiece
"W architekturze można zaplanować prawie wszystko. W miłości niczego nie da się przewidzieć." To zdanie jak i opis książki zachęciły mnie do jej przeczytania. Liczyłam na ciekawą opowieść o miłości, która mnie wciągnie i pozytywnie zaskoczy. Czy tak właśnie było z tą nowością?
Holly jest całkowicie oddana swojej pracy, jest architektem w znanej firmie w Sydney. Za wszelką cenę stara się być silna i niezależna, ale ból z przeszłości do niej powraca. Raz w roku pozwala sobie na przeżywanie żałoby po matce. Pamiętny dzień jest też dniem jej urodzin, których od lat już nie obchodzi, woli być sama, otoczona wspomnieniami. To właśnie w swoje dwudzieste piąte urodziny poznaje dyrektora firmy deweloperskiej Ryana Davenporta, który zburzy jej poukładane życie. Oboje się w sobie zakochują, ale nie wierzą w szczęśliwe zakończenia. Czy takie jest w ogóle możliwe?
Nastawiłam się na to, że będzie to lekka książka o miłości, która zapewni kilka godzin rozrywki i taka właśnie była, ale liczyłam też na coś więcej. Myślałam, że w tej historii będą jakieś ciekawe wątki poboczne albo jakieś zwroty akcji, które zaskoczą, ale niestety tak nie było. Fajnie jest czasem przeczytać coś tak lekkiego i niezobowiązującego, ale miło jest też dostać coś dodatkowego, co zaskoczy albo wywoła większe emocje i właśnie tego mi tutaj zabrakło. "Z widokiem na miłość" to książka, którą przyjemnie się czyta, ale jest to też schematyczna i przewidywalna opowieść o dwójce ludzi, którzy się kochają, ale na ich drodze do szczęścia stoją różne trudne przeszkody. Nie uważam, że to jest zła książka, ale też nie uważam jej za świetną. Jest fajna, ale nie robi szczególnego wrażenia. Nie wiem, może to wynika z tego, że ostatnio trafiałam na książki o miłości, które poza głównym wątkiem uczuciowym opowiadały o czymś jeszcze i myślałam, że z tą będzie podobnie. Podoba mi się w jaki sposób autorka ukazała relację pomiędzy głównymi bohaterami, jak opisała przyjaźń pomiędzy Holly i jej przyjaciółki. Autorka porusza też temat straty ukochanej osoby, żałoby i bólu. To temat, który porusza, który może wywołać różne emocje. Oczywiście głównym wątkiem książki jest miłość i myślę, że osoby, które lubią takie powieści powinny być z niej zadowolone, bo to lekka i przyjemna pozycja, z którą miło spędza się czas.
Główna bohaterka Holly Ashton jest dobrym architektem, zależy jej na pracy, a poważne związki jej nie interesują. Nie obchodzi swoich urodzin, bo to właśnie w tym dniu straciła matkę. Muszę przyznać, że Holly czasem denerwowała mnie swoim zachowaniem. Starałam się zrozumieć jej obawy i strach, ale długo nie zauważała, że problem nie znika, nie próbowała czegoś zrobić, co by jej pomogło. Jej życie się zmienia kiedy poznaje Ryana. To ambitny, pewny siebie i przystojny dyrektor firmy deweloperskiej, który lubi dostawać to co chce. Nie jest to jednak taki typowo władczy mężczyzna jak w innych tego typu książkach. Tak naprawdę jest wrażliwy i uczuciowy, ale on też boi się zaangażować w poważny związek. Przyjemnie mi się o nich czytało, ich relacja choć czasem może była zbyt idealna to jednak mi się spodobała. Wszystko między nimi działo się trochę za szybko, ale na kolejnych stronach ich uczucie się rozwija, poznają się lepiej. Autorka skupiła się głównie na łączącej ich więzi, przedstawiła trochę skomplikowaną historię miłosną, która jest ciekawa, ale tak jak wspomniałam, mi zabrakło tutaj jakiegoś dodatkowego wątku.
Kate Sterritt napisała tę książkę w naprawdę lekkim stylu. Przyjemnie się ją czyta, tempo akcji nie jest bardzo dynamiczne, ale tutaj nie jest to problemem. Poznajemy tę historię poprzez narrację pierwszoosobową z perspektywy głównej bohaterki Holly. Pozwala to lepiej zrozumieć ją i jej obawy, poznać jej odczucia i towarzyszące jej emocje. Powieść ma niecałe 300 stron, które czyta się płynnie i szybko.
"Z widokiem na miłość" to książka opowiadająca głównie o miłości, ale także o stracie bliskiej osoby, o obawach i strachu. To lekka pozycja, którą czyta się przyjemnie, ale zabrakło mi tutaj dodatkowych wątków i czegoś, co by mnie zaskoczyło lub wywołało większe emocje. Pomimo jej kilku wad, miło spędziłam z nią czas. Jeśli jesteś romantyczką, lubisz książki o miłości to może być to powieść dla Ciebie. Możliwe, że i Tobie spodoba się historia Holly i Ryana.
"- Można do kogoś pasować i mieć naprawdę dobre życie - ciągnął - ale szczególna więź jest wtedy, gdy nadaje się na tych samych falach, jeśli chodzi o wszystkie ważne sprawy."
Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni internetowej Tania Książka.





